To był kiedyś tak magiczny czas. Każda sekunda zdawała się być cudownym snem wśród miliona kolorowych swiatełek. Teraz, kiedy moje życie zmieniło się nie do poznania w stosunku do mojego dzieciństwa, ten dzień jest taki sam jak każdy inny. Czuję się poprostu źle i wszystko jest szare, pomimo dziwnie śmieszniej atmosfery zabieganych ludzi- właściwie mojej rodziny. Najgorsze jest to, że wszystko wydaje mi się strasznie fałszywe. Wszyscy są dla siebie mili akurat w ten dzień, jakby nie mogli być tacy codziennie. Życzenia, które sobie składamy są tak puste, przecież składamy je nawet nie myśląc co ta osoba naprawdę potrzebuje. Tradycja tradycją, ale moglibyśmy ją złamać i jednego wieczoru być tacy jakimi jesteśmy codziennie. Bez niewiadomo jakich przygotowań, bez ubierania się w piękne ciuchy, bez drogich prezentów i życzeń, które i tak nigdy się nie spełniają (może dlatego,że nie są szczere?) . Bądźmy w ten dzień tylko razem, gdziekolwiek, obojętnie co będziemy robić, ale spedźmy ten dzień z osobami, które naprawdę kochamy. Gdzie ten czas będzie do bólu szczery i wspaniale spędzony. Bo przecież codziennie udajemy, że jesteśmy szczęśliwi. W ten dzień bądźmy naprawdę szczęśliwi, jak nigdy dotąd.