Nieuchwytny jak wiatr
A ty wciąż gnasz nieuchwytny jak wiatr przez wielkie miasta maleńkie wsie Znów sięgasz tam wysoko do ksiąg opasłych i dostojnych szukając słów kojących zapadających w duszę jak siew
Różaniec ptaków płynie po niebie zimnym jak serce antypoety rozrywając resztki nocy delikatnym szumem skrzydeł
Twoje biodra sprowadzają na złą drogę wyobraźnię porządnych kobiet i wystarczyłoby jedno drgnienie powiek by wiły się u twych stóp ale ty naiwny jak dziecko wciąż myślisz o tej dziewczynie której dłonie pachniały czekoladą
Aż po krańce włosów przesiąkłeś tą miłością lecz dni twoje policzył już ktoś więc gnasz przed siebie nieuchwytny jak wiatr











