Dziwki to obiekt bezustannie pociągający, tym razem przedsięwzięty z empatią i próbą poznania. “Dziwki w historii” to wyborna książka, nowe spojrzenie na trwałe zjawisko.
Gros kobiet wcale nie styka się z prostytutkami, gdyż tworzą one dość wąską grupę zawodową. Tymczasem kultura Zachodu każdej kobiecie wszczepia bojaźń przed prostytucją wyrażoną jako ciągle szkodliwy świat zła. W kobiecie, która uwewnętrzniła kanony naszej kultury, prostytucja budzi wstręt.
Tymczasem, gdy Nickie Roberts zestawia skomplikowane, burzliwe życie prostytutek z życiem większości — tak zwanych — porządnych kobiet, te ostatnie wydają się jej schwytanymi w klatki domów szarymi myszami.
Publikacja “Dziwki w historii” przedstawia cywilizację zachodnią przez pryzmat dziejów prostytucji od okresu wczesnego patriarchatu, do czasów dzisiejszych. Przez wszystkie te wieki sprawdzanie kobiecej seksualności przez mężczyzn bazowało na regulowaniu prostytucji tudzież zawłaszczaniu dochodów prostytutek, a również na popularyzowaniu charakterystycznego schematu moralnej kobiety.
Kobieta idealna miała być żoną, być oziębłą seksualnie, rodzić dzieci.
W wiekach najnowszych, wystartowawszy od lat 70. prostytutki we Francji, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii zaczęły publicznie konstytuować swój ruch zawodowy oraz socjalny. Także w Niemczech istnieje związek zawodowy tancerek seksualnych. Autorka książki — która we wstępie pisze: „Byłam weteranką handlu seksem na Soho i dobrze wiedziałam, jak się czuje kobieta naznaczona piętnem kurwy” (s. 11) — gigantyczne nadzieje wiąże ze związkami zawodowymi prostytutek ze względu na ochronę ich ludzkich praw oraz godności.
Jednakże od terminu, gdy w 1992 roku wydała swą książkę, nadeszły zmiany, które wstrząsnęły rynkiem erotycznym na Zachodzie destabilizując i pogarszając pozycję tamtejszych prostytutek. Zachodni przemysł erotyczny topi fala tanich prostytutek ze Wschodu. Rój kobiet z ubogich krajów pracują za półdarmo, a po wielokroć pozycja nielegalnych imigrantek wydaje je w ręce bandyckich gangów.
W książce Nickie Roberts notorycznie powracają dwa ważne problemy: więź pomiędzy prostytucją a złem oraz podejście feministek do prostytutek.