Toksyczni ludzie, czyli krew i związki oraz istoty, które nie mogą mieć dzieci, część 2
Wiedza medyczna, pochodzi z książek :
L. Hirszfeld, Grupy krwi w zastosowaniu do biologii, medycyny i prawa, 1934 oraz L. Hirszfeld, Immunologia ogólna, 1948 , Rudawski, Pawelski - Transfuzjologia Kliniczna 1968.
Dlaczego Hirszfeld, nie dostał Nobla ?
Ludwik Hirszfeld w 1950 roku, został nominowany do nagrody Nobla w dziedzinie medycyny za wyjaśnienie zagadki zjawiska konfliktu serologicznego między matką a płodem.
Żoną prof. Ludwika Hirszfelda była prof. Hanna Hirszfeldowa, również lekarka, pediatra. Grób państwa Hirszfeldów znajduje się na Cmentarzu św. Wawrzyńca we Wrocławiu.
Polska wikipedia, w przeciwieństwie do angielskiej czy francuskiej, zapomniała wspomnieć o tym, że Hirszfeld przeszedł na katolicyzm i odciął się od lekarzy eugeników z USA, Niemiec i Izraela ...
https://ligaswiata.blogspot.com/2016/02/eugenika-w-izraelu.html
Ataki na Hirszfelda, rozpoczeły się po jego powrocie do polski w 1920 roku, kiedy to syjonistyczny rząd Polski, oddał polską medycynę w ręce Fundacji Rockefellera.
W maju 2013 roku, niemiecki tygodnik Spigel opublikował artykuł Franka Thadeusza „Der Blutwahn” (Szaleństwo krwi), będący streszczeniem książki Myriam Spörri „Reines und gemischtes Blut: Zur Kulturgeschichte der Blutgruppenforschung, 1900–1933” (Czysta i mieszana krew: Kulturowa historia badań nad grupami krwi 1900–1933).
Gazeta zwrócił uwagę na tę pozycję, ponieważ jest ona według historyczki z Universität Zürich - sensacyjna. Otóż badania nad grupami krwi prowadzone przez syjonistycznych, a nie żydowskich, czy palestyńskich naukowców podbudowały szerzoną przez nazistów ideę czystości krwi, przy czym głównym winowajcą był Ludwik Hirszfeld, którego działalność i poglądy przesiąknięte były eugeniką.
Ciekawe jest to, że Uniwersytet jak i pracujaca w nim autorka książki, jest finansowana przez Fundacje Rockefellera.
Do ataku przyłączyła się także, tak zwana polska prasa, ponieważ temat podjęła w artykule : Polski Żyd i nazistowska idea czystej krwi, Polityka.
Całkiem niedawno, niemiecka Gazeta powróciła do tematu :
„Wiadomość o artykule w „Spieglu” dotarła do instytutu za sprawą mieszkającej w Londynie Joanny Belin, siostrzenicy prof. Hirszfelda – wspomina prof. Janusz Boratyński z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN im. Ludwika Hirszfelda. – Gdy został przeczytany, wywołał wielkie oburzenie – dodaje …
– Ówczesny wiceprezes PAN, związany z naszym instytutem prof. Andrzej Górski, stwierdził, że trzeba „Spieglowi” przyłożyć i sprostować to, co napisała w doktoracie Spörri, bo ta książka była jej dysertacją – mówi prof. Boratyński.
– Przygotowaliśmy sprostowanie dla gazety, ale „Spiegel” go nie opublikował – uzupełnia. Niemiecki tygodnik zignorował racje naukowców z Instytutu Immunologii i Terapii Doświadczalnej PAN. Skończyło się na wpisach Polaków dodanych w komentarzach na anglojęzycznej stronie internetowej tygodnika.
– Wówczas stwierdziłem, że dobrze by było, żeby choć niektórzy Niemcy po prostu przeczytali książkę Hirszfelda – wspomina prof. Boratyński. Uderzał więc kolejno do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ambasady polskiej w Berlinie ze swoim pomysłem.
Wydaniem w języku niemieckim napisanej przez Ludwika Hirszfelda „Historii jednego życia” nikt nie był zainteresowany. Pomocy doczekał się dopiero od prof. Roberta Traby, dyrektora Centrum Badań Historycznych PAN w Berlinie. Dzięki ich wspólnym staraniom znalazło się wydawnictwo, które wzięło na siebie druk i dystrybucję książki, rezygnując z jakiegokolwiek dofinansowania.
– Pozostawała kwestia dobrego tłumaczenia, bo te istniejące trąciły myszką i były słabe od strony naukowej – podkreśla prof. Boratyński.
– Wystąpiliśmy więc do Instytutu Książki o 30–40 tys. zł na pokrycie kosztów nowego tłumaczenia. Było to już nawet obgadane i nagle przyszła zaskakująca wiadomość od jego dyrektora, że nie widzi potrzeby wydania tej książki, a poza tym Instytut Książki wydaje tylko beletrystykę, a wspomnienia Hirszfelda nią nie są – irytuje się naukowiec.
„Książka Hirszfelda to beletrystyka najwyższej próby. Dlatego proszę, aby osoby, które podjęły negatywną decyzję, przeczytały książkę” – napisał Boratyński w e-mailu do ówczesnego dyrektora Instytutu Książki Grzegorza Gaudena.
Niczego tym nie uzyskał. Dopiero długie starania w Ministerstwie Kultury dały efekty i fundusze się znalazły. Sprawa ukazania się na rynku niemieckim „Historii jednego życia” może mieć więc swój szczęśliwy finał ...
Co ciekawe, badania nad krwią, idące na rękę Fundacji Rockefellera, zostały nagrodzone nagrodą Nobla :
Mason Karl Landsteiner (ur. 14 czerwca 1868 w Baden, zm. 26 czerwca 1943 w Nowym Jorku) – austriacki lekarz patolog i immunolog, został nagrodzony nagrodą Nobla w 1930 roku.
Był profesorem Uniwersytetu Wiedeńskiego (od 1911) oraz Rockefeller Institute for Medical Research w Nowym Jorku (od 1922). W 1932 roku został wybrany do Narodowej Akademii Nauk w Waszyngtonie.
W 1901 roku odkrył, że w krwinkach czerwonych występują dwa antygeny, które warunkują zjawisko aglutynacji (zlepiania się krwinek) w zetknięciu z przeciwciałami obecnymi w osoczu krwi grup o odmiennej strukturze antygenowej. Na podstawie tych obserwacji wyróżnił trzy grupy krwi (A, B oraz 0, którą on sam początkowo oznaczał jako C), za co otrzymał w 1930 roku Nagrodę Nobla. W 1940 roku z Alexandrem Wienerem odkrył czynnik Rh. W 1946 roku, został pośmiertnie uhonorowany przyznaniem Nagrody Laskera w dziedzinie badań klinicznych, będących na rękę korporacją farmaceutycznym ...














