Boli
Boli mnie tak wiele
i powiedzieć to chcę
ale nie mogę, prawa nie mam
bo je sobie brutalnie zabrałem
A nawet jeżeli, już nie potrafię
powiedzieć tego co trapi mnie
seen from Türkiye

seen from Romania

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia

seen from United States

seen from Malaysia

seen from Malaysia
seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from United Kingdom

seen from United Kingdom

seen from Australia

seen from United States
Boli
Boli mnie tak wiele
i powiedzieć to chcę
ale nie mogę, prawa nie mam
bo je sobie brutalnie zabrałem
A nawet jeżeli, już nie potrafię
powiedzieć tego co trapi mnie
...
Wstaję ociężale
wybudzony niebem jasnym
zęby myje
w lustro patrzę za skazami na duszy i twarzy
szlachtuję na plasterki marzenia i nadzieje
ręce całe we krwi więc poranny prysznic
Łachamy kiepskiego poety przywdziewam
czas na poranny napar ze smoły
więc znużony człapię myśląc
“nienawidzę monotonii”
Potwór
Potwór bezlitosny jest
Cień domem
zimno ciepłem
otula się nim
i perzy się w nim
nikt nie wie o nim
do chwili ostatniej
bez czułości żyć chce
miłości znać nie chce
samotnikiem jest
silnym tylko samemu
najgorsze jest
wtedy gdy jest
on jeszcze człowiekiem
więc syczy z bólu
zaklina i przegryza i stoi tak sam
samotnik jeden
walczy sam
przeciw światu
bez pomocy
bo i nie chce jej
i nie zna siebie
zagubiony w sobie
surowy dla siebie
dobro czynić chce
mimo że nie potrafi
pomóc innym
będąc rannym
walczyć dla idei samej
grozą syci się
znam jednego
zamknięty na świat
ciężki w poznaniu
to ja
Wierszokleta
Pora się przedstawić. Na początek delikatnie, na wesoło...
Klecę wiersze na kolanie, na śniadanie - w międzyczasie na kolację utwór spłodzę - on narodzi Nową Erę. Ale tego już za wiele. Drogi Panie, kto to pisze na kolanie?
No cóż, nie byłem pierwszy...
1. Rozmowa z obcą kobietą
Poświęcam cykl tekstów poświęcony nieśmiałości. Sam się zaliczam do tego grona, który nie radzi sobie z własną pewnością siebie. W tekście się mądrzę, w praktyce, wychodzi to tak w kratkę, ale mimo wszystko próbuję się przełamać, i myślę, że w końcu dam sobie radę! Rozmowa z obcą kobietą nie powinna sprawiać Ci problemu, Można ją rozpocząć nawet od byle jakiego tematu, Tylko jednak nie wszystko zagwarantuje Ci długi monolog, Powiem tak, mów jak psycholog czyli inteligentnie, czyli Nie głupio, a ona na pewno to kupi, skusi się I będzie dalej brnąć w znajomość, którą nawiązujesz, I nie musisz być geniusz wiesz? Byle mówić z sensem, Powiem tak, nikt nie wychodzi na durnia, jeżeli mówi Coś od serca, i prawdę, byle nie przesadzać ze szczerością, Bo są ludzie, którzy różnie ją interpretują. Możesz nawet zacząć od prawienia komplementów, Od tych kilku miłych słów, by uwagę na siebie zwrócić, A potem mówić coś na temat jaki ona zarzuci, Albo udzielać odpowiedzi jeżeli o coś zapyta, Jeżeli nie, bo też się wstydzi, może i bardziej niż ty, Nie trać szansy, jaką masz przed sobą i działaj, Pamiętaj, że gdy będziesz dżentelmenem, Ona nie spławi cię jak to bywa gdy ma do czynienia Z palantem, jeszcze lepiej! Okaże Ci zainteresowanie! Dodam, że podrywanie to czasem proces długotrwały, I trudny w wykonaniu, bo pula nagród nie mała, Szansa na miłość, może i nawet na jedyną najlepszą W życiu, więc zawsze używaj rozumu, mów mądrze, A na pewno ona skóry z ciebie nie zedrze. Oczywiście żartuję, a teraz mówię serio, dopóki Będziesz kulturalny, twój start jest idealny, Żadna pani nie wychodzi na randki z gburem i chamem, Bądź dla niej kimś, nawet Jean-Claude Van Dammem! Nie jest tajemnicą, że kobiety lubią mięśniaków, Ale nie wszystkie, możesz wzorować się na kim chcesz, Byle używać dobranych słów, i działać z głową, Bo w ten sposób ona stanie się twoją drugą połową. Nie mów też, że urodziłeś się w całości, Bo każdy potrzebuje miłości, dlatego działaj by Coś osiągnąć w życiu, by zaistnieć w czyimś sercu. Bez miłości żyć się nie da, takiemu człowiekowi, Grozi tylko bieda, tysiące uczuć, które giną co dnia, To jedna wielka męka, więc póki czas działaj zapobiegliwie, A na pewno prędzej czy później znajdziesz szczęście!
Oto skóra gruba, nieprzebyta Wszystko z niej jak po kaczce spływa Pod nią żyły piekielnym ogniem zaklęte Co zapewniają wszystkiego spopielenie W żyłach czarna, demoniczna płonie limfa Warzące czarniejsze szaleństwo tego świata Tytaniczne kości Nieskruszalne trwają Zaprawdę piękny fundament dają
Głębiej, głębiej w odmęty tego ciała Głębiej, głębiej wgryzać się wgłębia
Aż po okrutniej prawdy wszystkie deski Zejdź tutaj, odkryje te straszne deski
Zobacz osobę żyjącą tutaj która Jest tak strasznie porcelanowa Oto skóra gruba i nieprzebyta Nic nie wyrwie się z jej więźienia Pod nią żył piekielnym ogniem zaklęte Niczym zasieki kaleczą porcelanę W żyłach czarna, demoniczna płonie limfa Co zamyka wszystkie drogi tego świata Tytaniczne kości nieskruszane trwają Zaprawdę więźniu fundamenty dają
Możesz
Możesz rozerwać moją skórę
możesz porwać w strzępy serce
możesz zrobić to wszystko
tylko wiedzieć musisz jedno
to że próbujesz drapać skałę
i rozerwać w proch wodę
...powodzenia...
Czy
Czy kiedykolwiek uda mi się
sięgnąć te gwiazdy odległe
czy są jakiekolwiek szanse?
nie wiem i o tym nie myśle
nie mam czasu na to bo
już rzucam się na niebo