
seen from Russia
seen from Yemen

seen from United States

seen from Russia
seen from Armenia

seen from United States

seen from United States
seen from Japan

seen from United States
seen from Türkiye
seen from Russia
seen from United States
seen from Ukraine

seen from Australia

seen from Spain
seen from United States

seen from Canada
seen from Japan

seen from Bulgaria

seen from Australia
"Existe uma linha divisória intransponível entre os poderes psíquicos inferiores e as faculdades espirituais superiores. A adivinhação, a clarividência astral e a profecia vulgar pertencem ao plano psíquico inferior, que é o reino da ilusão e das sombras. A verdadeira Intuição, por outro lado, vem diretamente de Buddhi, a Alma Espiritual. Ela não prevê pequenos eventos da personalidade humana; ela conhece a Verdade eterna porque ela é parte dessa Verdade."
— Blavatsky, H. P. Collected Writings, Vol. XII.
Magia viene de las prácticas de los magos persas y teúrgia es una palabra de origen griego, que significa obra de los dioses. La magia, transforma la realidad externa según la voluntad humana, y la teúrgia transforma el alma humana para acercarlo a lo divino.
Pitágoras
Su nombre viene de Pitia, la pitonisa de Delfos, y ágoras, el anunciado, el proclamado, Pythagoras: El anunciado por la Pitia.
Sus padres estaban de viaje por Grecia y al pasar por el santuario de Apolo en Delfos, fueron a consultar a la pitonisa, la Pitia, el famoso oráculo. La sacerdotisa les anunció que tendrían un hijo bendecido por los dioses, un ser de gran belleza y sabiduría, que sería útil a toda la humanidad, y de ahí viene su nombre. A la madre, que se llamaba Pharthenis, que significa, la doncella, le dijo que se cambiara al nombre a Pythais, como portadora del destino, para que se recordara que llevaba en su seno la profecía de Delfos. En la tradición antigua, el nombre no era solo un sonido: cargaba con fuerza espiritual. (Para mí también, algún día profundizaré sobre esto, pero ahora sigamos con mi amigo Pitagoras). Antes incluso de nacer, Pitágoras y su madre quedan vinculados a Apolo y al santuario de Delfos. El cambio de nombre es como un bautismo iniciático.
Desde pequeño ya mostraba una memoria prodigiosa y hablaba de vidas anteriores. Hasta los 12 años fue educado por su padre y luego fueron los maestros griegos Ferecides de Sirio, uno de los sabios más antiguos de Grecia, Tales de Mileto, que fue quien le aconsejó estudiar en Egipto, donde estaban las verdaderas fuentes del saber, y Anaximandro de Mileto, discípulo de Tales. Con ellos estuvo aproximadamente hasta los 20 años, que fue cuando se fue a Egipto.
Su viaje a Egipto duró más de 22 años, estudió con los sacerdotes de Heliópolis, Menfis y Tebas. Allí aprendió geometría sagrada, astronomía y rituales de purificación. Fue iniciado en los Misterios egipcios. Después de los 35 fue hecho prisionero por Cambises II, rey de Persia, que decidió emprender la conquista sometiendo a Egipto su dominio. Como Pitágoras estaba en Egipto, estudiando junto con los sacerdotes en los templos de Tebas y Menfis, fueron apresados y deportados a Babilonia.
Y como no hay mal que por bien no venga, ocurrió que en Babilonia, Pitágoras fue puesto en contacto con los magos caldeos, los sabios persas, y entonces allí aprendió aritmética, astrología, ciencias de los números y cosmogonía oriental. Ni tan mal. Su captura fue parte de su camino iniciático. Pasó las pruebas de los magos, y cuando consideraron que había aprendido lo suficiente, lo dejaron marchar como un sabio transformado.
