12. Niebajeczkaoptymistyczna o leniwcu i „samosamobuju” Czyli jazda intelektualna tylko dla desperatów
Bardzo dawno, dawno, dawno temu,
Za górami, za lasami, za siedmioma siedmiogwiazdkowymi hotelami, za tysiąc pięciuset pagórkami, za siedemnastoma hipermarketami i jednym zawsze nabitym i dziurawym parkingiem, w odległej krainie Gierojlandii mieszkała sobie zacna rodzina leniwców – Szynszylków Złotoustych.
Wszyscy mieszkańcy krainy na sam dźwięk nazwiska tej bardzowpływowej rodziny drżeli (o swoje nędznie opłacane posady), płakali (mimo, że depresja, która ich ogarniała nie pozwalała uronić ani jednej łzy), wyrywali ostatnie siwe włosy z głowy (których resztki i tak ledwo zwisały im z ich smutnych, pomarszczonych zmartwieniami łbów), dostawali ataku serca (i tak już bardzo skruszonego miłością do miłościwie panującej rodziny), albo też jeśli nie chcieli odbijać, promieniującego ze wszystkich stron, oświecającego i zarazem karcącego Wszechświatła Złotoustych spotykali na swej drodze przeznaczenie – dwugłowego rogacza – taksiarza, który był siedemsetosiemdziesiątymdziewiątym wcieleniem kroczącego Samosamobuja.
Wykonywał on na jednostkach zbyt niefrasobliwych w swoim samodzielnym myśleniu kilka rodzajów wyroków: jednostki ułomne, ale łapczywie chłonące wiedzę z Różowej Książeczki Mądrości Usta-Usta były skazywane na katastryzację całego majątku rodzinnego i coroczne składanie Wielkiej Wyroczni - Wielkim Złotym Ustom Leniwca.
[Usta były wystawione w centralnym punkcie Gierojlandii, pięknym mieście Grajdololandii, pełnym nielegalnych wysypisk śmieci, rozkładających się obywateli (którzy zgodnie z zarządzaniem miłościwej panującej rodziny, w momencie osiągnięcia wieku, w którym niemożliwe jest przeprowadzenie mejkapu twarzy jakimikolwiek kosmetykami, czy też zabiegami korekcyjnymi oraz naprawienie już szwankujących narządów wewnętrznych wywożeni byli właśnie tutaj, gdzie przykryci kocem, rogiem jednorożca nawoływali jedyną żywą w regionie hienę – HienkaLedżenda, do ulżenia ich cierpieniu i zamienienia się w jego przystawkę na śniadanie, obiad lub kolacje…. oczywiście w zamian oprócz papu Hienek dostawał solidną wziątkę) oraz licznych legwanów sprostytuowanych dziewic, które przybyły z graniczącej z Gierojalandią, MegagierojlandiiUltraMegaMaxWypas, aby zabawiać latorośl, przybywającej na coroczne imprezy Katastryzujące u Wyroczni, w celu ukamienowania osobników przychodzących do jej wrót z pustymi łapkami.]
Osobnicy którzy jednak byli oporni na intelektualny róż Różowej Książeczki byli skazywani na popełnienie Samosamobuja z rąk rogacza i powieszenie swojej głowy w holu pałacu rodziny leniwców Złotoustych w gablocie „zdobyczne”.
Mimo wszechobecnej samosamobujowatości, depresji, nieprzerwanych opadów deszczu, codziennej mgły, trzęsień ziemi, które nawiedzały krainę przynajmniej pięć – sześć razy w ciągu miesiąca, licznych powodzi, epidemii chorób zakaźnych oraz pustek na kontach mieszkańcy krainy starali żyć tak jakby żyli w najwspanialszym z możliwych miejsc, otaczając wręcz kultem boskości wszystko co miało kiedyś styczność z rodziną Złotoustych.
Dzięki zdobywaniu gadżetów rodziny leniwców niewielka grupka w Gierojlandii bogaciła się, przenosiła się do miejsc, w których mieszkali podobni im osobnicy, próbowała upodobnić się pod względem wyglądu i ubioru do rodziny Złotostych tak bardzo, że zaczęli być nazywanie Fakemenami, Lastrykomenami lub Zaplutymi, Zawszonymi Podróbkami Leniwców. Większość Lastrykomenów nosiła na co dzień maskę leniwca, różową pelerynę i wielkie rogi na głowie. Bogactwo i znajomości u leniwców i rogacza gwarantowało im przetrwania orz omijanie ich domów przez wszystkie plagi, które rok rocznie przewijały się przez państwo.
Ci ,którzy nie mieli jednak głowy do biznesu i nie przeszkadzało im mocno parzące światło, którym świeciły Szynszylki, żyli w bogatej biedzie i nędzy. Dlaczego w bogatej biedzie?! Jeśli wracając z pracy do domu udawało im się omijać trzęsienia ziemi, powodzie i inne wspomniane już plagi w domu czekały na nich pełne lodówki, w których można było znaleźć niesamowite smakołyki, takie jak: kromki suchego chleba, kartony soków pełne rakotwórczych toksyn, zmienione genetycznie konserwy z czterogłowymi rybami. Przed snem bogaci nędzarze byli straszeni przez widmo ducha Rachunkówniezapłaconych, bez przerwy czuwającego nad domowym ogniskiem wszystkich mieszkańców Gierojlandii.Następnie zasypiali, z nadzieją, że już nigdy więcej nie obudzą się w tym raju…