„Umiejętność działania pomimo strachu i braku gotowości zaprowadzi Cię dalej niż czekanie na perfekcyjny moment”
- autor nieznany
sheepfilms
I'd rather be in outer space 🛸

★
No title available
RMH
Lint Roller? I Barely Know Her

Discoholic 🪩
dirt enthusiast
AnasAbdin

shark vs the universe

❣ Chile in a Photography ❣

No title available
DEAR READER

Andulka
will byers stan first human second
styofa doing anything
Jules of Nature
Alisa U Zemlji Chuda
d e v o n
No title available
seen from Canada

seen from Malaysia
seen from United States
seen from Canada
seen from Sweden

seen from Germany
seen from Ireland
seen from Australia
seen from United States

seen from Malaysia

seen from Malaysia
seen from Finland
seen from United Arab Emirates
seen from Ireland

seen from Malaysia
seen from Italy
seen from United States

seen from United Kingdom

seen from United Kingdom
seen from United States
@awenaqueen02
„Umiejętność działania pomimo strachu i braku gotowości zaprowadzi Cię dalej niż czekanie na perfekcyjny moment”
- autor nieznany
Wiesz, nic mnie tak w życiu nie zmęczyło jak czekanie. Czekanie latami. Na szczęście, na lepszy czas i na dobre samopoczucie. Na moment, w którym w końcu poczuję się spełniony, spokojny i pewny siebie. Na ten magiczny, kurwa, moment, w którym usiądę, odetchnę i sam siebie poklepię po plecach z uznaniem. Dobra robota, ziomeczku. No tera to taaa... Oto ja. Prawdziwy człowiek sukcesu. Wzór i autorytet. Syn koleżanki twojej starej. Stoję na podeście i wyliczam swoje zasługi, próbując samego siebie usilnie przekonać, że ten typ naprawdę zrobił już wystarczająco. Należy się medal dla zwycięzcy, krzyż zasługi za wytrwałość i pamiątkowy order uśmiechu za te wszystkie żenujące momenty, w których odegrałem główną rolę. Zawiesiłem się martwo gdzieś na linii horyzontu. Większość życia przeczekałem, Stary. Większość życia zajmowałem się, kurwa, czekaniem i nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo tego teraz żałuję. Tak, tak... "Widocznie nie umiałem wtedy inaczej." No nie umiałem, ale nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak dogłębnie frustruje człowieka stracony czas. Czekałem, odkąd pamiętam. Aż skończy się leżakowanie w przedszkolu i mama odbierze mnie przed podwieczorkiem, bo nie znosiłem ryżowej brei, którą nam tam serwowali. Później czekałem na dzwonek kończący matmę i jej uśmiech... posłany do mnie finalnie z czwartej ławki. Czekałem na kolejny, ostatni dzień i upragnione wakacje, które ciągnęły się wtedy tygodniami. Na egzaminy. I kolejne... I kolejny uśmiech posłany gdzieś z drugiego końca korytarza. Pierwszy i każdy kolejny seks. Randki w kinie i melinie. Gdzieś w Szczecinie i w Berlinie. W wymarzonej pracy, która już po roku skończyła jako mój największy horror. Czekałem. Na awans. Na podwyżkę. Na uścisk dłoni prezesa i biurko w słonecznej części biura. Czekałem. Na coś więcej. Na większą ilość i większy efekt. Na lepszy rezultat i większy odzew. Na coś więcej niż TO. ... Czekałem, Stary. Czekałem na zbliżające się minuty, wypatrywałem zbliżających się dni i nieustannie marzyłem o tych wymarzonych latach, w których sam dla siebie jestem w końcu wymarzony. I choć realizowałem te wszystkie cele, z lepszym bądź gorszym skutkiem, czułem, że nie spotykam się tam ze sobą. Nie było mnie tam, wiesz? Na całej tej drodze, ani