Así que cuando salió de Babilonia, ya tendría alrededor de los 40 años. Yo en verdad venía a contarles más sobre la herencia que dejó con sus conocimientos, a los que pude acceder durante mi formación en la escuela pitagórica, pero ya me he enrollado como siempre. Intentaré resumir un poco la idea de lo que quiero transmitir. Para ello me voy a apoyar en Jámblico y su libro Vida Pitagórica. Lo pueden conseguir fácil en PDF.
Jámblico es una persona clave, que une conocimientos egipcios y griegos y da a conocer las prácticas de la escuela de Pitagoras.
Cuando yo me formé en la escuela de Pitágoras, fui aprendiendo y poniendo en práctica estos conocimientos. Hay cosas que en ese momento yo no llegaba a ver ni a entender, ya que me faltaban los años de experiencia necesarios para llegar donde estoy hoy.
La razón ilumina, pero no basta. Puedes adquirir conocimientos leyendo, pero no es suficiente. El rito, la pràctica, abre el umbral que el pensamiento no puede cruzar. El rito nos purifica, nos prepara, abre en nosotros un espacio para que lo divino se haga presente. Y cada nivel tiene sus propias señales. Las reconozco por sus efectos: paz, claridad, fuerza, serenidad. El símbolo no es metáfora: es llave. Nos transforma a nosotros. Nuestro guía interior orienta nuestro destino. Ese guía personal, esas voces, que ellos llaman Daimón, se despiertan con disciplina y pureza.
Jàmbico explica que los nombres divinos, los himnos, las palabras sagradas tienen poder, porque el sonido y el ritmo ordenan el alma y la ponen en sintonía con lo superior. Y concluye que lo decisivo no son las fórmulas externas, sino la vida que llevas, la coherencia, la ética, la pureza. Sin eso, ningún rito es eficaz.
Por eso es importante ese entrenamiento al que me someto cada mañana, cada día, acompañada de los ritos sagrados, de los símbolos, las invocaciones, los agradecimientos, los sacrificios y gestos que no son simples metáforas, sino puentes reales entre el mundo humano y el mundo divino. TBC
Teurgia to jedna z najbardziej tajemniczych i wzniosłych dziedzin tradycji ezoterycznej, często określana mianem „świętej magii” lub „magii boskiej”. Jej istota polega na nawiązaniu bezpośredniej relacji z boskością poprzez rytuały, modlitwy, symbole i oczyszczenie duchowe, aby człowiek mógł uczestniczyć w działaniu sił boskich, a nie jedynie ich wzywać. W odróżnieniu od magii niższego rzędu (tzw. goecji lub magii naturalnej), której celem jest wpływanie na świat materialny, teurgia dąży do duchowego przebóstwienia człowieka i jego powrotu do źródła – do Jedni, Boga lub Absolutu.
Pojęcie teurgii wywodzi się z języka greckiego: theos oznacza „Bóg”, a ergon – „dzieło” lub „czyn”. Zatem teurgia dosłownie znaczy „dzieło Boga” albo „działanie boskie”. Termin ten pojawił się w tradycji neoplatonizmu, szczególnie w pismach Jamblicha z Chalkis (III–IV w. n.e.), który był uczniem Plotyna i Porfiriusza, a zarazem jednym z najwybitniejszych teoretyków teurgii. Dla Jamblicha teurgia była praktyką duchową przewyższającą samą filozofię, ponieważ nie tylko rozumowo prowadziła ku boskości, lecz umożliwiała faktyczne zjednoczenie z nią poprzez rytuał i łaskę. Według niego człowiek nie może sam, siłą intelektu, dotrzeć do Boga – potrzebuje pomocy boskich mocy, które zstępują do niego podczas teurgicznych ceremonii.
Teurgia zrodziła się na gruncie filozofii neoplatonickiej, ale czerpie z wcześniejszych źródeł: misteriów egipskich, chaldejskich i orfickich. Jej praktyki miały charakter rytualny i symboliczny – używano świętych imion, gestów, kadzideł, modlitw i figur geometrycznych, które miały przyciągać obecność bytów boskich (bogów, aniołów, daimonów). W odróżnieniu od magii czysto technicznej, teurgia nie była próbą zmuszenia sił wyższych do posłuszeństwa, lecz aktem współpracy i kontemplacji, w którym człowiek stawał się naczyniem boskiego światła.
