gdy zjem normalnie, nie moge sie na siebie patrzec, dlatego nie zostawiam any
ojovivo

izzy's playlists!
Keni
The Bowery Presents
Monterey Bay Aquarium

titsay
Cosmic Funnies

Jimmy Eat World
Doug Jones

PR's Tumblrdome
RMH
I'd rather be in outer space 🛸

Jar Jar Binks Fan Club
d e v o n
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
No title available
$LAYYYTER
Claire Keane
No title available
One Nice Bug Per Day
seen from Myanmar (Burma)
seen from Brazil
seen from United Kingdom

seen from New Zealand
seen from Spain

seen from Canada
seen from Ecuador

seen from United States

seen from Colombia

seen from Indonesia
seen from United States

seen from Colombia

seen from United States

seen from New Zealand

seen from United States

seen from Singapore

seen from Philippines
seen from Brazil
seen from Israel

seen from United States
@zssiazv
gdy zjem normalnie, nie moge sie na siebie patrzec, dlatego nie zostawiam any
Ana winter is coming.
chcialabym patrzec na jedzenie z takim samym obrzydzeniem jak patrze na siebie.
Czemu się poddajesz? Przecież tak strasznie nienawidzisz swoich ud
Żadne jedzenie nie da mi tyle szczęścia co gł0d0wki i chudnięcie.
chcialabym patrzec na jedzenie z takim samym obrzydzeniem jak patrze na siebie.
I know it's bad, but I get jealous of people who have to force themselves to eat
REAL REAL REAL REAL
na dodatek jest za duża🦋
100 problem
1 solution:35kg
✧₊˚. ⚖️🦋/🐰💞*⋆ฺ࿐tęsknie za moim ana prime, wtedy byłam szczęśliwa.
shitpost i chuj
glodna jestem.
ale to nie o jedzenie chodzi. to ten stan, kiedy nie wiadomo czy to potrzeba, czy kara. czy chce cos sobie dac, czy zabrac. boje sie ze zaraz sie zacznie. ten moment kiedy trace wszystko. kiedy nie ma juz logiki, nie ma hamulcow, nie ma planu. tylko impuls, pustka oraz bledne kolo.
siedze. patrze w sciane. patrze w jeden punkt jakby to mialo mnie uszczesliwic czy uratowac. przesuwam monotonnie strony internetowe. patrze na swoje odbicie w zgaszonym ekranie. nie wiem kto to.
udaje ze zyje.
psychika mi sie juz powoli sypie, jak domek z kart ktorym bawilam sie za dlugo.
moze po prostu pojde spac?
a no tak
nie moge zasnac, bo w glowie huragan mysli. jedna jest glosniejsza od drugiej. nie mam sily ich uciszac.
to walka ktora toczy sie we mnie codziennie. kazdy gram jedzenia to pole bitwy. chce byc silna, ale czesto sie poddaje. chce byc szczesliwa i prawdziwie kochana. mam wrazenie, ze bede tylko wtedy gdy bede wychudzona.
nie wiem co jest bardziej bolesne dla psychiki.
pusty brzuch czy pelna glowa?
czasem nie wiem czy robie to dla zdrowia, dla siebie, dla innych, z milosci do siebie, z nienawisci czy po prostu z bolu.
siedze w ciszy ktora jest glosniejsza niz krzyk. udaje ze jest dobrze. ale wiem ze to tylko gra. i chyba jeszcze nie koniec. czuje ze nie moge sie poddac.
"W ustach na kilka minut a w brzuchu i udach na ZAWSZE "
Milej nocy motylki!!
Zazdroszczę tym, którzy mogą pochwalić się trójką z przodu.
Zrebloguj, jeśli lubisz kotki, albo jeśli robi ci się niedobrze jak patrzysz w lustro.
TW: MEANSPO!
Bycie pełnym to wstyd, który nie zniknie po wymiotach, bo nie da się wyrzygać poczucia winy 🦋
HEAR ME OUT.