
seen from United States

seen from Spain

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from Bangladesh

seen from Germany
seen from United States
seen from China
seen from Malaysia

seen from Malaysia

seen from Australia

seen from United Kingdom

seen from Malaysia
to co było kiedyś już pewnie nie wróci
ale musimy walczyć...
by dać początek
nowym lepszym
dniom...
੭୧ 𝅄⠀⠀ㅤׂ ⠀euphoria aesthetic ᵎᵎ ࣪ ˖ ࣪ 𖥻 𓈒
Dirt road Polna droga
La droga más fuerte que hay es la sobriedad
la más temida y la más facil de malviajar
Va subiendo su intensidad de una manera gradual, por su simpleza agridulce
Es la verdad
Cada día pega más, es imposible correr de ella de la propia esencia de mi existencia
De mi
Me como la vida cruda
Me trago las mañanas y las noches puras sin hacer caras
Apoyo mi corazón de vidrio vacío firme sobre la mesa
Me tomo toda
Soy toda mía
Toda mía.
Esto si me gusta mi Rey Manjiro toma una drøgā ésto te va ayudar olvida el dolor y el pasado 🥵🥴😺✨
Tak w rzeczywistości to nie tęskniłam do osób a raczej do tego jaka byłam przy tych osobach i jak chciałam być postrzegana. Przy J. byłam niczym Amelia z filmu o tym samym tytule (choć wtedy jeszcze go nie znałam) Przy T. Poznałam swoją najciemniejszą stronę i toksyczną stronę miłości. Przy BK odkryłam jak to jest mieć brata. Przy L. odnalazłam klucz do innych drzwi, drzwi które zamknęłam jako mała dziewczynka. Przy M. odkrywam siebie, w swoim tempie i na swoich zasadach. Najbardziej tęskniłam do J. To z nim kradłam te najsłodsze i najbardziej niewinne chwile. Te radosne, lekkie, delikatne jak futerko królika. Na przestrzeni lat uzbierał nam się może wspólny tydzień. Dziwiło mnie to jak tak krótkie spotkania mogą wywołać tyle rzeczy w środku. Teraz już wiem, że cała magia odbywała się właśnie "w pomiędzy". Udowodniło mi to nasze ostatnie spotkanie. Ono obnażyło te wszystkie iluzje jakie nakładaliśmy na siebie przez te lata. O T. Powiem tyle, że spędziliśmy razem prawie 7 lat. Wtedy właśnie przeszłam na drugą stronę lustra. Z kolorowego, niewinnego świata trafiłam do podziemi. Oczywiście w tym upadku do piekła, znalazłam kawałek raju. Od T przeszłam do M. Jak dotąd 15 lat. Tu spotkałam się z prawdziwą mną. To długi proces (który wciąż trwa) odkrywania w sobie wszystkich warstw i nie tępienia ich a zaakceptowania. W tym czasie przeszedł BK i nasza wieloletnia korespondencja. Bk jest moim bratem z innych rodziców. Jest bratem o tyle lepszym bo z wyboru. Był też L. łącznie spędziliśmy w swoim towarzystwie może 7 godzin. I wystarczyło tylko tyle by samą obecnością, zamknąć wieloletni strach przed burzą i by otworzyć nowe drzwi... Drzwi do ogrodu Ilangory czyli mnie. Ogród ten był zapuszczony, zaniedbany, zdewastowany. Podjęłam się pracy w nim i od tamtej chwili, codziennie po trochu wyrywam chwasty, przynoszę nowe rzeczy i tworzę swój kąt. Kobiety. Hmm... Co do kobiet, tu wyszedł kolejny program. Nie lubiłam kobiet! Może przez doświadczenia jakie mi fundowały? Począwszy od odrzucenia przez matkę. Wtedy mój pracujący ciężko ojciec zajął się wszystkim. Od karmienia, zmianę pieluch, kąpania po wychowanie. Kobiety w moim postrzeganiu były zimne, surowe, rozchwiane emocjonalnie, zazdrosne, zawistne, plotkary które nie umiały utrzymać najmniejszej tajemnicy,lubujące się w dramatach, intrygach. Matki miłosierdzia z zewnątrz a puste i diabelskie wewnątrz. Choć były i takie, które na swój sposób wiele mi pomogły. Kobiece Anioły! To one pomogły mi odkryć , że niechęć do kobiet to kolejny program. Długo mu się opierałam. Na szczęście przyszedł taran w postaci J. Ta wywołała sztorm w mym spokojnym życiu, ale przy okazji poznałam K. i E. W międzyczasie przyszła też L i J. Dzięki tym wspaniałym kobietom i ich podejściu do życia uczę się, że kobiety nie są takie straszne. Akceptując je zaczynam akceptować swoją kobiecą stronę. Bez tych wszystkich nich nie znalazłabym motywacji, narzędzi i jestem wdzięczna wsztkim razem i z osobna.
Chciałam odejść od Tumblr, ale on też motywuje mnie do tego by zbierać te wszystkie rozsypane myśli w jedną całość. Obnażam się tu i narażam na odkrycie czy krytykę, ale chęć dzielenia się tym jest silniejsza. Taki mały dreszczyk emocji... Tumblr jest moją motyką i pielę nim wewnętrzne grządki. Tumblr jest też miejscem gdzie spisuję swoją drogę. Drogę do wyzwolenia.