Dam Ci wszystko to czego sama nie dostałam. Czyli dosłownie kurwa wszystko

#extradirty
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH

Janaina Medeiros

JBB: An Artblog!
he wasn't even looking at me and he found me
styofa doing anything
taylor price

Origami Around
Cosimo Galluzzi
Three Goblin Art
Alisa U Zemlji Chuda

祝日 / Permanent Vacation
One Nice Bug Per Day
$LAYYYTER
🪼
Not today Justin
todays bird
will byers stan first human second

No title available
Sade Olutola
seen from Germany
seen from Australia
seen from Romania
seen from Malaysia

seen from Italy
seen from Vietnam
seen from Sweden
seen from Vietnam
seen from Vietnam
seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
@0d-nowa
Dam Ci wszystko to czego sama nie dostałam. Czyli dosłownie kurwa wszystko
To już rok.
Równo rok o postanowieniu że to nie jest normalne.
Rok po tym jak prosiłam wyjąc o pomoc.
Rok po tym jak myślałam że to koniec, jak myślałam że moje ciało się poddało.
Rok, cholerny rok temu zrozumiałam że nie chce tak dłużej żyć.
Rok później mam kawałeczek tego jak powinno tak naprawdę wyglądać moje życie.
Jeszcze długa droga do tej równowagi w psychice jak i życiu. Ale teraz już wiem że gdyby nie ta nagła chęć i siła do zmiany egzystowania być może nie było by mnie tu teraz.
Świadomość drugiego życia rosnącego w Tobie, uderza na tyle że wcale się nie dziwię strachu przed każdą czynnością.
Trochę to dla mnie smutne że moje dziecko nie pozna swoich dziadków, ale będzie mieć kochających rodziców i mnóstwo reszty rodziny, która będzie je kochać równie mocno.
9 lat nieregularnych okresów,
3 lata po śmierci ojca,
2 lata związku,
10 miesięcy trzeźwości,
Nie spodziewałam się, ale jest
13 tydzień ciąży 🥹
Czasem tak się zastanawiam co by się stało gdybym wtedy w październiku nie poprosiła babci o pomoc i nie wzięłabym się ostro za ryj. Jestem z siebie dumna i że jestem tu gdzie jestem, pomimo tych dużych czasem zawieszeń w mojej głowie i nie wiem jak wytłumaczyć co jeszcze czasem naprawdę się złego dzieje... Myślę że gdyby nie ten mały z pozoru zapalnik do walki, dzisiaj byłabym tam gdzie mój ojciec. Z dużo gorszego powodu.
Jak można zmanipulować tak ludźmi. Tak kurwa zmanipulować, że umierał sam, myśląc tylko o tym że bok jego łóżka jest pusty. A tak naprawdę sercem wszyscy z nim byliśmy..
Przebaczanie jest samolubne. Jednak najpierw trzeba wybaczyć sobie. Szczerze. Przez łzy. Przez wstyd. Przez żal. Przez złość. Przez samokrytykę. Po zrozumienie. Po świadomość zrobienia tego, co w danej chwili było według nas odpowiednie. Po zaprzestanie rozpamiętywania. Po dźwignięcie się i spojrzenie w swoje odbicie. Po niesamowitą ulgę. Po siłę. Po odrzucenie toksycznych ludzi i ich opinii. Po zdrową psychikę.
A później? A później można zacząć przebaczać innym. Więc.. Czy przebaczanie jest tak naprawdę samolubne?
I tak jakoś mija dzień. Pierwszy drugi trzeci. I jakoś to Słońce niby świeci.
7,5 msc w trzeźwości. Nauka emocji na nowo. Szał przeplatany z obojętnością. Ale wiem że warto. Trzeźwym spojrzeniem widzę te zakrzywienie rzeczywistości, w którym żyłam.
Gdy trzeźwiejesz najgorsze jest to, że przypomina Ci się wszystko. Uderza i sprowadza na kolana. Masz ochotę opuścić swoje ciało żeby było Ci łatwiej sobie z tym poradzić.
Wyszeptane przez Ciebie
~ "To byłaś Ty.."
Pozostawiło ślad na mym sercu aż do teraz.