
seen from Netherlands

seen from France

seen from Uruguay

seen from Spain
seen from United Kingdom
seen from United States

seen from United States
seen from China
seen from United States

seen from United States
seen from China
seen from Canada

seen from Saudi Arabia

seen from Türkiye
seen from United States

seen from United States
seen from Türkiye

seen from T1
seen from T1

seen from Saudi Arabia
Nie tylko z cyklu sponsorowanie (1)
Notatki sponsora (odc. 031)
Czy wierzę w Boga? Tak, choć niekoniecznie wyobrażam Go sobie jako starego, brodatego mężczyznę rasy kaukaskiej. Czy wierzę w Diabła? Tak, choć niekoniecznie wyobrażam go sobie jako osobnika z ogonem i rogami. Czasem wydaje mi się, że bez wiary w Złego (Diabła, Szatana) niewiele sensu ma wiara w Boga, ale… mniejsza z tym.
Czy Bogu, w którego wierzę, potrzebne jest do czegoś Zło? Nie, zdecydowanie nie. Czy wierzę, że Bóg jest wszechmocny? Tak, wierzę. W takim razie pojawia się pytanie, czemu ten brzydzący się złem, wszechmogący Bóg nie zniszczył Diabła całkowicie? Odpowiedź, która byłaby dla mnie zrozumiała, jest jednocześnie smutna, może nawet przerażająca:
Autor: Meszuge Całość na: http://meszuge.blogspot.com/2014/07/z-notatnika-sponsora-odc-31.html
Nie tylko z cyklu sponsorowanie (2)
Sponsorowanie otwarte
[...] Kluczowe elementy idei sponsorowania otwartego:
1. Mam już świadomość, że nie jestem Wszystkowiedzącym Bogiem. Nie wszystko wiem, umiem, potrafię, rozumiem; nie ze wszystkim sobie radzę. Przede wszystkim musimy skończyć udawać Wszystkowiedzącego Boga (WK s. 53).
2. Pozbyłem się – z wielkim wysiłkiem i nie wiem, czy trwale – potrzeby autorytarnego wypowiadania się o sprawach, na których kompletnie się nie znam, o których nie mam żadnego pojęcia, a jedynie niezweryfikowane przekonania i domysły. Jesteśmy wielką bandą filozofów. Moglibyście teraz wejść do jakiegokolwiek baru w tej części kraju i zapytać pierwszego napotkanego pijaka o cokolwiek, a on by ci odpowiedział. Nie jąkał by się, nie powiedziałby: "Nie wiem." Odpowiedziałby. Wielka banda filozofów! (Chuck C. „Nowa para okularów” s. 62).
3. Kocham swoich podopiecznych, ich dobro, szczęście, powodzenie, są dla mnie ważne. Dobro innych ludzi na pierwszym miejscu (WK s. 81). Miłość i służba (Doktor Bob).
4. Rozumiem i wierzę, że moje osobiste życie jako alkoholika zależy od stałego myślenia o innych i o tym, jak mogę im pomóc… (WK s. 16), a także, że pomaganie innym to podstawa mojego zdrowienia (WK s. 84), jednak mój rozwój nie może odbywać się kosztem mojego podopiecznego. Ostatecznie – kto tu jest dla kogo?! [...] Autor: Meszuge Całość na: http://meszuge.blogspot.com/2014/08/sponsorowanie-otwarte_1.html
Z cyklu sponsorowanie (4)
Ponieważ tak się złożyło, że cykl o sponsorowaniu, gdzie korzystając z uprzejmości Meszuge umieszczamy fragmenty tekstów z jego strony, nie był dawno aktualizowany, dzisiaj znajdziecie tutaj kawałki dwóch najowszych wpisów tego autora. Zachęcamy do przeczytania całości pod adresem http://meszuge.blogspot.com/
Z notatnika sponsora odc. 23
