Nocą wszystko się zmienia, zamazuje - kiedy jesteś samotny, z resztką uczuć kołaczących się pod czaszką, z garścią wspomnień, których nie chce rozwiać żaden wiatr, mimo iż uparcie o to zabiegasz.
Sławomir Łuczak

seen from Türkiye
seen from United Kingdom

seen from United States
seen from Chile

seen from Türkiye
seen from China

seen from Saudi Arabia

seen from Türkiye

seen from Italy
seen from T1

seen from Türkiye
seen from Saudi Arabia
seen from France
seen from United States
seen from China

seen from Türkiye
seen from France
seen from Finland
seen from United Kingdom
seen from United States
Nocą wszystko się zmienia, zamazuje - kiedy jesteś samotny, z resztką uczuć kołaczących się pod czaszką, z garścią wspomnień, których nie chce rozwiać żaden wiatr, mimo iż uparcie o to zabiegasz.
Sławomir Łuczak
Nie ból jest najgorszy w posiadaniu wspomnień, ale samotność. Wspomnieniami trzeba się dzielić.
Lois Lowry
Patrzę na Twoje zdjęcie, delikatnie przesuwam palcem po Twoich ustach i mimowolnie się uśmiecham, mimo tego ogromnego bólu w klatce piersiowej. przypominam sobie ich smak, zdając sobie sprawę, że kiedyś należały tylko do mnie. tylko ja mogłam wtapiać się w Twoją bluzę, czując zapach perfum, które tak uwielbiałam. stając na palcach, starałam dosięgnąć Twoich ust i może wyglądało to całkiem śmiesznie, Ty zachowywałeś powagę, bo wiedziałeś, że więcej tego nie zrobię. byliśmy jak małe dzieci, potrafiliśmy się świetnie bawić i wspaniale dogadywać. uzupełnialiśmy się w pewnym stopniu, mimo tak częstej różnicy zdań. dwa światy, tworzyły razem arcydzieło. swój świat tworzyliśmy my sami. byliśmy tylko dla siebie. pamiętasz to jeszcze?
Chromosomy X w Elektryku.
W roku szkolnym 1991/92 w Zespole Szkół Elektrycznych na ponad 1000 uczniów płci męskiej przypadało… 21 dziewcząt. Z czego w naszej klasie był prawdziwy tłum – było nas 8! Aneta, Justyna, Dorota, Kasia, dwie Magdy, Lilka i Agata. Nie było nam łatwo. Z początków pamiętam, że raczej trzymałyśmy się razem, czyli wszystko w kupie. Żadnego chodzenia w pojedynkę, do ubikacji – tylko dwójkami. Zanim nasi koledzy oswoili się z naszą obecnością, nieraz zdarzało się nam przemykać pośród okrzyków, cmokań i innych „końskich zalotów”. Ale dość szybko okrzepłyśmy. Bardzo nam w tym pomogły… lekcje wychowania fizycznego. Ponieważ nie za bardzo wiedziano, co z nami zrobić – na oddzielną grupę było nas za mało – całą pierwszą klasę miałyśmy wf na basenie. Tylko co tydzień zmieniali nam się chłopcy. No, naprawdę było… fajnie!
W pierwszym roku było jeszcze spokojnie jeśli chodzi o szkolne relacje damsko – męskie. Sytuacja diametralnie zmieniła się rok później, kiedy pojawiły się dwie pierwsze klasy, a w nich aż 30 dziewuch. Zmiany obyczajowe zachodziły w postępie geometrycznym (do sprawdzenia u p. Szafran) – z dnia na dzień mnożyły się szkolne miłości. Na korytarzach zaroiło się od par. Tu jedni się przytulają, tam prowadzają się za ręce. Oczywiście nie umknęło to kadrze pedagogicznej, która komentowała to z wrodzonym sobie wdziękiem - niezapomniana pani Krywultowa. Przyłapany przez nią na umizgach absztyfikant miał zapewnione odpytywanie bardziej niż szczegółowe. Do dzisiaj uśmiecham się do sceny, kiedy to na wf-ie profesor Mosoń pokazywał uściko – chwyty w jakich zakochani się prowadzają. Mawiał : „Na wf-ie to nie ma komu zrobić przewrotu, ale po ulicach poskręcani jak precle dadzą rady chodzić”. Miło wspominam np. 8 marca, czyli Święto Kobiet – byłyśmy przemile doceniane. Była też walentynkowa poczta i życzenia przez radiowęzeł. Dla nastolatków w tamtych czasach – naprawdę wielkie przeżycie.
W następnych latach dziewcząt było coraz więcej i z czasem męski charakter szkoły zamienił się w ogólnie panujący – koedukacyjny.
Agata Skiba–rocznik 1995
"Ile czekac mam" - Playboys :(