razu nie spotkałem się ze sobą. Czekałem tak zaciekle, że nie dawałem nawet skończyć się jednemu, a już wypatrywałem kolejnego. Nie było czasu, by cieszyć się tym, kim byłem dziś, ponieważ jedyne, co widziałem, to to, kim powinienem stać się jutro. Kim powinienem być, a jeszcze nie zostałem. To był zupełnie zwykły dzień, gdy dotarło do mnie, że to całe czekanie zabiera mi stanowczo za dużo czasu. Szedłem szybkim tempem przed siebie, realizując dzienny cel kroków, gdy nagle zatrzymałem się w pół kroku i usiadłem na ławce. Było miło. Ciepło i przyjemnie. "Zupełnie tak, jakbym już zdobył to wymarzone wszystko..." - pomyślałem. To wtedy okazało się, że jestem naprawdę fajnym gościem. Nie wiedziałem o tym, wiesz? Naprawdę o tym nie wiedziałem.
Marta Kostrzyńska
polskie-zdania.pl
"Znam wiele książek, których nie da się przeczytać. I prawie tyle samo książek, których nie da się napisać." – Jarosław Borszewicz "Mroki"
"Życie jest jak skomplikowane nuty, (…) pełne szesnastek i trzydziestodwójek, pełne wielu dziwnych symboli i niezrozumiałych dopisków. Odczytanie tego wszystkiego to zadanie prawie niemożliwe, ale nawet gdyby udało się nuty prawidłowo odcyfrować i prawidłowo zamienić na dźwięki, to wcale nie znaczy, że zawarte w nich znaczenie zostałoby prawidłowo zrozumiane i ocenione. Nie wiadomo, czyby człowieka uszczęśliwiło. Dlaczego ludzkie przedsięwzięcia muszą być aż tak powikłane?" – Haruki Murakami "Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa"
Całe życie walczyła, by zostać KIMŚ, a potem okazało się, że w tym wszystkim wcale nie chodziło o to, by stać się kimś, ale, by przestać w końcu usilnie być wszystkim tym, co nie było jej. Urodziła się z impulsem, który uparcie odmawiał zaakceptowania wszystkiego, co wpisywało się w przyjęty standard. Nie potrafiła korzystać z powszechnie dostępnych scenariuszy, więc każdego dnia rysowała na suficie własne plany i mapy. Nocami rozkładała na części wszystkie wysnute wizje, lokalizując słabe punkty i walcząc o to, by przetrwały konfrontację z rzeczywistością. W wolnych chwilach organizowała sobie agresywne warsztaty z prawdy, bezlitośnie przepuszczając samą siebie przez filtr surowej szczerości, niczym maszynka do mięsa. Cały czas było jeszcze wiele do zrobienia. Było wiele do odkrycia. Wiele do zmiany. Wiele do przepracowania. Długi czas była pewna, że to wszystko ma jakiś finał. Niewidzialne trofeum jawiło się jako ostateczny cel tej wieloletniej, krętej drogi pod górę. Miała tam dotrzeć najtrudniejszą, zimową trasą, a na szczycie czekać miał obiecany puchar za całokształt jej człowieczej twórczości. To właśnie tam, oficjalnie, miała w końcu przybić sobie pieczątkę wartościowej postaci. Mijały jednak kolejne lata, zima nie zdawała się kończyć, a przebyte kilometry nijak nie zmniejszały odległości do widocznego na horyzoncie rozmytego zarysu upragnionego trofeum. "Czy istnieje ten magiczny moment, w którym stwierdzisz, że to JUŻ? Już wszystko zdobyłam. Już udowodniłam. Już zdałam, dowiozłam, usprawniłam, zaktualizowałam, góry pokonałam, wszystkich przekonałam i w końcu mogę odpocząć, prawda? Czy taki dzień w ogóle miał szansę nadejść?" Kompletnie zmachana usiadła na żwirowej drodze i zawiesiła się nad swoim losem. Puchar zdawał się nie mieć innych cech, prócz rażącego w oczy połysku. Pierwotnie przynieść miał także oddech