Nie znamy samych siebie
Obiecać można wiele
Nieznane instynkty
bawią się nami
a my nawzajem
swoimi uczuciami
Color Me Curious
tumblr dot com
almost home
Misplaced Lens Cap
Interview Vampire Daily
No title available
Xuebing Du
𓃗

izzy's playlists!
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
Lint Roller? I Barely Know Her
Not today Justin
noise dept.

Product Placement
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
untitled
One Nice Bug Per Day
ojovivo

No title available

No title available
seen from Morocco
seen from Canada

seen from Venezuela

seen from China
seen from Brazil
seen from Brazil

seen from United States
seen from Brazil
seen from United States

seen from Canada

seen from Nepal

seen from Singapore
seen from United States
seen from Ecuador
seen from United States

seen from Brazil

seen from United Kingdom

seen from Russia
seen from Bolivia
seen from Bolivia
@dreaming-too-much
Nie znamy samych siebie
Obiecać można wiele
Nieznane instynkty
bawią się nami
a my nawzajem
swoimi uczuciami
nie kochaj go jeszcze choć słowa są piękne a pocałunki gorące nie ufaj im wiedz, że czasem niespodziewanie ktoś kto chciał życie za ciebie dać zamiast tego je odbiera i zostawia samą jeśli jednak on nie jest jednym z nich uwierz mi najszczęśliwszą jesteś
“Do przyjaciółki”
w oczach łzy na języku bluźnierstwa dusza wyjąca z samotności w sercu pustka a w głowie tysiące pytań miliony wątpliwości
“Tak się kończy romansowanie”
nie musisz nic mówić twoja obecność wypełnia moje wszystkie pustki bandażuje rany przywraca do życia czasem lubię tylko wsłuchać się w bicie serca w spokojny oddech i tak wiecznie trwać popatrzeć jak anielsko wyglądasz w objęciach snu chcę powiedzieć ci, że to właśnie nazywam szczęściem
***
Chciałabym być poetką W słowie zakochaną być Myśleć, że mogę stać się ptakiem I wznieść się ponad chmury Chciałabym być poetką Wierzyć w miłość ponad śmierć W ludzi nieznających nienawiści I nieistnienie grzechu Wyciągam stare pióro By zwierzyć się kartce ze swoich marzeń, Że chciałabym być kiedyś poetką
“Chciałabym być poetką”
Po co mi ta miłość była... Szybko przyszła lecz szybciej odeszła Z niespełnionymi marzeniami zostawiła i wyblakłymi wspomnieniami opłakiwanymi gorzkimi łzami On tonie w jej czułych objęciach Ja budzę się z bólem tęsknoty I bezskutecznie tamuję rany Po co mi ta miłość była…
“Po co mi ta miłość była”
Chciałabym, żeby był maj kąpać się w słońcu leżeć wśród tysiąca kwiatów myśląc, że jestem w Arkadii Chciałabym, żeby świat znów słyszał mój śmiech myśleć, że może on góry przenosić tak sobie tylko marzę wyglądając przez oszronione okno drżąc z zimna ocierając kolejne łzy czekam na cieplejsze dni
“Pragnienie wiosny”
Once I fell in love with the words hidden deep in my mind
Dreamer
Myślałam że kocham tylko samotność unikałam cudzych spojrzeń bałam się że zranią mnie zamknięta w czterech zimnych ścianach nagle chciałam poczuć smak innej miłości chwyciłam ją za rękę nie chcąc jej więcej puszczać czułe słowa i bezpieczeństwo stały się powietrzem moim kochany, jak mogłam wcześniej żyć bez ciebie przyrzeknij że nie będę nigdy więcej sama będziemy żyć i umierać dla siebie razem upadać, by potem wznieść się na wyżyny choć na jawie, to wszystko było ulotnym snem którego nie mogłam zatrzymać krzyczałam - umrę bez ciebie - dławiąc się łzami wczoraj bliski a dziś tak daleki choć kocham tak mocno Ty każesz zapomnieć budzę się w niekończącej się nocy a pustka wokół mnie większa niż przedtem zostaje tylko ona, ale za to prawdziwa i trwała o samotności żałuję, że cie zdradziłam
“Jednak samotność”
Głupie wierszyki piszę z nostalgii przeglądam wszystkie słowniki ale słowa są za skromne nie ubiorę w nie swoich emocji czarne literki nie pomagają mi w okazywaniu uczuć ludzki umysł za mały jest by mógł ogarnąć zrozumieć
“Głupie wierszyki piszę”
The roses will wither but the memories will remain forever in my heart
Lovesick
Blizny na swoim ciele liczę obłudny los bólem pieści moje dłonie kiedy ciało krwią płacze patrzę na rozjątrzone rany pytam ich jak długo jeszcze odpowiedzi nie słyszę potem tylko one krzyczą i każą mi krzyczeć razem z nimi
“Blizny na swoim ciele liczę”
Miałam w dłoni motyla We wszystkich kolorach tęczy Zabijał czerń mojej codzienności Motyl mówił do mnie Na zawsze twoje dni malować będę Bądź moją różą - jedyną na świecie Motyl ujrzał inny kwiat Odfrunął nagle Bezpowrotnie
“Motyl”
deszcz za oknem spadł by towarzyszyć siostrzanym kroplom spadających z moich oczu szum ulewy współbrzmiewa z moim szlochem czuję się dobrze może to jesienna aura uśmiech z mojej twarzy zdjęła nieważne
“Listopad”
gdzie się podziało Twoje uczucie szeptane do mnie codziennie sam obiecałeś, że zawsze będziesz łzy moje ocierać i prowadzić przez życie teraz jedyne co potrafisz to odwrócić wzrok udawać że nic się nie stało
***
dawno nie pamiętasz mnie jestem nieaktualna w zakamarkach pamięci ukryta może jestem błędem niechcianą przeszłością wyśmiewanym zauroczeniem dla mnie wszystkie twarze znaki na niebie podążające za mną cienie są podobne do ciebie
***
śnię za dużo czas przemyka między palcami nie widzę, że kurze niewytarte pranie nierozwieszone ja tylko myślami w innej rzeczywistości marzę o tym, co niedościgłe coś mnie budzi to chyba dźwięk kipiącego mleka po prostu śnię za dużo
“Marzycielka”