Sporo dzieje się ostatnimi czasy w środowisku AA w Polsce i stąd zapewne powtarzające się wątpliwości i pytaniapodopiecznych o techniki, szkoły i metody. Ano, właśnie… szkoła opolska i paryska, technika lwowska i londyńska, metoda hamburska i brukselska, do tego podejście Doktora Boba albo Clarence’a, sposób Billa W. albo duetu Joe&Charlie, mityngi z przerwami i bez przerw, z problemami i radościami albo tematyczne, ze świeczkami i bez… Czy coś złego dzieje się ze Wspólnotą AA w Polsce? Nie. Nic złego się nie dzieje. /…/
Całość do przeczytania tutaj
Z notatnika sponsora odc. 22
Zorganizowany niedawno przez przyjaciół z ruchu warsztat „Program AA drogą do trzeźwości” bardzo mi się przydał (optymistycznie zakładam, że pozostałym uczestnikom też trochę), w jego trakcie skonkretyzowałem, ubrałem w słowa, wiele wcześniejszych wątpliwości, przemyśleń i wniosków, podjąłem też pewną decyzje. W czterdziestym roku istnienia AA w Polsce, pojęcie „Program AA” nie jest już nieznane, ale nadal słabo rozumiane – problemem jest nawet sprecyzowanie samego określenia (czy jest to 12 Kroków, czy może Trzy Legaty, czy Preambuła też? itp.), a w takim razie proponuję odwołać się do książki „Anonimowi Alkoholicy”, w której na stronie VII czytamy:Niniejsze tłumaczenie zawiera podstawowy tekst programu zdrowienia z choroby alkoholowej, programu którego posłanie pozostało niezmienne od przeszło półwiecza. /…/
Całość do przeczytania tutaj
Z cyklu sponsorowanie (3)
Cykl sponsorowanie doczekał się trzeciej odsłony. Zapraszamy do lektury fragmentu nowego wpisu Meszuge.
Z notatnika sponsora odc. 21
Szykuje mi się praca z nowym podopiecznym, więc przeglądam swoje zbiory materiałów AA-owskich (papierowych i elektronicznych), szukając codziennych sugestii i notatek dotyczących umowy ze sponsorowanym. Natrafiłem przy tym na broszurę pod tytułem: „Prawdy i zasady wspólnoty Anonimowych Alkoholików pomagające w trzeźwieniu”, opatrzoną uwagą: „Pozycja została zaaprobowana i zaakceptowana do druku przez Służbę Krajową Wspólnoty Anonimowych Alkoholików w Polsce”, a nawet numerem ISBN (83-86636-00-9), co oznacza, że broszurka ta nie jest wynikiem jakiejś samowoli, czy prywaty, ale pozycją jak najbardziej poważną, a nawet oficjalną. Lata temu, kiedy trafiła ona w moje ręce, zapewne w ogóle nie zwróciłem uwagi, że oto są we Wspólnocie ludzie, znający jakieś obowiązujące zasady i jedynie słuszne „prawdy”. Sponsor, Program, podopieczni, pomogli mi zrozumieć, że potrzeba poznania oraz poszukiwanie różnych „prawd i zasad” w AA zawsze ostatecznie wynika ze strachu, ale to już zupełnie inna historia.
Z broszury, zawierającej owe „prawdy i zasady”, korzystałem kiedyś, dawno temu, wiele razy. Dziś też uważam, że znaleźć w niej można sporo przydatnych treści – kłopot w tym, że są i inne, moim zdaniem wątpliwe, a nawet wysoce problematyczne i kontrowersyjne. Oto kilka z nich: [...] Autor: Meszuge Całość: Z notatnika sponsora odc. 21
Z cyklu sponsorowanie (2)
Niedawno zapoczątkowaliśmy tu cykl o sponsorowaniu. Zamieściliśmy w nim fragment wpisu Meszuge „Z notatnika sponsora odc. 19”. Nadal zachęcamy do nadsyłania swoich przemyśleń związanych z trzeźwieniem i sponsorowaniem, a teraz publikujemy kawałek kolejnego wpisu tego samego autora - „Z notatnika sponsora odc. 20”. Całość do przeczytania na jego stronie.
