13. Bajeczka szowinistyczna o czerwonych kabaretkach i ortalionowych dresach Czyli kolejna niebajeczka zastępująca wstępniak
Są piękne i seksowne (mają wymiary 90-60-90 albo jeszcze mniej; są wysokie, czasami wyższe od drzew: 170-190 cm; ubierają się tylko i wyłącznie w markowe ciuchy – czerwone szpilki z 40 cm obcasem, czerwone, czarne albo białe rajstopki lub kabaretki, koronkową bieliznę za przynajmniej pięćset złotych, obcisłe i ultrakrótkie spódnice prosto z Mediolanu oraz w co jest ich najbardziej rozpoznawalnym elementem – okularki, noszone nawet jeśli mają zupełnie zdrowe oczy), inteligentne (tak bardzo, że każdy test iq rozwiązują w 20 minut ze 320% skutecznością), wykształcone ( dwa kierunki studiów to dla nich minimum), znają sporo języków obcych (od angielskiego, przez mongolski na łacinie kuchennej kończąc) oraz skromne, pracowite i sumienne (przynajmniej tak uważają).
O kim mowa? O współczesnych młodych kobietach sukcesu (dla chcących wiedzieć co pojęcie „młody” oznacza dla autora bajki – kobieta w sile wieku, zdolna do rozmnażania, jednoczesnej pracy na dwa, trzy a nawet cztery etaty i prowadzenia godów z samcem, najczęściej w wieku lat 20-50), które są negatywnie nastawione do mężczyzn (mimo to każda ma już partnera – marionetkę - pacynkę, który służy jednak tylko i wyłącznie do licytowania się z innymi samicami jego statusem społecznym oraz jego atrakcyjnością fizyczną i finansową) oraz świata (brak dystansu do siebie i innych spraw, prowadzi do sytuacji, że przemieszczają się po ulicach z taką miną na twarzy, tak jakby ktoś zamienił je w wielki głaz, albo bryłę lodu, a każda interakcja z nieznaną osobą kończy się na wyzwaniu osobnika w chamsko – kulturalny sposób oraz nokautem, powodującym powstanie na ulicy wielkiej jajecznicy).
Celem kolejnych bajek będzie uświadomienie, często w sposób śmieszny, czasami żałosny, a jeszcze rzadziej poważny chodzących ideałów w spódnicy o ich wadach i zaletach ( których jednak prawdopodobnie nie znają) oraz ostrzeżenie, często tak zauroczonych, że aż przebywających w stanie głębokiej nieświadomości samców w spodenkach mora i ortalionowych dresach przed złym wpływem towarzystwa kobiet, ich technikach socjotechnicznych i manipulacyjnych oraz konieczności poznania setek, czasami tysięcy pań w celu znalezienia swojego ideału.
Dzięki bajeczkom panie zobaczą mężczyzn z innej perspektywy – nie tylko jako: herosów, którzy codziennie rano ratują świat; kucharzy, którzy po południu robią przepyszne spaghetti z brokułami; masażystów – czipendejsów, którzy po południu zapraszają na naprawiający ciało masaż; kochanków, którzy wieczorami będę spełniać najbardziej wymyślne marzenia erotyczne pań pod kocykiem i przy wyłączonym świetle. Panie dzięki bajeczkom zobaczą świat męskich, ale wrażliwych i delikatnych mężczyzn, którzy krok po kroczku zdobywają świat – walczą na wyprzedażach; robią pozastadionoweustawki w baletkach i koszulkach w Troskliwe Misie; honorowo przełykają sportowe porażki, potykając się o sznurówki podczas maratonów, mdlejąc na widok nadlatującej jajowatej piłki od rugby i w końcu, po wielu miesiącach ciężkiej pracy mierząc wielkość mięśnia piwnego.













