
Love Begins
No title available
Not today Justin
Fai_Ryy
Cosmic Funnies
noise dept.

No title available
Lint Roller? I Barely Know Her
we're not kids anymore.
Sweet Seals For You, Always

titsay
ojovivo
YOU ARE THE REASON

izzy's playlists!
Sade Olutola
🩵 avery cochrane 🩵
Misplaced Lens Cap
Keni
Noah Kahan
KIROKAZE
seen from United States
seen from United States

seen from Türkiye

seen from United Kingdom
seen from Uzbekistan
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Mexico
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
@uvgk
23.06.2026 r.
Zjedzone: 984 kcal
Kroki: 14927
Do tego rower, tylko że elektryczny wiec nie spaliłam praktycznie nic.
Dużo dziś nie zrobiłam, zaskoczył mnie wieczorny grill, ale według moich wyliczeń powinnam zjesc około 550 kcal. Jadłam cebulę z grilla i schab.
Wpadłam też na pomysł, że w sumie skoro jem około 1000 kcal to na każde 100 kcal bede robic 1000 kroków.
Nie wiem jednak czy nie podnieść tego do 1500? Tak na początek zeby sie nie zniechęcić. Moze mnie to zniechęci do jedzenia...
Przy okazji cokolwiek bede spalać tak dodatkowo.
I to by bylo na tyle
Od dawna nie czułam, że żyję. Naprawdę.
Mam wrażenie, że wcześniej biernie egzystowałam. Zmarnowałam przez to cholernie dużo czasu i prawda jest taka, że to mogło być przez ten telefon.
Jasne - teraz używam tumblra, lubie sobie tu posiedzieć, szczególnie wieczorami. Mam messengera do komunikacji, chociaż to raczej z poczucia ze moze ktoś sie do mnie odezwie (pisze z dwiema osobami i to na whatsappie XD)
ale to nie to samo co wczesniej. Ja naprawdę potrafiłam kilka godzin dziennie poprostu scrollować i teraz mnie to troche przeraża.
Na początku było ciężko, bo zostałam trochę sama ze swoimi myślami. Bardzo często uciekałam w to takie scrollowanie, żeby się troche wyłączyć? Nie myśleć?
Złapałam cholernego doła, ale teraz jest dobrze. Mam ochotę wychodzić na wieczorne spacery, cieszą mnie bardziej małe rzeczy.
W wolnym czasie wróciłam do czytania, rozwiązywania Sudoku i rysowania.
Dalej martwię sie wszystkim, tego sie raczej nie pozbędę. Ale chyba mam lepszy czas.
Poprostu teraz czuję się lepiej i muszę to utrzymać.
22.06.2026 r.
Zjedzone: 1162 kcal
Kroki: 11910
Przesadziłam. Mogłabym zjeść zdecydowanie mniej. Ale konsekwencje poczuje na wadze - przed tym nie ucieknę.
Jedząc tyle, nie schudnę za szybko.
Dużo dzisiaj rysowałam. Zrobiłam dwie prace na B2 i jeden luźny rysunek z wyobraźni w szkicowniku A3
Ogarnął mnie znowu stres, ale co robię gdy sie stresuję? Chodzę.
"Wychodziłam" 8km po garażu w którym rysowałam. Poprostu chodziłam w kółko. Później bylam tez na spacerze.
Cel na jutro? Trzymać sie tego jebanego tysiąca a nie jeść o 160 kcal więcej. Nie wiem, gdzie sie podziało moje samozaparcie. Możliwe, że nie zależy mi już aż tak, jak kiedyś
Bo niestety to nie jest już moj jedyny cel w zyciu. Mam duzo innych spraw na głowie, ważnych i mniej ważnych.
Chociaż myśl o wyglądaniu odrobinę lepiej w lipcu jest kusząca. I to cholernie.
✨️ obiad i do roboty ✨️
189kcal
21.06.2026 r.
Zjedzone: 1166kcal
Kroki: 6920
Okej, poszło dzisiaj dość dobrze. Mogłam sie zatrzymać wczesniej przy 944 kcal, ale bylo mi nieco słabo wieczorem więc zjadłam troche musli z mlekiem 0,5
Ruchu troche za malo tbh, ale są dni, gdy robię 3k kroków maksymalnie, więc i tak nie jest najgorzej. Muszę poprostu znowu sie przyzwyczaić do głodu i później zejsc nizej z limitami, bo nie mam jakos duzo czasu.
