Borys Budka o marnotrawstwie pieniędzy przez PiS : wideo 16116 w formacie MP4 z kategorii polityka

seen from T1
seen from China
seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from Philippines
seen from Yemen

seen from United States
seen from Malaysia
seen from China
seen from United States

seen from Malaysia
seen from United States

seen from Singapore

seen from Singapore
seen from Singapore
seen from Finland
seen from Singapore
seen from Sri Lanka
seen from China
Borys Budka o marnotrawstwie pieniędzy przez PiS : wideo 16116 w formacie MP4 z kategorii polityka
Szczupłe Zarządzanie Projektami? - Lean Project Management
Szczupłe Zarządzanie Projektami? – Lean Project Management
Zarządzanie projektami ma na celu podejmowanie działań, które doprowadzą projekt do szczęśliwego finału, gdzie klient będzie zadowolony, cele projektu spełnione, a budżet oraz zakres się nie rozjeżdżają. A to wszystko zgodnie z zaplanowanym harmonogramem. Brzmi to trochę idyllicznie, a prawdopodobnie wielu z Was doświadczyło, jak bardzo rzeczywistość odbiega od takiego obrazu.
W działalności…
View On WordPress
Czy stać nas na igrzyska?
Wszystkie poniższe kwoty po uwzględnieniu inflacji oraz po przeliczeniu na złote. Bez komentarza. Do przemyślenia.
3,75 mln złotych - kwota wydana na projekt kandydatury Krakowa.
3,75 mln złotych - roczne stypendium naukowe dla tysiąca studentów.
22,2 mln złotych - koszt przygotowania oferty Kraków 2022.
22,2 mln złotych - roczne stypendium naukowe dla ponad 6 tysięcy studentów.
6 mld złotych - koszt budowy polskich stadionów i ich najbliższej infrastruktury na Euro 2012.
8 mld złotych - koszt budowy High Tech Campus Eindhoven, holenderskiego centrum technologicznego w ramach którego działa ponad 100 firm i instytucji, dającego zatrudnienie dla 8 tysięcy naukowców i inżynierów, każdego roku pomagającego w starcie kilkudziesięciu firmom technologicznym.
21 mld złotych - szacowany koszt organizacji w Krakowie Igrzysk Olimpijskich.
31 mld złotych - całkowity koszt budowy Wielkiego Zderzacza Hadronów.
32 mld złotych - budowa Tech Valley, specjalnej strefy w stanie Nowy Jork, w ramach której powstał Wydział Nanotechnologii Uniwersytetu w Albany, fabryka AMD oraz infrastruktura technologiczna dla 21 tys. firm zatrudniających ponad pół miliona ludzi (całkowity koszt inwestycji w infrastrukturę i uczelnię oraz ulg podatkowych dla firm).
78 mld złotych - Projekt Manhattan, stworzenie pierwszych bomb atomowych.
87,5 mld złotych - całkowity koszt organizacji w Polsce Euro 2012 (zawiera wyłącznie zakończone przed końcem 2012 inwestycje).
92,2 mld złotych - Projekt Galileo, budowa i wystrzelenie 30 satelitów nawigacyjnych, budowa naziemnej infrastruktury, obsługa systemu przez 20 lat.
151,5 mld złotych - całkowity koszt organizacji Igrzysk Olimpijskich w Soczi.
Po co studia?
Mam ochotę rzucić studia – tak po prostu. Jestem na piątym roku, do uzyskania niezbędnego papierka brakuje mi raptem siedmiu miesięcy, ale ta wiedza nie pomaga. Świadomość traconego bezpowrotnie czasu i energii jes znacznie silniejsza.
Że na studiach niczego nie nauczą, wie chyba każdy. To już prawda, którą ogół przyjął do wiadomości, wszyscy wiedzą, że studia są dla papierka, którym następnie można się podetrzeć, pracując na nocnej zmianie w McDonald’s. Nie wszyscy wiedzą, że bez papierka też można żyć, a nawet wywrócić świat do góry nogami.
