Jazu swojego życia
Żeby Was... Dycham. Posłuchajcie:
Na siłę próbuję coś zmieniać w swoim życiu. Jest ono tak schematycznie jednostajne i nudne... Nie mam jednak mocy. Cytując Czwartego - "Nie chce mi się."
//
Byłem na ryniaczu po te spodnie co to ich tak długo szukam. XL były tylko dwie pary. Typ miał dać mi jedną L ale zajebał 2XL, ale to chuj. Podwinę nogawki i będzie zajebiście. 65zł za parę. Średnio, ale znośnie.
//
Pani Matka miała na rynku taką koleżankę, Bożenę. Handlowała owocami i warzywami. Nie żyje. Nie żyje najgorszą chyba możliwą śmiercią, bo znienacka. Po prostu wzięła i umarła. Nienawidzę takich. Ogarnia mnie strach, niepewność. Skończmy wątek.
//
Pan Ojciec to jednak stary, dobry model. Konserwuje 3 samochody na raz XD No szacun w chuj! Ja bym tak nie umiał. Z resztą akurat uczyć pan Ojciec nie umie. - Pasek nastraszył jedynie. Ma 3 ogniska korozji. Małe. Pan Ojciec opiewa jego stan. - Ciekawe czy ja będę opiewał stan wersalki, bo jak tylko pan Ojciec skończy to oddaję Paska do mechanika.
//
Dzień zacząłem od opierdolu z pracy za piwo miesiąc po dacie. Odpisałem, że przyjmuję reprymendę, jednak o ile pamiętam to dokładnie miesiąc temu dostałem do spisanie piwo z tych lodówek. A potem zastępowałem Kiero, Potem mnie nie było, a potem sama wie jak było. - Potem dowiedziałem się, że SWS zawiesił współpracę z jedną hurtownią. To dość straszne, ale równie dobrze mogło pójść o jakiś kretynizm. Jak już kiedyś wspominałem - byleby 10tego dla mnie starczyło.
//
Słońce praży niemożebnie.
//
Za tydzień będzie po 1/4 urlopu :P
//
Dobry wieczór ;]



