W tradycji zachodniej teurgia rozwinęła się szczególnie w okresie renesansu, gdy filozofowie tacy jak Marsilio Ficino czy Giovanni Pico della Mirandola odnowili idee hermetyzmu i neoplatonizmu. Uważali, że człowiek, będący mikrokosmosem, może przez duchowe oczyszczenie i rytuały teurgiczne wznosić się po szczeblach hierarchii bytów – od materii, przez duszę, aż po sam boski intelekt (nous). W tym sensie teurgia stała się praktycznym aspektem hermetyzmu, gdzie poznanie (gnosis) łączyło się z działaniem (praxis).
W chrześcijaństwie wczesnym i średniowiecznym pojęcie teurgii było często utożsamiane z cudotwórczym działaniem świętych, które odbywało się z pomocą łaski Bożej, a nie ludzkiej woli. Jednak w ezoterycznym sensie termin zachował swoje neoplatonickie znaczenie i został rozwinięty w kabale hermetycznej, magii renesansowej i w kręgach różokrzyżowych. Tam teurgia była rozumiana jako rytualna droga duchowego wzniesienia – proces, w którym adept, oczyszczając swoje ciało astralne i rozwijając wolę, stopniowo jednoczy się z boskim światłem.
W teurgii centralną rolę odgrywa pojęcie hierarchii bytów duchowych. Wszechświat jest postrzegany jako drabina istnienia, w której Bóg (Jednia) emanuje kolejne poziomy rzeczywistości – boskie intelekty, anioły, duchy, dusze i wreszcie materię. Teurgiczne rytuały mają na celu nie tyle zapanowanie nad tymi bytami, co raczej przywrócenie harmonii i kontaktu między wyższymi a niższymi sferami istnienia. Adept wzywa boskie energie poprzez symbole i święte słowa, aby oczyściły jego duszę i przygotowały do kontemplacji Absolutu.
Teurgia zakłada także fundamentalny dualizm: istnieje magia niższa, zwana goecją, której celem jest przywoływanie duchów dla celów materialnych, oraz magia wyższa – teurgia, której intencją jest zjednoczenie z boskością. Granica między nimi nie zawsze jest wyraźna, lecz kluczowym rozróżnieniem jest intencja. Tam, gdzie człowiek kieruje się wolą władzy lub korzyści, pozostaje w sferze magii niskiej. Gdy zaś jego celem jest poznanie Boga i duchowe oczyszczenie – staje się teurgiem.
W teurgii bardzo ważna jest również etyka i czystość moralna. Adept musi przejść proces oczyszczenia – zarówno na poziomie fizycznym (poprzez posty, rytuały oczyszczające), psychicznym (opanowanie emocji, rozwój cnoty), jak i duchowym (modlitwa, medytacja, kontemplacja). W teurgii akt magiczny nie jest skuteczny bez duchowej gotowości – to nie formuła ani narzędzie, lecz stan świadomości decyduje o tym, czy kontakt z boskością jest możliwy.
Symbolicznie teurgia jest drogą powrotu duszy do źródła. Każdy etap rytuału – od zapalenia światła po modlitwę końcową – odpowiada etapowi wewnętrznej transformacji. Człowiek teurgiczny nie tworzy cudów, lecz staje się współtwórcą boskiego dzieła w świecie. Jego działanie jest modlitwą w ruchu, a jego życie – rytuałem przemiany.
W ujęciu nowoczesnym teurgia bywa rozumiana również psychologicznie – jako proces integracji archetypów boskich obecnych w nieświadomości, co przypomina koncepcję Carla Gustava Junga. W tym sensie teurgia jest ścieżką samopoznania, w której boskość jest nie tyle zewnętrznym bytem, co wewnętrzną zasadą, z którą człowiek pragnie się zjednoczyć.
Podsumowując, teurgia to nie tylko rytuał czy forma magii, lecz cała duchowa filozofia człowieka, który pragnie współdziałać z boskością. Jest to sztuka łączenia nieba i ziemi, ducha i materii, intelektu i intuicji. To droga, na której człowiek przestaje być biernym odbiorcą boskiego światła, a staje się jego świadomym kanałem – żywym pomostem między światem ludzi a światem bogów. W tym właśnie sensie teurgia jest najwyższą formą duchowego działania: nie „człowiek czyni Boga”, lecz „Bóg działa poprzez człowieka”.
