„Dziś tęsknię za miłością, której tak naprawdę nigdy nie było. Ostatnio znów częściej o Tobie myślę, mimo śmierci Ty zawsze dla mnie będziesz, tęsknię za strzykawką z igłą i normalnymi dragami, które dawały mi szczęście i sprawiały, że czułem, że po coś tu jestem. Straciłem prawie dwa lata temu przyjaciela, do dzisiaj nie mogę się pozbierać, a teraz mijają trzy miesiące od śmierci przyjaciela u którego mieszkałam, choć nie było mnie kiedy to się stało. Przejęłam problemy i długi po toksycznym ex, które ciągną się za mną ciągle i wcale nie jest dobrze. Zostałem sam, przekonałem się, że nie ma tak naprawdę nikogo bo oni są tylko, gdy wołają o pomoc, a gdy sam jej potrzebowałem nie mogłem liczyć na to, że ktoś mi pomoże. Rodziny nie mam, wychowany w patologii, w mieszkaniu w którym alkohol i przemoc, a kiedy tylko mogłem uciekałem stamtąd jak najdalej. Miałem kontrolę nad dawkowaniem leków przez bardzo długi czas bo kiedyś miałem z tym problem, a ostatnio wziąłem na raz całe opakowanie klonów i zapiłem alkoholem, do tego dodałem jeszcze zolpidem i metylofediant, wciągnąłem resztki mefedronu i zapaliłem lufę pomimo tego, że gardzę dopalaczami. Wciąż nie wiem jak to możliwe, że się obudziłem następnego dnia. Kiedyś byłem uzależniony od dopalaczy bo wtedy nieświadomie pare dobrych lat temu wdepnąłem w syf i ciężko było z tego wyjść. Wtedy nie miałem tyle wiedzy i doświadczenia, dziś mógłbym w nieskończoność wymieniać z czym miałem do czynienia to pomimo świadomości palę to gówno i choć nie w sporych ilościach i nie odwalam tak jak kiedyś i nie wydaję na to zbyt dużo pieniędzy i nie muszę tego brać, ale jednak to robię, choć zdecydowanie lepiej byłoby mi z mefedronem” - By me text drugs-mephedrone