Zupa grzybowa z porto
Sezon grzybowy - wyjątkowo obfity w tym roku - dobiega końca. Przez ostatnie tygodnie z różnych stron kraju docierały do mnie opowieści i zdjęcia przebogatych zbiorów. Rodzina i znajomi przywozili z lasu wiadra grzybów, licząc je w dziesiątkach kilogramów. Do redakcji, w której pracuję, widzowie przysyłali cudnej urody, dziwaczne lub ogromniaste okazy. Szkoda, że nie mogę ich pokazać...
Niestety, dla mnie ten rok nie był łaskawy. Wybrałam się na grzyby tylko raz i to w niezbyt fartowne miejsce. Przede mną przeszło już wielu amatorów leśnego zbieractwa, o czym świadczyły kikuty odciętych nóżek, albo zryte poszycie. Cóż, bywa.
Zamiast pachnących podgrzybków, maślaków i borowików, przywiozłam do domu przewietrzone płuca, schodzone nogi, wyciszoną głowę i babie lato we włosach. Równie cenne nabytki.
A grzyby na zupę kupiłam na straganie u znajomego Pana.
Składniki:
1 1/2 l bulionu wołowego (lub z dziczyzny) 500 g grzybów leśnych mała cebula biała część pora 100 ml porto 1/3 kostki masła przyprawy: kilka ziaren czarnego pieprzu, kilka ziaren ziela angielskiego, 2-3 liście laurowe, pół łyżeczki lubczyku, łyżeczka tymianku ok. 100 ml kremówki łyżka mąki pszennej sól i czarny pieprz do smaku 2 gałązki naci pietruszki (lub kopru)
Wykonanie:
Grzyby oczyścić i pokroić w dużą kostkę. Cebulę obrać i pokroić w małą kosteczkę. Z pora odciąć zielone liście i końcówkę z korzeniami. Liście spakować do woreczka i włożyć do lodówki (wykorzystać do innej zupy). Białą część przeciąć wzdłuż na pół, dokładnie opłukać, a następnie pokroić w kosteczkę takiej samej wielkości, jak cebulę.
W garnku rozgrzać połowę porcji masła, wrzucić cebulę i pora, lekko osolić i zeszklić. Dorzucić drugą porcję masła, grzyby, zwiększyć ogień i smażyć całość - mieszając co jakiś czas - aż większość płynu odparuje, a grzyby lekko się zrumienią. Wlać porto i poczekać, aż alkohol odparuje.
Następnie do garnka wlać bulion, dodać przyprawy oraz zioła i doprowadzić do wrzenia. Zmniejszyć gaz i pozwolić delikatnie gotować się zupie 10-15 minut. Dosmakować solą i pieprzem. Jeśli ktoś nie lubi zabielanych zup, w tym miejscu może zakończyć.
Ci, którzy preferują zawiesiste zupy w kubku rozrabiają dokładnie śmietanę z mąką, hartują ją gorącą zupą i po połączeniu składników wlewają do garnka. Gotują kilka minut na najmniejszym płomieniu.
Przed podaniem zupę obsypać siekaną natką pietruszki (lub koprem).











