Ja lubię literaturę, bo dla mnie tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w takiej kondensacji, w jakiej nie znajdę go w rzeczywistości nigdy
Acquired Stardust
tumblr dot com
we're not kids anymore.

titsay
hello vonnie
Game of Thrones Daily

Kaledo Art

pixel skylines

roma★
will byers stan first human second
styofa doing anything
ojovivo
dirt enthusiast

★

shark vs the universe
Three Goblin Art

if i look back, i am lost

⁂
RMH
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
seen from Germany
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from Netherlands
seen from United States

seen from United States
seen from Germany

seen from Malaysia
seen from Singapore
seen from United States
seen from United States
seen from Mexico
seen from Malaysia
seen from United States
seen from Switzerland

seen from United States
seen from United States

seen from Malaysia
@365pagesbook
Ja lubię literaturę, bo dla mnie tam jest więcej życia niż w moim własnym. Jest ono tam w takiej kondensacji, w jakiej nie znajdę go w rzeczywistości nigdy
Wszyscy moi rówieśnicy byli nawzajem swoją kserokopią. Swoim skanem. Wszystkich czekało dokładnie to samo. Wejście na kolanach w otoczoną zasiekami rzeczywistość. Serial obyczajowy pod tytułem Szare miraże. Kredyty. Wyrzeczenia. Próby zachowanie jakiejkolwiek życiowej autonomii. Związki, które prędzej czy później zawsze trafi szlag. Ukrywanie się. Ucieczki. Dwa, trzy, cztery, pięć, osiem tysięcy złotych miesięcznie. Mniej lub bardziej niewolnicze stawki. Podatki. Prywatne ubezpieczenia medyczne lub ich brak. Za dwadzieścia lat każdy z nich albo będzie żulem, albo takim jak wszyscy innym prolem, kmiotem klasy średniej z wiecznie niespłaconym debetem na koncie.
06 czerwca.
Maj miał być zen, tymczasem był miesiącem bólu i strachu. Czerwiec miał być nadzieją tymczasem daje mi stratę, niepewność i kolejne połacie bólu.
Kiedy robi się źle, nie ma realnej nadziei czujemy się zdesperowani by chwycić się chociaż jednej pozytywnej emocji.
5 czerwca. Ciężko oddycha się, w niepewny poranek. Ciężko niewymagać kiedy każda komórka rwie się do dotyku. Na zaspanych oczach szukam śladu uśmiechu.
Czuję lęk i ucisk w klatce.
4 czerwca. W natłoku emocji, płaczu, bólu i cierpienia. Kiedy histeria rozdarła mi płuca, wiedziałam że jestem naga. Moje emocje, cała ja i moje pragnienia były na wierzchu. Powiedział, że mnie kocha, a każda mała molekua w moim organiźmie eksplodowała. To było szczęście, a szczęście przerosło mój umysł. Jeżeli była to iluzja, to chciałam by trwała wiecznie, bo dzięki temu nie odczuwałam dłużej bólu. Strach przed stratą na chwilę ustał. Paradoks czasu. Ta chwila była wszystkim.
Zrozumiałam, że wszyscy (bez wyjątku) potrzebujemy przebudzenia. Czasami jest to halucynogenne objawienie, czasami strata bliskiego, a czasami strata siebie. Przebudzenie jest bolesne, rozrywa nam dusze i serce, ale jest potrzebne. Tylko znając ten wszechogarniający ból i bezradność jesteśmy w stanie w pełni docenić szczęście. Te przeszłe, te teraźniejsze i te jak podpowiada nam nadzieja - przyszłe.
Gdy pęka bańka iluzji zostajemy sami.
28 kwietnia zapamiętam jak nigdy. Był to dzień pierwszego przebudzenia, wybudzenia z iluzji, wyłamania ze schematu. Bólu w klatce, blizny na sercu, dziury w dumie.
Kiedy kogoś kochasz słowa mają wielką moc.
Płakałam, a on był beztroski. Nawet nie spojrzał w moje zapłakane oczy, patrzył przed siebie, bez emocji.
I zazdrościłam mu, bo gdy mnie rozrywał ból, jego życie postało bez zmian. Byłam sama, piękna w tym cierpieniu. Szukałam miłości na bezkresnym polu obojętności.
Nie można ludzi przyzwyczajać, że jest się dla nich zawsze. Że zawsze rzuci się dla nich wszystkie swoje światy. I poda siebie na tacy z dodatkiem słodkich słów i gestów. Nie można. Ludzie wtedy zaczynają myśleć, że to im się należy. I zwyczajnie przestają doceniać. Relacja staje się jedno-kierunkowa, później zero-kierunkowa, a na końcu pusta i prowadzi donikąd. Przyzwyczajenia są złe i “zrobię dla ciebie wszystko” też jest złe. Bycie dla kogoś zawsze - nigdy nie wyszło mi na dobre. Teraz z takich relacji wychodzę wcześniej, zanim ktoś zdąży uznać, że moją obecność dostał od życia gratis.
Aleksandra Steć (via swiat-bajka)
Niektórzy myślą, że intymność dotyczy zbliżenia. Ale intymność dotyczy prawdy. Kiedy zdajesz sobie sprawę, że możesz powiedzieć komuś swoją prawdę, kiedy możesz się mu pokazać, kiedy stoisz przed nim odkryty, a jego reakcja brzmi "jesteś bezpieczny ze mną"; - to jest intymność.
Taylor Jenkins Reid (via polskie-zdania)
Może najciekawsze w nim jest właśnie to, ze nie mogę go wyczuć. Czasami mam wrażenie, jakby nieszczególnie mnie lubił. Innym razem wygląda na to, ze na całym świecie obchodzę go tylko ja. Zdarza się też że jest zupełnie nieobecny i nie zwraca na mnie uwagi. Nie wiem nawet czy mu się podobam.
Jakub Małecki “Horyzont” (via polskie-zdania)
To kompletnie bez sensu walczyć o to, czego chcesz, jeśli to, czego chcesz cały czas łamie ci serce.
Molly McAdams (via polskie-zdania)
Nie ma czegoś takiego jak pewność. Wpadamy w iluzję, jesteśmy naiwni i karmimy się nadzieją. Nie ma pewnej miłości, pewnej pracy, pewnej przyszłości, pewnej deklaracji. Pewność to chwila. A po tej chwili następuje rzeczywistość.
Nic tak nie kuje jak słowa "kocham cię" nie wypowiedziane spworotem. To proste zagranie losu - Pozwól na miłość i daj jej się zniszczyć. Twoje usta powiedziały wszystko, a jego milczenie było największą odpowiedzią.
I wtedy przestał mnie kochać.
Są związki w których nie ma czułości. Nie ma szacunku. Nie ma oddania. Nie ma rozmów. Nie ma seksu. Są tylko wzajemne pretensje o wasze słabości i kłamstwa a później jak dobrze pójdzie przychodzi i kwiczy obojętność. I kiedyś powiedziałbym, że należy się starać. Należy ratować. Należy pracować. Teraz, ze swoją typową miną ponurego, cynicznego buca odpowiem: nie ma co łapać spadającego noża.
Piotr C. “Pokolenie Ikea” (via dooctorevil)
“Będziemy się mijać bez gestu i słowa, nie pamiętając, że przez krótki czas kochaliśmy się na zawsze…”
— Wisława Szymborska