Czuję się winny, bowiem świadomie tracę niewyobrażalne ilości czasu, na rzeczy, z których nie będzie najmniejszego – nawet chwilowego – pożytku. Czegoś takiego nie czułem nawet za czasów, kiedy jeszcze zdarzało mi się zmarnować pół dnia na jakąś grę MMO. To było mniejsze marnotrawstwo, uwierzcie…
Co ja robię? Zamiast zmieniać świat, zmieniam ustawienia głupich kontrolek w głupim Matlabie, który, nie dość, że jest jednym z gorszych tego typu rozwiązań, to jeszcze jest narzędziem całkowicie bezużytecznym dla studentów informatyki, którzy po zakończeniu studiów nigdy więcej się z nim nie spotkają.
Piąty rok… Myślałem, że ograniczą bzdury na rzecz czegoś pożytecznego, albo przynajmniej pozwolą, by studenci sami zajęli się czymś pożytecznym. Niestety, oczekiwałem zbyt wiele.
Głupia uczelnia – przez nią czuję się jak w kajdanach. Czas ucieka, a ja i tak muszę go tracić, choć mógłbym naprawdę dobrze go wykorzystać. Wiem nawet jak…
To wszystko za karę!
Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego.
Zaschnięty atrament
Znalazłem zaginione dawno opakowanie od pióra Rotring ArtPen. W opakowaniu też coś znalazłem: dwa naboje z czarnym atramentem. Odkrycie to wprawiło mnie w dobry humor, bowiem już kilka dni temu zauważyłem, że wkład, który został w piórze, do niczego się nie nadaje.
– Wielkie halo! – powie ktoś. – Naboje do pióra można kupić w pierwszym lepszym kiosku.
Cóż... I tak, i nie. To nie jest zwykłe pióro, tylko zabawka do kaligrafii – ma nie tylko ściętą stalówkę, ale również dziwne wymagania odnośnie atramentu: byle czego nie przyjmie. Naboje na pierwszy rzut oka wyglądają zwyczajnie, ale nie udało mi się ich zastąpić tłoczkiem Watermana. To z pewnością taki chwyt marketingowy mający na celu nakłonienie klientów do zakupu oryginalnych naboi. Parker robi to nagminnie, przy czym wkłady tej firmy różnią się już na pierwszy rzut oka i nie da się ich pomylić z żadnymi innymi.
W każdym razie pióro było bezużyteczne, bo resztka zaschniętego tuszu nijak nie nadawała się do udawania, że umie się napisać coś, co dla osoby totalnie zielonej wygląda jak Chancery Hand. Do tego potrzebne jest piszące pióro.
Problem w tym, że nieużywany atrament pozostawiony samemu sobie szybko zasycha i traci swoje niezwykłe właściwości – nie jest zdolny do przelania słów na papier.
Wiem, wiem – nie każdy musi się bawić w kaligrafa, a o zamienniki do normalnych piór jest naprawdę bardzo łatwo, nie mówiąc już o tym, że przyzwoicie piszący długopis można nabyć za 90 groszy. Nad wyższością piór wiecznych dziś nie będę się rozwodzić, ale spokojnie – zrobię to innym razem. Dziś powiem tylko tyle: my też mamy swój atrament, który zasycha, gdy z niego nie korzystamy.
Tym atramentem może być tak zwane lekkie pióro, a więc umiejętność łatwego pisania tekstów przyjemnych w odbiorze, ale może nim być dosłownie wszystko, każda ponadprzeciętna predyspozycja do czegoś – sportu, sztuki, nauki.
Atramentów może być naprawdę wiele, a wtedy łatwo o którymś zapomnieć i pozwolić mu zaschnąć. Brzmi to trochę jak Przypowieść o talentach – na końcu czasu Pan rozliczy nas z tego, ile zapisaliśmy (w tym obrazie ludzie są piórami) i głuchy pozostanie na tłumaczenia w stylu: Ale ja nie wiedziałem, że mam też brudną akwamarynę i błękit Florydy! Gdybym wiedział, wykorzystałbym je!
Już dziś przeliczcie swoje kałamarze i rozplanujcie ich wykorzystanie tak, aby żadna zamknięta w nich kropla się nie zmarnowała.