’W pewnym sensie cieszy mnie, że ludzie nie godzą się z własną rzeczywistością’ - przyjaciółka realimme
Zgadzam się z tym stwierdzeniem, ale dlaczego? Dokładnie chodzi o chęć zmiany swego życia, ponieważ może nam nie odpowiadać aktualny jego stan. Tak jak przytoczyła Zuzanna, jednym powodem jest narastające wkurwienie niesprawiedliwości, czy faktycznie otacza nas z każdej strony? Emocje, wspomnienia są dość subiektywne, ale z racji naszego egoistycznego postrzegania świata, nie powinnyśmy się wkurzać, lecz w praktyce wygląda to inaczej. Ciężko zaakceptować, że ktoś ma lepiej, rozumiem to. Powinnyśmy wykorzystać te zasoby do działania, a nie do bierności.
Wszechobecna bezsilność. Brak kontroli. Nie da się panować nad wszystkim, jeśli własne życie nie jest opanowane. Należy małymi kroczkami stąpać, jeśli susły męczą.
Nie pamiętam byśmy dostali nadludzkich mocy określenia czy ktoś zasługuje na śmierć czy nie, a jednak to się dzieje, w różnych konfliktach zbrojnych.
“Czy wogóle, możliwe jest niedenerwowanie się? Kiedy los pokazuje środkowy palec wszystkim planom, a dotychczasowe marzenia zostają zdeptane przez rzeczywistość? Wiem, że nie tylko ja zadaję sobie pytania: dlaczego to spotkało akurat mnie?”
Zadałem sobie to pytanie dość często, gdy byłem w dołku emocjonalnym, lecz pomimo tego, nie wzbudzało we mnie wielu emocji. Ciężko mi się denerwować na rzeczy na które mam wpływ. Ja poprowadziłem tak swoje życie i jakbym miał możliwość, postąpiłbym dokładnie to samo, dlaczego? Im Twoja droga życiowa jest bardziej usłana gorszymi wydarzeniami, to stajesz się bardziej odporny na różnorakie “przykre” doświadczenia, lecz kluczowa jest akceptacja owych przeżyć.
Każdy zasługuje na szczęście, ale przez świat, który nas otacza mamy to zaburzone. Ciągle za nim gonimy, a ono ciągle stoi przed nami. Oczywiście dowiadujemy się o tym po czasie. Tutaj powstaje dylemat, czy nie chcemy go widzieć, czy jesteśmy ślepi? Trzeba zauważyć pewną zależność, że chwile pięknieją wraz z czasem, bo nasz mózg raczej nie zapamiętuje złych emocji, o ile zdrowie psychiczne dopisuje. Ciekawe jak średniowieczu określano szczęście, gdy w wiosce udały się zbiory? Gdy nikt nie chorował? Było jedzenie? Nie było wojen? Fakt, nastały inne czasy i inne wartości, lecz nie powinniśmy zapominać, że szczęście zależy od nas samych, od nikogo innego.
Każdy ma swoje zadanie na tym świecie, jego los jest już przesądzony, zanim jeszcze nie pojawił się na świecie. Występ bez przygotowania, a reżyser wymyśla na bieżąco tekst, nikt nie jest wstanie stwierdzić, co mu do głowy przyjdzie.
Z dedykacją dla @realimme, niespodzianki mają wybuchową atmosferę.