Przykłady determinizmu technologicznego i przejścia z oralności do piśmienności
Celem tego artykułu jest ukazanie, że elementarny poziom nauczania spowodował nadzwyczaj szybkie i duże zmiany u dzieci afrykańskich; w jednym pokoleniu cechy i reakcje ludzi zmieniały się tak bardzo, że wydawałoby się że potrzeba na to kilku stuleci.
Niemal każdy jest pod wrażeniem niezwykle korzystnych cech, jakie obserwuje u Afrykanina nie mającego kontaktów z misjami lub z edukacją. Mieszkańcy takiego regionu są dobrymi pracownikami, radośni, nie narzekają, są odporni na monotonię i niewygody, uczciwi, i przeważnie nadzwyczaj prawdomówni. Jednak nierzadko możemy usłyszeć niepochlebne porównania pomiędzy nimi a tymi, których rodzice byli chrześcijanami, lub tymi, którzy we wczesnym wieku poszli do szkoły. Pewien pisarz, który odwiedzał szkoły na Madagaskarze, mówił, że te nietknięte przez cywilizację dzieci są z natury letargiczne. Całymi godzinami siedzą w milczeniu: wydaje się, że chęć do zabawy jest uśpiona. Są odporne na monotonię, a ich letarg umysłowy umożlwia im wykazywanie niezwykłą jak na dzieci cierpliwością. Z dzieci tych naturalną koleją wyrasta niewykształcony Afrykanin, niezdolny do jakiejkolwiek pracy wymagającej wyższych umiejętności. Można go najwyżej nauczyć pracy, która nie wymaga myślenia. Taką karę płaci za swoje dobre cechy
Afrykanin pozostaje niewolnikiem choćby ignorancji, chyba że zaryzykuje się destrukcję jego dobrych cech na rzecz zmian, które przynosi edukacja, oraz zaistnieje chęć ponownego ukształtowania jego charakteru, ale tym razem z zcałkowicie inną mentalnością. Ta inna mentalność może objawiać się wymigiwaniem od pracy, kłoptami z jedzeniem lub chęcią do mieszkania wraz z żoną, niezależnie od tego, jak duży będzie to kłopot dla pracodawcy. Powody są jasne: zdolność afrykanina ciekawość została pobudzona poprzez urozmaicenie życia, a monotonia staje się dlań tak samo irytująca, jak dla przeciętnego Europejczyka. Afrykaninowi potrzeba więcej siły woli, żeby mógł wytrwać w nieciekawej pracy, a brak zainteresowania go męczy
Sugeruję także, iż układ nerwowy Afrykanina nie stykającego się z cywilizacją jest tak letargiczny, że potrzeba mu mało snu. Wiele naszych pracowników idzie do pracy kilka mil, ciężko pracuje cały dzień, po czym wraca do domu i większość nocy spędza w ogórdkach strzegąc ich przed dzikimi świniami. Przez wiele tygodni śpią po dwie, trzy godziny każdej nocy
Wynika z tego następujący wniosek moralny: Afrykanin starej generacji, z którym prawie wszyscy pracowaliśmy, już nigdy nie zobaczymy. Nowa generacja jest całkowicie inna, posiada możliwości zdobywania wyższych szczytów i schodzenia na większe głębokości. Zasługuje na większe zrozumienie swoich trudności i znacznie silniejszych pokus. Trzeba przekazać to afrykańskim rodzicom, zanim będzie za późno, aby mogli sobie uświadomić, że mają do czynienia z o wiele subtelniejszym i bardziej precyzyjnym mechanizmem niż ten, którym byli oni sami
Carothers, East African Standard, How Civilization Has Affected the African
Marshall McLuhan Wybór tekstów str. 181