Jest inaczej niż kiedyś. Pierwszy raz zabieram się za to, nie ukrywając tego przed partnerem.
Jasne - trochę nazmyślałam, że muszę przyzwyczaić żołądek do mniejszej ilości jedzenia itp. I ze narazie trzymam sie 1000 kcal, ale później niby bede jeść więcej.
Odziwo usłyszałam tylko, że mam robić jak chce tylko mam uważać.
✨️ Yay ✨️
Ja poprostu próbowałam wielu rzeczy i tylko w taki sposób mogłam jakkolwiek schudnąć.
Ciało to więzienie, które sami sobie budujemy kęs po kęsie. Moje ma grube kraty...
Rzygam sobą.
1-800 pierdolenie
Ustalanie sobie dat, do których muszę schudnąć nigdy nie działało, ale chyba chce spróbować jeszcze raz.
Mam egzaminy wstępne 9 lipca, w mojej głowie jest tylko strach, zdenerwowanie i mysl ze wszystkich zawiodę (a najbardziej siebie).
19 lipca za to mam wyjazd do energylandii jak co roku z przyjaciółką, zbieram partnera tez jak w zeszłym roku a ona swojego chłopaka którego ma od roku (w zeszłym roku była z nami koleżanka i było świetnie)
Chciałabym ważyć do tego momentu najwięcej 59kg. Czemu? Bo czuje sie przy niej gruba.
I know - toksycznie może. Nie powinnam się tak porównywać
Ale ona wazy z 56 kg najwyżej a jest ode mnie niższa tylko 3cm. Chcę znowu tą piątkę z przodu i jest jakaś motywacja, więc muszę sie postarać.
Tbh odinstalowałam ig, tt i ograniczam czas na telefonie żeby przygotowywać sie do egzaminu to równie dobrze moge skupić sie bardziej na tym co jem.
Tak, żeby przywyknąć zaczynam od 1000 kcal dziennie przez następne 4 dni.
Później zobaczę czy dam radę zejść niżej, no ale jeśli chcę to osiągnąć, to muszę
Miłego.
uvgk
Zwykle znajduje się jakaś przyczyna. Jakiś zapalnik, rzucony pet na suchą trawę w upalny dzień - cokolwiek.
Tym zapalnikiem, była dzisiejsza rozmowa z moim partnerem.
Szczerze, poprostu chcę być jeszcze mniejsza.
Nie "chcę", a pragnę tego.
Tw:ėđ
Błędne koło
Jesteś czymś więcej niż zwierzę, niż ciało
Przejmujesz kontrolę, lecz nie zawsze tak było
Nie musiałeś jeść gdy ci się nie chciało
To nie przez stres tak ci się przytyło
Wynikiem jest złość, chęć pełnej kontroli
W nawyk wchodzą niezdrowe techniki
Liczenie dokładnie każdej kalorii
Nic mi nie dadzą zdrowsze nawyki
(Ale... co sie stało?)
Napady, wymioty, dulcobis i szlugi
Perfekcja znika - znajdujesz wymówkę
"TO STRES!" - Stres cię zżera, nie czujesz ulgi
Gdy to ty szybciej pożerasz lodówkę
Nie sądziłem, że znowu sam się zniewolę
Spadłem na dno, niżej już się nie dało
Pora już przejąć spowrotem kontrolę
Jestem czymś wiecej niż zwierzę, niż ciało
~uvgk
˙⋆✮ ˙S k y r n i c z e k
Składniki:
> 55g jajka (mniejsze jajko) > 10g proszku budyniowego > 70g skyru > słodzik/krople z aromatem
Sposób przygotowania:
> 1. Najpierw wymieszaj jajo z proszkiem budyniowym na gładką masę > 2. Następnie dodaj Skyr > 3. Upiecz w airfryerze (160° i 15 minut) lub piekarniku (180° do wyrośnięcia)
Makro:
> Kalorie: ≈ 160 kcal > Białko: ~ 14.2 g > Węglowodany: ~ 12 g > Tłuszcz: ~ 5.5 g
Nie wygląda zbyt apetycznie na zdjęciu, ale jest naprawdę dobry.
Ale to weekend - to się wcale nie liczy!
Choć zwykle liczy kalorie, w ten weekend mało policzył
~
Taco Hemingway - białkoholicy
your morning sk1nny is someone else’s worst nightmare.
It’s my own worst nightmare
To nie marzenie, tylko cel.
!oddaje obserwacje!
Każdego jebanego dnia patrzę lustro i widzę potwora, pragnę być chudsza o conajmnej 8kg.
Nie powinnam tak nawet myśleć, ale gdyby mnie zostawił to może bym straciła przynajmniej apetyt.
Dalej na niego nie zasługuje.