Z udziału w konkursie nici...
Wygląda na to, że ucieszyłem się za szybko tylko dlatego, że udało mi się coś zrobić, pomimo braku zarówno czasu jak i inspiracji. Zapomniałem jednak o bardzo ważnej rzeczy: od jednostki zależy naprawdę niewiele.
Aby jakieś pozytywne wydarzenie mogło w ogóle dojść do skutku, nie wystarczy, że sami się postaramy – w ogólnym rozrachunku może się okazać, że nasze działania niczego nie zmienią, bo ktoś inny wszystko zniweczy. Weźmy na przykład... bo ja wiem... udział w konkursie dla absolwentów zorganizowanym z okazji 110-lecia mojego liceum.
Nie wystarczy, że ja napiszę tekst i wyślę go w terminie, druga strona też musi odrobinę pomóc, albo, co w tym konkretnym przypadku w zupełności by wystarczyło, zwyczajnie nie przeszkadzać. I dopilnować, żeby serwer pocztowy szkoły działał, a wysłanie tam czegokolwiek nie kończyło się otrzymaniem czegoś w stylu:
Mail delivery failed: returning message to sender
This message was created automatically by mail delivery software. A message that you sent could not be delivered to one or more of its recipients. This is a permanent error. The following address(es) failed: [email protected] (generated from [email protected]) (error): retry timeout exceeded
Wygląda na to, że pomimo dołożenia wszelkich starań, nie nadesłałem pracy w wyznaczonym terminie. Wiecie, co to oznacza? Że organizator popisał się niekompetencją. Oto końcówka regulaminu ww. konkursu:
Przed tekstem należy umieścić imię i nazwisko autora oraz określić lata nauki/pracy w II LO. Wszystkie teksty konkursowe należy przesłać w wersji elektronicznej na adres e-mail: [email protected].
Podsumowując: przyślijcie teksty konkursowe na podany adres, a my to olejemy, bo serwer pocztowy leży i kwiczy, ale kto by się tym przejmował?
Mój artykuł nie weźmie udziału w konkursie, ale to niewielka strata: na pewno nie będzie jedyny. Zastanawiam się, czy w okolicznościowej publikacji pojawi się jakikolwiek tekst nadesłany przez absolwenta...
Ach tak, zapomniałem – tekstu nie da się nadesłać :)










