Słuchanie muzyki jest o wiele lepsze, niż słuchanie ludzi.

Love Begins
trying on a metaphor
Mike Driver

if i look back, i am lost

Discoholic 🪩

Andulka
hello vonnie
No title available

祝日 / Permanent Vacation

shark vs the universe
taylor price
Alisa U Zemlji Chuda

JVL
todays bird

Janaina Medeiros
h
Monterey Bay Aquarium

JBB: An Artblog!
sheepfilms
he wasn't even looking at me and he found me

seen from Angola

seen from Angola
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Peru
seen from Peru
seen from Peru
seen from United States

seen from United Kingdom
seen from United States
@zginalemm
Słuchanie muzyki jest o wiele lepsze, niż słuchanie ludzi.
Przeszłość znowu do mnie wróciła. Co dokładniej? Stany depresyjne i nie to nie są wybuchy agresji, płaczu, to nie to. Już drugi raz w tym tygodniu czuję to cholerne uczucie, jakby obojętność, ale nie tą którą wszyscy znamy. Gdy napada mnie to uczucie mam bardzo złe myśli, zbiera mi się na płacz, cała się trzęsę i to chore przeświadczenie "Ale po co ty w ogóle żyjesz, każdy dzień wygląda tak samo, stoisz w miejscu i nie jesteś wstanie ruszyć do przodu, historia zatacza non stop ten sam zły krąg, nic nie ma znaczenia, bo i tak przeminie, zakończ to". Co jeszcze dziwniejsze zaczynam się bać sama siebie, aż mam ciarki na plecach, zimne dreszcze. Kiedyś była jedna jedyna osoba, która mogła mnie uspokoić. Przytulała mnie mocno do siebie, gładziła po włosach i mówiła, że mnie potrzebuje, że jestem najważniejsza i do końca życia będzie mnie kochać nie zważając na moje problemy psychiczne. Tylko ona była wstanie mnie przytulić i mówić słowa, które uwalniały ze mnie płacz i wszystko co złe znikało. Wycierała moje łzy i jako jedyna była wstanie dźwigać ze mną ten ciężar. Dziś jej nie ma, nie ma nikogo kto chciałby zastąpić jej miejsce. Nie chodzi tu o to by dana osoba stała się moim partnerem, wystarczy ta cholerna szczera przyjaźń. W takim razie jak sobie radzę samej z tym? Zbieram to w sobie, bo nie da się tego wyrzucić w rozmowie, tu jest potrzebna obecność i całkowita szczerość. Najbardziej przeraża mnie fakt, że te ataki przybierają na sile, zjadają mnie od środka za każdym razem, gdy się pojawiają. Boję się, że któregoś dnia dostanę na tyle silnego ataku by być wstanie wyjść z domu i gdzieś zakończyć tą męczarnie. Napiszę do wszystkich bliskich mojemu sercu osób pożegnanie i po prostu to zakończe, albo odejdę w ciszy, bez wyjaśnień
Nie liczę na żadne "kocham Cię" ani nic w tym rodzaju, nawet jeśli oddałabym za te dwa słowa z twoich ust własną duszę. Liczę tylko, że kiedyś zaczniesz traktować mnie jak żywego, czującego człowieka, a nie ciężar, który sprowadziłaś na ten świat.
Nowa noc, nowe załamanie nerwowe. Kołyszę się we własnych ramionach szukając ratunku. Nie mam sił, by jutro zakładać maskę i znowu udawać ,że uwagi ludzi ich spojrzenia mnie nie ruszają. Pękam w środku...
Myślałam, że miłość jest jak kwiat róży- piękna, niezwykła, trwała i najważniejsza. Z czasem zrozumiałam, że jest jak jej kolce- raniąca, sprawiająca ból, niewidoczna i przynosząca jedynie cierpienie.
Jestem tak wykończonym człowiekiem, że nie mam siły nawet wstać z łóżka, najchętniej bym w ogóle z niego nie wychodziła. Bo po co żeby znów się rozczarować kolejnym dniem?
"Najbardziej niebezpieczny jesteś wtedy, kiedy umiesz kontrolować swoje emocje."
Nienawidzę tego jak wyglądam...
ℕie wiem, jak prosić o pomoc, bo sama nawet nie rozumiem, co jest ze mną nie tak. Jak wytłumaczyć komuś innemu, że nie ma nic szczególnie złego, ale jednocześnie wszystko jest nie tak. Jak mam wytłumaczyć, że bycie żywym jest złe, ale bycie nieożywionym też nie jest dobre. Utknęłam w tej otchłani pomiędzy tym, że odczuwam przytłaczającą tęsknotę za tym, by już nie istnieć, ale jednocześnie nie chcę niczego więcej, jak tylko rzeczywistego życia i doświadczania życia. Nie rozumiem, jak mogę się tak czuć.
Miałeś ładne oczy ale brzydkie serce, brzydkie intencje.
Poezja tęsknoty
jak usłyszę, że nie mam prawa być kurewsko przybita, bo są tacy, którzy mają gorzej, wytłumaczę Panu, że to tak, jakby zabronić szczęśliwemu się radować, bo są tacy, którzy mają lepiej
,,Codziennie chodzę spać z takim samym smutkiem i przerażeniem na duszy, że znowu zmarnowałam dzień."
Patrzę tylko, jak dni mijają z nadzieją na śmierć
Starasz sie dawać z siebie wszystko, ale zmęczenie, to cholerne zmęczenie uniemożliwia ci normalne życie, tym samym skazując na miano osoby leniwej.
Szkoda że nie rozumieją.
"Nie, że mi się nie chce. Poprostu nie mam siły.."
Płace za błędy przeszłości nie widząc sensu w przyszłości.
Okaleczanie się, jak na ironię, to ratunek przed samobójstwem.
Jodi Picoult ,,Krucha jak lód”