Zamówiłam książki.
Dwie wg mnie to petarda. Dwie kolejne niby fajne, ale nie ma podanej kaloryczności. Jest ogólnie ustalony jadłospis na 1800 kcal i możesz sobie gotować.
Akurat 1800 to dla mnie za dużo o jakieś 300. I byłoby łatwiej, gdyby było 5 posiłków, po prostu z jednego bym rezygnowała. Ale są kurwa 4.
Podsumowując: polecam Słodkości w insulinoopornosci oraz Świętowanie z insulinoopornością. Natomiast mocno jestem rozczarowana Szybkimi daniami i łatwymi lunch nocami. Właśnie przez wysoka kaloryczność dnia i brak wypisanych kalorii do konkretnych dań.
kurwa jak to wyłączyć? przez niechcący się dodało.
ja pierdole
idź pan w chuj!
Poza tym coś tam próbuję sama działać w diecie, ale fitatu nie wzbudza mojego zaufania! Przecież jak robię zapiekaną owsiankę z jabłkiem, to musi mieć więcej kcal nic taka z surowym jabłkiem. Poza tym dodawane przepisy to słaby pomysł, bo widziałam pomyłkę pod tytułem zero kcal przy jakiejś zupie...
Pojebany balet.















