Nie rozumiem..
Nie rozumiem. Ludzie mówią, że są dla ciebie, ale kiedy im powiesz, że jesteś przygnębiony i że chcesz umrzeć. Nic nie mówią. Patrzę ci w oczy i powiedziałem, że nie chcę już żyć, a ty po prostu mówisz „nie wiem, co powiedzieć”, mówisz, sięgnij po pomoc, a kiedy to robię, nic się nie dzieje. Mam płacz i załamanie, a potem myślisz, że jestem dobry? Poprosiłaś mnie, żebym z tobą porozmawiał. Próbowałem. Poprosiłaś mnie o pomoc. Próbowałem. A jednak wciąż stoisz przede mną i obserwujesz, jak znów się rozpadam i milczysz. Zapytałem cię, ze łzami w oczach i bólem w żyłach stanąłem przed tobą i powiedziałem, że nie mogę tego dłużej robić, a przez to mam na myśli życie, a ty po prostu tam stałaś.












