gdy zjem normalnie, nie moge sie na siebie patrzec, dlatego nie zostawiam any
Claire Keane
Sade Olutola
NASA

Kiana Khansmith
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH
🪼
One Nice Bug Per Day
will byers stan first human second
KIROKAZE
No title available
Keni
styofa doing anything

pixel skylines
todays bird
wallacepolsom

oozey mess
sheepfilms
trying on a metaphor

Kaledo Art

seen from Switzerland
seen from Vietnam
seen from United States

seen from United States

seen from Malaysia
seen from Argentina

seen from Germany
seen from United States

seen from Australia
seen from United States
seen from United States
seen from Finland
seen from United States

seen from China
seen from Mexico

seen from United Kingdom
seen from Malaysia

seen from Malaysia

seen from Bulgaria
seen from T1
@zssiazv
gdy zjem normalnie, nie moge sie na siebie patrzec, dlatego nie zostawiam any
Ana winter is coming.
chcialabym patrzec na jedzenie z takim samym obrzydzeniem jak patrze na siebie.
Czemu się poddajesz? Przecież tak strasznie nienawidzisz swoich ud
Żadne jedzenie nie da mi tyle szczęścia co gł0d0wki i chudnięcie.
chcialabym patrzec na jedzenie z takim samym obrzydzeniem jak patrze na siebie.
I know it's bad, but I get jealous of people who have to force themselves to eat
REAL REAL REAL REAL
na dodatek jest za duża🦋
100 problem
1 solution:35kg
✧₊˚. ⚖️🦋/🐰💞*⋆ฺ࿐tęsknie za moim ana prime, wtedy byłam szczęśliwa.
shitpost i chuj
glodna jestem.
ale to nie o jedzenie chodzi. to ten stan, kiedy nie wiadomo czy to potrzeba, czy kara. czy chce cos sobie dac, czy zabrac. boje sie ze zaraz sie zacznie. ten moment kiedy trace wszystko. kiedy nie ma juz logiki, nie ma hamulcow, nie ma planu. tylko impuls, pustka oraz bledne kolo.
siedze. patrze w sciane. patrze w jeden punkt jakby to mialo mnie uszczesliwic czy uratowac. przesuwam monotonnie strony internetowe. patrze na swoje odbicie w zgaszonym ekranie. nie wiem kto to.
udaje ze zyje.
psychika mi sie juz powoli sypie, jak domek z kart ktorym bawilam sie za dlugo.
moze po prostu pojde spac?
a no tak
nie moge zasnac, bo w glowie huragan mysli. jedna jest glosniejsza od drugiej. nie mam sily ich uciszac.
to walka ktora toczy sie we mnie codziennie. kazdy gram jedzenia to pole bitwy. chce byc silna, ale czesto sie poddaje. chce byc szczesliwa i prawdziwie kochana. mam wrazenie, ze bede tylko wtedy gdy bede wychudzona.
nie wiem co jest bardziej bolesne dla psychiki.
pusty brzuch czy pelna glowa?
czasem nie wiem czy robie to dla zdrowia, dla siebie, dla innych, z milosci do siebie, z nienawisci czy po prostu z bolu.
siedze w ciszy ktora jest glosniejsza niz krzyk. udaje ze jest dobrze. ale wiem ze to tylko gra. i chyba jeszcze nie koniec. czuje ze nie moge sie poddac.
"W ustach na kilka minut a w brzuchu i udach na ZAWSZE "
Milej nocy motylki!!
Zazdroszczę tym, którzy mogą pochwalić się trójką z przodu.
Zrebloguj, jeśli lubisz kotki, albo jeśli robi ci się niedobrze jak patrzysz w lustro.
TW: MEANSPO!
Bycie pełnym to wstyd, który nie zniknie po wymiotach, bo nie da się wyrzygać poczucia winy 🦋
Nie życzyłabym €d największemu wrogowi (nie może być chudszy ode mnie)