Oi, Frater. Tudo bom?
Como iniciante na magia, tenho lido sobre a linha de trabalho com os deuses mesopotamicos, graças aos textos do Zigurate.
Embora eu tenha conexão com o divino há bastante tempo, por meio dos meus anos inserido na religião afro-amerindia, de que forma posso criar essa conexão com Enlil, por exemplo? Existe algum chamado?
Se não Enlil, como proceder em saber com qual deles, Enkil, Shamash, Ishtar, Marduk ou Sîn, posso ter afinidade?
Um grande abraço!
Boa noite, meu caro anon.
Pelo que eu entendi você se identifica como iniciante na magia, mas já tem uma experiência mais longa em termos de vida espiritual pela religião afro-ameríndia, certo? Uma coisa interessante que a gente observa é que essa experiência prévia ajuda muito para a aproximação de um outro sistema, mesmo que seja uma corrente espiritual mais distante, porque você já vai ter uma ideia para comparação ("ah, essa energia é parecida ou diferente da energia de Orixá em termos de x, y, z", por exemplo).
A questão com o panteão mesopotâmico é que não existe um sacerdócio contínuo desde a antiguidade, por isso esse trabalho é sempre uma reconstrução em algum grau. O que eu faço para firmar essa conexão e garantir que as preces estão indo para o lugar certo, por assim dizer, é trabalhar com o material genuíno da antiguidade, que são esses hinos que eu tenho publicado n'O Zigurate (já postei hinos a Ishtar, Marduk, Gula, Shamash, Sîn, Ea e Nergal). Como consequência de não termos uma tradição de um sacerdócio bem firmado na contemporaneidade, não existe isso de um chamado que nem temos nas religiões afro, em que um Orixá pode pedir a sua cabeça (que eu entendi que é algo nesse caminho que você a sua pergunta está indo, né). Essa afinidade é construída de baixo para cima, com base no quanto aquele deus entra em ressonância com você. Recomendo ler os mitos e ver o que te inspira, o que acende aquela luzinha no seu coração, sabe? Comigo o trabalho devocional com Inana/Ishtar começou já antes mesmo de eu ter ideia de que era possível fazer esse tipo de trabalho a sério (eu era cético). Se Enlil faz isso com você, então é isso.
No caso de Ishtar, eu publiquei um passo a passo para uma invocação dela no site que tem como função criar essa aproximação inicial para desenvolver um culto doméstico de rotina a partir daí:
De todas as deidades do panteão babilônico, Ishtar, conhecida também como Inana em sumério, é aquela com quem eu tenho maior proximidade. Já
Pretendo futuramente publicar um passo a passo para a invocação de Marduk também. Mas se você estudar os textos, os hinos, os mitos e símbolos do deus, não é difícil adaptar esse roteiro para qualquer outro deus.
Só que é importante frisar que não é bom fazer isso sem oracular primeiro. Ver num tarô ou outro oráculo (se você não tiver experiência para isso, eu recomendo falar com a Sara, a Rachel ou a Juliana) para ter certeza de que tem caminho para esse trabalho e que vai ser benéfico para você, afinal nem toda energia é compatível com todo mundo.
Boa sorte e um grande abraço!
Frater, sou outro Anon, mas e em relação a sensação de trabalhos que mexam com divindades? Na primeira vez que fiz a meditação com Ishtar que você guiou senti uma pressão relativamente forte no topo da minha cabeça, nunca tinha sentido nada do tipo então foi uma surpresa muito grande.
