Very very old drawing that I found on my laptop! XD
Beach love <3 (story below)
Malwina delikatnie położyła dłoń na policzku Juliana. Był to wyjątkowo pasjonujący dzień. Pełen wrażeń i doznań. Słońce chyliło się ku zachodowi i rozpaliło niebo ognistymi barwami. Plaża zmieniła się z gorącej patelni w majestatyczny pejzaż i rozkosz dla zmysłu wzroku. Jednak Malwina nie mogła oderwać wzroku od swojego towarzysza. Czując ciężar jego ciała na swoich kolanach i delikatną sierść pod palcami, po ciele przechodziły ją dreszcze. Cały dzień spędzony u boku króla, znacznie różnił się od przygodnych relacji, których dotąd doświadczała.
- Julianie... - łagodny i zmysłowy głos Malwiny rozbrzmiał wśród szumu fal i cichnących odgłosów dżungli. - To był... pokręcony dzień. - Palce lemurzycy zanurzyły się w bokobrodach partnera, który uśmiechną się w odpowiedzi.
- W całym swoim życiu - zaczął po dłuższej chwili milczenia. - nie sądziłem, że nadejdzie dzień, który w moich oczach mógłby trwać wiecznie.
- Jesteś wyjątkowy, Julianie. - Powiedziała gładząc jego pierś. - Z nikim dotąd nie było mi tak dobrze jak z tobą. Czuję..., że jest między nami coś szczególnego.
- Ja też. - król przyznał patrząc jej głęboko w oczy, po czym wybuchnął nerwowym śmiechem. - Gdy Moris i Jagoda się dowiedzą, pewnie powiedzą, że brak nam piątej klepki... Znamy się przecież tak krótko.
Malwina wyraźnie posmutniała na wspomnienie o siostrze. Doskonale wiedziała, że Jagoda w żadnym wypadku nie wesprze jej i uczucia, którym darzy Juliana. Już od lat nie są sobie przychylne. Cień niezgody i piętrzące się nieporozumienia mocno nadszarpnęły ich siostrzaną relację. Jagoda była świadkiem wielu jej pogmatwanych relacji, nieszczęśliwych miłości, czy toksycznych związków. To jasne, że będzie próbowała wybić władcy z głowy jej towarzystwo. Jej determinacja i szczere uczucie na nic się tu nie zdadzą. Znała Juliana znacznie dłużej. Zdążyła zyskać jego sympatię i zaufanie. No właśnie... zawsze zjednywała sobie ludzi. Szli za nią, polegali na niej bez większego wysiłku. Nawet rodzicie wierzyli w nią bardziej. Wiedzieli, że osiągnie sukces... nie mylili się. Została królewskim ochroniarzem.
- O co chodzi? - Władca natychmiast spochmurniał widząc smutną twarz lemurzycy, Usiadł naprzeciwko niej, by lepiej się jej przyjrzeć.
- To nic. - Malwina wysiliła się na uśmiech. - Tylko moja siostra... - zamilkła niespodziewanie.
- Sądzisz, że Jagódka będzie zazdrosna? - Spojrzał na dziewczynę z lekkim rozbawieniem. Lubił żartować na temat ukrytego uczucia, jakim darzy go Jagoda. Ale gdzieś w głębi dobrze wiedział, że się łudzi. Że jest to coś co chce usłyszeć co niekoniecznie ma cokolwiek wspólnego z pracą, nawet gdyby bardzo tego chciał... - Twoja siostra chyba nie należy do tych, co łatwo się zakochują. - Przyznał gorzko.
Malwina przyuważyła cień smutku na jego twarzy.
- Chciałabym być z tobą tak blisko, jak ona. - Wyrwała szybciej niż pomyślała. - Bycie u twojego boku całymi dniami, towarzyszenie ci, to coś o czym marzy pewnie każda lemurzyca w królestwie.
Julian zdawał się niemal słyszeć kpiące parsknięcie Morisa, gdyby tylko usłyszał te słowa. Nie dał jednak nic po sobie poznać.
- Wystarczyło by mi gdyby jedna lemurzyca o tym marzyła. - Chwycił Malwinę za rękę.
Dziwne, na przemian ciepłe i chłodne uczucie ogarnęło Malwinę na dźwięk słów Juliana. Jak gdyby banalne słowa, które słyszała niejednokrotnie, nagle nabrały głębszego sensu.
- O to nie musisz się martwić. - Uśmiechnęła się zalotnie i przyłożyła swój nos do nosa władcy.
Julian uśmiechnął się, po czym wygodnie usadowił głowę na kolanach partnerki. Zamknął oczy, rozkoszując się delikatnym dotykiem jej rąk. I choć rozwiał wszelkie wątpliwości wybranki, to gdzieś w głębi serca czuł niepokój. Niepokój, czy jego uczucia są właściwe. Czy nie wyolbrzymia ich, czy czuje to co Malwina, czy ich uczucia na pewno są takie same? A jeśli się łudzi, jeśli to tylko przelotne zauroczenie, czy... można zastąpić uczucie jednej z sióstr, miłością drugiej siostry?