Noc Kupały
by me
Droga dziewko, o północy, gdy cię w tańcu porwie szał,
W tym księżyca pełni świetle zaduś swego serca żar!
W noc tak chłodną, rześką, wietrzną
Gdy swe ciało ogrzać chcesz,
Wznieć płomienie! Blask ich, lśnienie
Niech zaślepią oczy twe!
Nie dopuszczą wnet demona,
Który posiąść ciebie chce.
Droga dziewko, o północy, gdy cię w tańcu porwie szał,
W tym księżyca pełni świetle zaduś swego serca żar!
Ach Kochana, me wołania,
Nie dosięgły uszu twych.
Ty już jesteś zakochana,
W swoim rycerzyku cnym!
Droga dziewko, o północy, gdy cię w tańcu porwie szał,
W tym księżyca pełni świetle zaduś swego serca żar!
Jego usta zbuntowane,
Ciepłe, mokre, wielce czułe,
Już smakują tak bezwstydnie twoją bladą, korną skórę.
Jego oczy tak spokojne,
Kiedy twoje łakną więcej.
Ostrzegałam, że tej nocy chłopcy pannom wiążą ręce!
Droga dziewko, o północy, gdy cię w tańcu porwie szał,
W tym księżyca pełni świetle zaduś swego serca żar!
Chłodna, twarda, zwilgła ziemia
Łożem waszym grzesznym jest.
Różę z cierniem w darze złoży,
Gdy dokończy dzieło swe.
Droga dziewko, o północy, gdy cię w tańcu porwie szał,
W tym księżyca pełni świetle zaduś swego serca żar!
Kiedy jego smukłe palce
Oplatają szyję twą,
Ty w ofierze jemu składasz wolność i namiętność swą.
Twoja dusza, serce, rozum,
Już stracone! Jego są!
Do swych ramion, jak trofeum, miłość przymocuje twą.
Ostrzegałam, w snach wołałam!
Głucha byłaś ty!
I twą duszę rozszalałą wciągnął
Młodzian do swej gry!
Droga dziewko, o północy, gdy cię w tańcu porwie szał,
W tym księżyca pełni świetle uchroń swego serca czar!












