Prago! 23.09.2016 powiedziałam Ci “Dzień dobry!”. Jeszcze po polsku, nieśmiało, niepewnie, bez entuzjazmu. Byłam zmęczona. Po podróży. Rozczarowana. Wszystkim.
Przygarnęłaś mnie, chociaż powitanie nie było ciepłe. Prawdę mówiąc za każdym razem, kiedy wracałam, przyjmowałaś mnie chłodno. Może chciałaś mnie w ten sposób przekonać, abym nigdy Cię już nie opuszczała?
Podczas pierwszego spaceru po Moście Karola, w oczach miałam łzy, a w gardle taką dużą gulę, której nie da się przełknąć na raz. Wypowiedziałam życzenie, tak się tam podobno robi. Spełniło się.
Prago! Rozkochałaś mnie w sobie. Poznawałam Cię wzdłuż i wszerz. Nie wyobrażałam sobie opuścić Cię po pierwszym semestrze. W listopadzie wiedziałam, że chcę zostać z Tobą dłużej. Zostałam.
Tak wiele rzeczy wydarzyło się w Twoim obrębie. Tak wiele wiąże się z Tobą wspomnień.
Nigdy nie byłam sama i samotna, bo byłam z Tobą. Ty mnie nigdy nie zawodziłaś. Zaskakiwałaś, fascynowałaś, ośmielałaś, ale nigdy mnie nie zawiodłaś. Otworzyłaś mnie na doznania. Sprawiłaś, że przestałam się bać.
Stałaś się moim miastem, miejscem. Chodziłam z Tobą na super randki.
1.06.2017 powiedziałam “Do zobaczenia”. Po polsku, bo czeskiego nie opanowałam. Smutno mi było. Płakałam, jadąc pociągiem. Trochę nie dowierzałam.
Prago! Tęsknię tak strasznie, ale wiem, że nie raz się jeszcze spotkamy, przecież już się widziałyśmy po moim come back’u!
Prago! Przyjaciółko, powierniczko mych sekretów! Děkuji mnohokrát.










