(dla Marii G.)
najgorszy dzień - pewnego grudnia
zakopany trzy dni później jego ciało krwawiło od robastwa wyżerało kiszki ptactwo
chyba wychodzę i zostawiam za sobą otwarte drzwi
las się spali, będzie tlić
zapomniałem o nim, jak o świetle które rzuczam tam, w Ziemię w Ziemi, Mamo, będę zgięty
i szczęśliwy głos pary szybko zapomni o minionym szczery, arogancki, jak suka psa
będę spać w koszmarach, leżę, martwy
08.12.2014
















