Okej.. Co sądzisz o finale Obłędnego Cyrku? 👀 interested in hearing your thoughts
Podobało mi się. Mega fajnie ze udało mi się to w kinie zobaczyć bo wszystko było mocniejsze przez to. Osobiście uważam ze to był najciekawszy odc ze wszystkich, najbardziej emocjonalnie napakowany, tak ze to rzeczywiście było mocno czuć. Jak była ta scena z pov jaxa to tak mi serce waliło, ekstra sprawa. Moj główny problem wiąże sie z tym ze motyw muzyczny cyrku jest paskudny xd I jak były chwile np w montażu i ta muzyka leciała to tak to psuło... jeszcze było za głośne. Nwm myślę ze mimo ze można by się przyczepić do tego ze final troche odsunął cześć grupy na bok by się skupić na jaxie to było tez dużo fajnych scen, jak to ze gangle otwarcie stwierdziła ze nienawidzi jaxa i tak na prawdę końcówka nie mowi o tym ze żyli długo i szczęśliwie (nie kowie o ich irl wersjach) a że wreszcie mogą rozpocząć nowy rozdział i nic nie jest im narzucone. Oczywiscie zakończenie kojarzy sie troche z tym jak problemy zostały rozwiązane w Steven universe (cain) ale mysle ze jak sie pamięta o tym ze to i tak byla ultra krótka historia to bylo to całkiem fajnie zrobione. Mogło byc dłuższe for sure, ten odc był najlepszy między innymi BO był najdłuższy. Ogolnie tez nie jestem fanem montażu i to akurat sobie mogli darować ale z drugiej strony rozumiem bo w związku z tym co to jest za studio i co to za historia to kumam czmeu take rozwiązania były wprowadzone. Mega mi sie wątek jaxa podobał, to jak to zostało zakończone itd. Wizualnie pięknie, edytowanie tez super, szczególnie w tych intensywnych momentach.
Ogolnie cały serial widziałem raz, tylko raz wiec nie wiem jak bardzo moge mowic o całości historii ale mysle ze wątek Pomni był taki.. mocno niedorozwinięty. Rozumiem ze chodzi tu o to ze ona jest punktem zaczepienia dla nas ale bardzo malo o niej wiemy, byla ona bardziej użyta glownie jako narzedzie narracyjne do posuwania historii na przód. Takie mam odczucie przynajmniej. Ogólnie rozwinąłbym inne postacie bardziej ale tu znów wracamy do tego ze to krótka historia jest i ewidentnie gooseworx miała swoje priorytety.
Ale ciezko mi mówić o calosci. Bo niewiele pamietam szczegółów. Początek serialu pamiętam ze byl mid i troche wkurzający z pojedynczymi mocnymi czy ciekawymi elementami. Im dalej w las tym lepszy
Ekstra tez jest to jak duzo rzeczy można z tego odczytać. To ze każdy z nich to jakiś element charakteru albo emocji, to ze oni są inspirowane historią i postaciami z I have no mouth and I must scream, to ze okazuje się ze to skany mózgów jak w soma. Ze dużo rzeczy nie było powiedziane na wprost. To ze jest to serial który pozostawia dużo niewyjaśnionych do końca wątków tez myślę ze działa na plus. Czy Jax się odmieni spowrotem w siebie? Nie wiadomo ale jest taka nadzieją i to mi się podoba.
Straszy chaos w tej wypowiedzi, sorka za to. Nie wiem czy udało mi sie powiedzieć wszystko co chciałem i czy wgl sie połapiesz o co mi chodzi bo ciezko mi sie jakos ladnie wypowiadac ale koniec końców jestem zadowolony. Na swoje wady ale byla to fajna zabawa i mysle ze to tez sie liczy.
Tez trochę przez to ze wszystko zbingowałem to mnie ominęło to całe teoryzowanie na temat postaci i co się stanie itd i szczerze ta reakcja jaką ma ten serial jest troche krejzi dla mnie. Czemu to ma tyle hejterów i czemu ludzie to tak ultra poważnie biorą. XD jakby dużo ludzi z kina wyszło niezadowolony ch ale idk czemu. Wiec no cieszę się ze widziałem to na raz. Tez wydaje mi sie ze duzo ludzi mocno widziało każda postać bardzo jednowymiarowo wiec jak np jax sie zarumieniła podczas dostania kokardki to cześć ludzi w kinie sie śmiała. Pewnie bo myśleli ze to kolejny bit jakis, ze przeciez jax to edgy typo co jest insertem dla "nikt nie rozumie mojego poczucia humoru" typkow