Olá, anon! Obrigado pelo relato! Isso que você descreveu é normal e muito positivo. No topo da cabeça a gente tem um centro energético que é chamado de o chakra da coroa. Ele tem muitas funções em vários níveis, como todos os chakras, mas uma delas é a nossa conexão com o Divino, com o Todo, com a nossa Alma Superior (para uma descrição mais completa dessas funções, recomendo os livros do Mestre Choa). Práticas teúrgicas, como a invocação de uma deidade para comunhão, estimulam o chakra, e há uma série de sensações que são comuns associadas a esse processo: sentir pressão ou pulsar o topo da cabeça, um leve formigamento, sentir como se tivesse uma boca abrindo, uma leve tontura, euforia etc. (o que não pode sentir é dor, dor é um sinal negativo). É meio como um músculo, que a gente sente quando usa e fortalece com o uso. Você ter sentido isso é sinal de que a invocação deu certo e a conexão rolou. Mas é doido, né? Como que só de ouvir umas palavras e fazer umas visualizações a gente consegue ter sensações físicas desse jeito? Eu fiquei admirado quando estava descobrindo essas coisas também.
Oioi Frater tudo bem? Talvez você já tenha respondido isso, peço desculpas se for o caso.
Eu estava conversando com uma conhecida que disse que gostaria de trabalhar com Vênus e outros deuses romanos, não simplesmente Afrodite, mas os deuses romanos em si, porque ela achava interessante como o lance do sincretismo permitia que ela trabalhasse "simultaneamente" com Afrodite e um pouco mais, que a egrégora romana trouxesse.
Fiquei me perguntando.. Você tem alguma suspeita do que acontece na egrégora quando ocorre esse tipo de sincretismo? Mesmo que se um dia, por exemplo, TODOS os que cultuam Vênus o fizerem sincretizando-a com Afrodite, a outra egrégora pararia de responder ou algo assim? Você poderia indicar alguma leitura sobre?
Desculpa se for uma pergunta complicada demais kkkkkk É que você deu uma resposta bastante interessante pra uma pergunta semelhante recentemente, acho que sobre Astarte.
Muitas bênçãos, obrigada! 🫰🏻💗💗
Boa tarde, amiga! Não, eu ainda não respondi a essa pergunta. Sincretismo é um fenômeno complexo e não tem como eu explicar aqui detalhadamente no tumblr. Eu falo disso no curso de teurgia.
O que eu posso te dizer é que deidades são seres muito grandes e a nossa abordagem faz diferença em termos da via de acesso que a gente faz delas. Não acho que as egrégoras vão parar de funcionar assim. Elas ficaram dormentes durante séculos, afinal, sem nenhum devoto, e continuam funcionando, foram reativadas assim que voltou a ter gente para trabalhar com as deidades. Bênçãos para você também!
Oi Frater! No seu texto sobre a fé, tem a seguinte passagem: "Há discussões sobre o que exatamente define um deus (em oposição a outras categorias de seres extrafísicos), qual a melhor forma de oferecer sacrifícios a eles (e o porquê de eles precisarem, ou não, de oferendas), qual a melhor forma de distinguir os grupos de deuses e quais deuses são na verdade um mesmo deus". Eu gostaria de ler mais sobre isso. Tem indicações?
Sim! O que eu posso te indicar em termos de autores que falam disso que eu lembro agora:
De clássicos, tem o Jâmblico em De Mysteriis (tem uma edição recente em português que saiu pela Polar). Acho que deve ter uma discussão interessante em Proclo também (saiu o Elementos da Teologia dele pela tradução do Antônio Vargas), mas eu ainda preciso ler
De teurgia contemporânea tem o Patrick Dunn, The Practical Art of Divine Magic: Contemporary & Ancient Techniques of Theurgy
Josephine McCarthy nos textos do Quareia (lição types of beings no módulo de aprendiz)
O Sam Block em vários textos do seu blog
O Jason Miller, em alguns momentos do seu Real Sorcery e Consorting with Spirits
E acho que esse já é um bom começo. Um abraço!