ulgi oraz poczucie, iż w końcu udowodniła, że nie jest taka zła i zasłużyła na dobre życie. Podobno to właśnie wtedy miało zacząć się to mistyczne "szczęście". Tymczasem żwir na drodze właśnie boleśnie wbijał jej się w tyłek, a przepływające przez całe jej ciało strumienie myśli dziurawiły skutecznie wszystko, w co wierzyła przez ostatnie 10 lat. Cholernie trudno było zaakceptować fakt, że upragnione trofeum miała cały czas ze sobą. Może przez cały ten czas to nie cel był istotny, tylko nieustanna i bezkompromisowa droga do siebie. Cierpliwe ofiarowywanie obecności samej sobie. Codziennie od nowa.
Stanęła przed lustrem, krzywiąc się niemiłosiernie, i zaczęła przedrzeźniać siebie samą: "Dla siebie...? Sobie samej...? Dla innych to zawsze, ale DLA SIEBIE?" Niewiele rzeczy było trudniejszych od tego. Z niechęcią i wyraźnym poirytowaniem zrobiła sobie trochę miejsca przy stole. Spojrzała ponownie w stronę lustra i wzięła głęboki wdech. Walka dobiegła końca, choć rozejm był jeszcze kruchy.
- No już, siadaj - szepnęła do siebie. - Dziś ja stawiam..
Marta Kostrzyńska
polskie-zdania.pl
„Jeśli chcesz od życia więcej, musisz stać się kimś więcej. A to oznacza, że coś musi się zmienić. Coś musi odejść: twoja wygoda, wymówki, schematy, które chronią twoje ego, ale jednocześnie duszą twój rozwój. Czasem trzeba przejść przez ogień i pozwolić mu wypalić to, co stare. Tak właśnie działa zmiana, najpierw niszczysz to, co cię zatrzymuje, a potem budujesz siebie na nowo”
— autor nieznany
"Zamiast szukać swojego miejsca na ziemi, zaprojektuj je." – Regina Brett "Jesteś cudem"
Muszę spróbować. Uderzyła mnie pewna gwałtowna świadomość. Nikt tego za mnie nie zrobi. Nikt nie będzie za mnie ani szczęśliwy, ani nieszczęśliwy.
~ Laura Savaes ,,To nie było tylko lato”
„Jeśli chcesz od życia więcej, musisz stać się kimś więcej. A to oznacza, że coś musi się zmienić. Coś musi odejść: twoja wygoda, wymówki, schematy, które chronią twoje ego, ale jednocześnie duszą twój rozwój. Czasem trzeba przejść przez ogień i pozwolić mu wypalić to, co stare. Tak właśnie działa zmiana, najpierw niszczysz to, co cię zatrzymuje, a potem budujesz siebie na nowo”
— autor nieznany
Są relacje, które kończą się krzykiem. Nasza skończyła się ciszą, a to dużo gorsze. Bo z krzyku można się wyleczyć, a z niedopowiedzeń robi się muzeum w głowie...
Niegdyś z łatwością zostawiałem ludzi za sobą. Nie zależało mi na ich obecności. Ludzie przychodzili i odchodzili. Ale ten przypadek był inny. Nie potrafiłem się z nią pożegnać.
@zavroczona
W życiu potrzebujemy trochę tych złych dni, by móc cieszyć się tymi dobrymi.
@zavroczona
Pamiętaj to, że płaczesz to nic złego. Ja też płaczę, czasami nie wiem dlaczego, po prostu mam ochotę płakać.
Kochanie kogoś z pewnością ma swoją cenę. To dawanie z siebie wszystkiego dla tej drugiej osoby, wychodzenie z własnej strefy komfortu, akceptowania wynikających z tego konsekwencji.
@zavroczona
,,Nie wszystko można zaplanować. Nie wszystko da się ochronić. Choćby człowiek próbował z całych sił."
~ Weronika Plota ,,The Remains of Hellish"
Nigdy się nie wyleczyłam.
Po prostu szłam dalej.
"Jeśli o nic nie prosisz, niczego nie dostaniesz. Więc proś. Czasem usłyszysz „tak”, czasem „nie”. Ale jeśli nawet nie zapytasz, odpowiedź zawsze brzmi „nie”. Sam jej sobie udzieliłeś." – Regina Brett "Bóg nigdy nie mruga"