W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie, Że słyszałbym głos z Litwy. - Jedźmy, nikt nie woła.
“Stepy Akermańskie” - Adam Mickiewicz
seen from India
seen from Canada
seen from United States
seen from China

seen from Italy
seen from United States
seen from United States
seen from China
seen from United States
seen from Yemen
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Netherlands

seen from Australia
seen from Yemen

seen from United States

seen from United States

seen from Germany
seen from United States
W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie, Że słyszałbym głos z Litwy. - Jedźmy, nikt nie woła.
“Stepy Akermańskie” - Adam Mickiewicz
Kocham drogę w pojedynkę, w wysokie góry albo przez stepy i pustynie, tylko żeby iść.
Prima di iniziare qualsisi tipo di trucco è bene occuparsi della pelle e quindi partire con la detersione. Basterà un detergente delicato...
Akryl na A3. Inspirowany wierszem “Stepy Akermańskie” Adama Mickiewicza. Adam Mickiewicz: Stepy Akermańskie Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu, Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi, Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi, Omijam koralowe ostrowy burzanu. Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurhanu; Patrzę w niebo, gwiazd szukam, przewodniczek łodzi; Tam z dala błyszczy obłok - tam jutrzenka wschodzi; To błyszczy Dniestr, to weszła lampa Akermanu. Stójmy! - jak cicho! - słyszę ciągnące żurawie,Których by nie dościgły źrenice sokoła; Słyszę, kędy się motyl kołysa na trawie, Kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła. W takiej ciszy - tak ucho natężam ciekawie,Że słyszałbym głos z Litwy. - Jedźmy, nikt nie woła.
Spakowałam do walizy wszystkie rzeczy Twoje Przyzdobiłam wiankiem lico, wiankiem lico swoje Już nie będziesz po pijaku mi tą windą jeździł Wstyd przed ludźmi mi przynoszą Twe pijackie pieśni Ciągle chłopcom się podobam, za mną wzrokiem wodzą Ale kiedy przy mnie jesteś w ogóle nie podchodzą Wianek mój z nurtem rzeki wnet może popłynąć Zaszło słońce, zwiędły kwiaty, bierzże w chuj tę miłość Idź mi panie w pizdu na ułańskie stepy Miał być z Ciebie kozak, a jest z Ciebie kretyn! Poprzez pola biegnę, tam, gdzie wierzby się kłaniają Na zielone łąki zbiegnę, tam, gdzie mnie nie znają Suknia w malwy przez futory niechaj załopoce Tańczyć będę przy ognisku, śpiewać całe noce Kocham lasy, kocham pola, Ciebie już nie kocham Z Tobą jeno kłótnie, zwady, bójki i sromota Tafle jezior purpurowe w rym jusami spłyną A Ty będziesz smutnie tęsknić i pić gorzkie wino Idź mi panie w pizdu na ułańskie stepy Miał być z Ciebie kozak, a jest z Ciebie kretyn! Miał Cię kozak, nie idiota, na szable Cię wezmę Albo koniem hen wywiozę, sama nie uciekniesz Palę grody, palę miasta, na hak wieszam panów Tyś mi moją ukochaną, więc lepiej się zastanów Z Ciebie jeno bawidamek, prostak i hołota Na me wdzięki Tyś nieczuły, a ja warta złota Końską chłopie to masz mordę, szablę zardzewiałą Palisz pety, a nie grody, wbrew starym zwyczajom Idź mi panie w pizdu na ułańskie stepy Miał być z Ciebie kozak, a jest z Ciebie kretyn