"Plotkowanie jest ulubioną rozrywką przedstawicieli naszego gatunku."
seen from Hong Kong SAR China

seen from United States
seen from China

seen from United Kingdom
seen from United States
seen from Russia
seen from France
seen from China

seen from United States
seen from Australia
seen from China

seen from United States
seen from China
seen from China
seen from Ukraine
seen from Nepal
seen from United States
seen from United States

seen from Russia
seen from South Korea
"Plotkowanie jest ulubioną rozrywką przedstawicieli naszego gatunku."
Najbardziej frustruje mnie ocenianie mnie przez osoby z którymi nigdy nawet nie rozmawiałam, z którymi nie mówię sobie nawet „czesc”. Słuchają plotek na mój temat od osób które równie mało wiedzą.. Nikt z nich nie wie ile razy płakałam, ile razy miałam już dość, jak wiele razy miałam swój mały koniec świata i nie mówię o nieudanych związkach czy gorszych ocenach.. Każdy z nas ma problemy, wiem, liczę się z tym ze zdecydowana większość z nas miała pod górkę, wiec dlaczego oceniamy innych nie znając ich problemów? Czemu w większości przypadków patrzymy na jedna stronę? Czemu zanim się wypowiemy na jakiś temat nie zgłębimy go do końca? Czy naprawdę samopoczucie drugiej osoby, która nam nic nie zrobiła, jest nam zupełnie obojętne, jest tak mało warte? Warte jednej niesprawdzonej plotki? Dużo słyszałam na swój temat i dopiero teraz potrafię się do tego zdystansować.. Za długo pozwalałam na to żeby opinia ludzi kompletnie obcych zmieniła moje zdanie o samej sobie.. Teraz wiem ze nie warto, jeśli ktoś chce mnie ocenić w czymkolwiek niech najpierw pozna cała prawdę. Warto o tym pomyśleć bo myśle ze nikt nie chciałby być oceniany na podstawie plotek od osób niepowiązanych.
Każdy skrywa jakieś sekrety, o których co najwyżej plotkuje się po cichu za jego plecami, ale nikt się do nikogo nie wtrąca. Na zewnątrz sielanka, w środku może sobie gnić.
"Córka Czarownicy" - Anna Klejzerowicz
She let me down... again
Wniosek? Jestem naiwna?!
Niezmiennie ogromnym szokiem jest dla mnie jak obrzydliwi okazują się niektórzy ludzie.
Pozornie mili, sympatyczni, a tu odwracasz się i ciach. Nóż w plecy. Czy ja się do tego kiedykolwiek przyzwyczaję? Czy nauczę się ostrożności?
Zbyt mocno wierzę, że ludzie są dobrzy, z natury. Nie podchodzę do ludzi z przesadną ostrożnością, nieufnością. A chyba powinnam. Przynajmniej po dniach takich jak dzisiejszy obiecuję sobie, że będę ostrożniejsza.
Ale ja nie chcę...
Źli ludzie! Apel do was: ktoś wam coś mówi nie po to, żebyście rozpowiadali to dalej. A najobrzydliwsze jest wykorzystywanie tego, co ktoś wam powiedział przeciwko niemu. A fe!
Najgorsze jest to, że jeżdżę z nią autobusem. Jak mam się zachować? Udawać, że jej nie znam?