„Z notatnika sponsora odc. 20"
Czytam właśnie w "Warcie": Chciałbym innym oddać to, co sam dostałem. Wiem, że to jest słuszne tym bardziej, że zauważam wśród weteranów „programowych” przesadne zagłębianie się w zakamarki sytuacji, problemów i zasad bez znaczenia dla prostego alkoholika. Takie trochę analizy psychologów… (ciekawy tekst na temat Pierwszej Tradycji, tak w ogóle – warto przeczytać). I wracają wspomnienia. Kiedyś byłem taki sam, miałem dwa-trzy lata abstynencji i już z całą pewnością wiedziałem, co jest słuszne, a co nie, co jest przesadne, a co właściwie wyważone, co dla innych ludzi ma znaczenie, a co potrzebne im nie jest i nie będzie. Później Program się o mnie upomniał, a jeszcze później znalazłem w WK słowa: Przede wszystkim musimy skończyć udawać Wszystkowiedzącego Boga. Wtedy powoli i baaardzo opornie zacząłem się uczyć trudnej sztuki niepewności. /…/” /Meszuge/
Z cyklu "Sponsorowanie" (1)
Właśnie zapoczątkowany został cykl „Sponsorowanie”. Pierwszy wpis, którego fragment możecie przeczytać poniżej, jest autorstwa Meszuge i opublikowano go tu za jego zgodą. Dziękując Autorowi zapraszamy do lektury. Zachęcamy też do przesyłania własnych przemyśleń związanych nie tylko ze sponsorowaniem, ale trzeźwieniem w ogóle. Najciekawsze będą zamieszczane na tej stronie. Z notatnika sponsora odc. 19 Potencjalny kandydat na podopiecznego, alkoholik z kilkuletnią abstynencją, po paru psychoterapiach, wyraził zainteresowanie Dwunastoma Krokami oraz moją skromną osobą i wyznał, że pod pewnymi warunkami gotów byłby, z moją pomocą, Program w swoim życiu zastosować. Oczywiście zainteresowały mnie te warunki – w końcu sam często powtarzam, że jeśli dwóch dorosłych ludzi ma coś razem zrobić, to warto wcześniej uzgodnić zasady współpracy, żeby później nie było żalu, rozczarowań i komunikatów: gdyby to człowiek wiedział… Trzeba po prostu zadbać o to, aby człowiek wiedział – jeden i drugi… człowiek. Wprawdzie do stawiania warunków, przez osoby proszące o pomoc, przyzwyczajony jeszcze nie jestem (uzgadnianie zasad i stawianie warunków to chyba jednak nie to samo), ale też nie traktuję siebie aż tak poważnie, żeby stanowiło to jakąś realną przeszkodę., więc grzecznie słuchałem, a warto było. W każdym razie okazało się, że ten warunek jest w zasadzie tylko jeden, Szósty i Siódmy Krok będziemy robili tak, jak się to podobno praktykuje w mieście X, to znaczy: on złoży ustną deklarację gotowości, pomodlimy się razem i… w ten sposób oba te Kroki zostaną zaliczone, zrealizowane. Chciał to ze mną uzgodnić na samym początku, bo słyszał, że od swoich podopiecznych wymagam jakiegoś działania, działania innego, niż ta deklaracja gotowości; on tę gotowość ma już od dawna, jest katolikiem, więc modlić się też umie. Trochę mnie zaskoczył – przed realizacją Kroku Pierwszego osiągnął gotowość z Kroku Szóstego… Ups! […] /Meszuge/ Całość na stronie: http://meszuge.blogspot.com/2014/02/z-notatnika-sponsora-odc-19.html