Ostatnio znowu dużo czytam o architekturze. Wiele artykułów zapisuję w zakładkach, zapamiętuję informację w kompulsywny sposób i kolekcjonuję na dysku wyjątkowe zdjęcia i cytaty. Tymi ostatnimi chciałbym się podzielić, ilustrując je odpowiednimi ujęciami Solpolu, tak ramach małego hommage dla Wojciecha Jarząbka.
Let me tell you one thing. In this world we are living in, 98 percent of everything that is built and designed today is pure shit. There’s no sense of design, no respect for humanity or for anything else. They are damn buildings and that’s it.
Once in a while, however, there’s a small group of people who does something special. Very few. But good god, leave us alone! We are dedicated to our work. I don’t ask for work. I don’t have a publicist. I’m not waiting for anyone to call me. I work with clients who respect the art of architecture. Therefore, please don’t ask questions as stupid as that one.
To wspaniały Frank Gehry. /NIE/POKOJE Łukasza Wojciechowskiego przynoszą jeszcze jeden bon mot złotoustego Franka:
Bardzo się zdenerwowałem, kiedy inni zaczęli projektować budynki przypominające greckie świątynie. […] Wtedy zacząłem rysować ryby, bo ryby istniały przez tysiące, tysiące lat. Są naturalnymi stworzeniami, bardzo płynnymi. Ryba jest ciągłą formą, która trwa. I nie jest wymyślna…
/NIE/POKOJE to zresztą dla mnie niewyczerpane źródło inspiracji. Polecam też świeżą książkę Łukasza Wojciechowskiego - "We wstecznym lusterku". Bloga lubię za nieszablonowy sposób myślenia autora, poruszanie się po architektonicznych marginesach, odkurzanie rzeczy zapomnianych, błyskotliwość refleksji oraz zwięzły i specyficzny język, który najlepiej manifestuje się w takich perełkach jak zdanie: "zaprojektowanym przez architekta o wyjątkowo wątłym kręgosłupie moralnym - Philipa Johnsona." Zdjęcie powyżej autorstwa Karoliny Zajączkowskiej. Oddajemy głos Stanisławowi Zamecznikowi.
Trzeba ciągle i zawsze, codziennie, rano i wieczorem, latem, zimą, w deszcz, w młodości, na starość i kiedy indziej, chodząc, stojąc, siedząc w kawiarni, na werandzie, w szkole, w pociągu, na schodach i gdzieindziej, wbrew samemu sobie, codziennie, ciągle i zawsze wszystko zaczynać od nowa. To męczące. Strasznie.
Geniusze i prorocy proponują tylko obraz współczesności bardziej przybliżony do chwili obecnej i ani trochę więcej. Ale ludzie chcą żyć spokojnie wśród swoich przyzwyczajeń nabytych, czasem drogo zapłaconych. Ludzie chcą żyć wśród rzeczy już widzianych, powszechnie aprobowanych, o ustalonej (ich zdaniem) wartości. A wartości te ustalały się na drodze różnych przygód i wydarzeń, wśród różnych klimatów i różnych socjologicznych podzespołów.
I na koniec temat Dark-Sky Association. Brzmi jak nazwa jakieś zbrodniczej organizacji, która chce zawładnąć światem i zamienić w dystopijny grajdół, ale idzie jedynie o całkiem zdrowy balans światła i cienia, a raczej mroku. Polska jest ponoć w awangardzie ruchu i przoduje w ilości parków ciemnego nieba.
Among many concerns, IDA and related organizations are collating research on light at night's (LAN) effects on human health and ecology as a result of artificial light at night. The hypothesis is that humans have evolved over millennia exposed to roughly equal periods of light and dark. The disruption of this circadian rhythm can causehormone imbalance in all living organisms. In the last century, artificial lighting has reduced the regular period of darkness and may negatively impact health. Light at night has been linked to increased incidence of hypertension, attention deficit disorder, obesity, diabetes and some forms of cancer.