Wybraliśmy się do bardzo starego Muzeum Instrumentów. Dowiedziałam się czym jest organolologia (ojciec założyciel Carl Sachs), czyli nauka o historii instrumentów i technologii ich wytwarzania. Można pograć sobie na keybordach MIDI imitującymi dźwięk licznych instrumentów klawiszowych, o których istnieniu nawet nie wiedziałam do dziś (np. fortepian prostokątny, harmonium, fisharmonia, organy trzcinowe (organ pump), czelesta, organetto i wiele, wiele innych), można obejrzeć wnętrza instrumentów, posłuchać sobie improwizujących dookoła ludzi. Pierwszy raz w życiu zobaczyłam theremin i usłyszałam na żywo jego specyficzny dźwięk. Dużo też retro sekwencerów i syntezatorów, z czasów Kraftwerka, bardzo czillowe i przyjemne niedzielne popołudnie 😊












