active April 2025 🌿
🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿
~ 11.07 - now ~
🌿176 cm
🌿SW: 61.6 kg
🌿HW: 61.6 kg
🌿LW: 53.4 kg
🌿CW: 53.7kg (01.04)
🌿BMI: 17.3
UGW: 52 kg
W-H-T: 62,5-94-49,5 (01.11.24)
B-W-H-T: 79-61-92-47.5 (01.04.25)
Claire Keane
hello vonnie
wallacepolsom
🪼
taylor price
Stranger Things

No title available

Kaledo Art
Lint Roller? I Barely Know Her
AnasAbdin
dirt enthusiast
Monterey Bay Aquarium

#extradirty
No title available
TVSTRANGERTHINGS
DEAR READER
I'd rather be in outer space 🛸
Mike Driver
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

ellievsbear

seen from Germany

seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from Malaysia

seen from Türkiye

seen from Thailand
seen from Italy
seen from Türkiye
seen from United States

seen from Malaysia

seen from United Kingdom
seen from Türkiye
seen from Iraq

seen from United States
seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States
seen from New Zealand

seen from Malaysia
@fly-underwater
active April 2025 🌿
🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿🌿
~ 11.07 - now ~
🌿176 cm
🌿SW: 61.6 kg
🌿HW: 61.6 kg
🌿LW: 53.4 kg
🌿CW: 53.7kg (01.04)
🌿BMI: 17.3
UGW: 52 kg
W-H-T: 62,5-94-49,5 (01.11.24)
B-W-H-T: 79-61-92-47.5 (01.04.25)
Aktualizacja na początek kwietnia 🌿
176cm | 53.7 kg | BMI: 17.3
Wymiary:
B: 79 cm | W: 61 cm | H: 92 cm | T: 47.5 cm
Jestem tu nadal, zaglądam do was od czasu do czasu ale coraz bardziej się waham..
Heja ostatnio trzymam się tego by nie zjadać więcej niż 100 kcal, zazwyczaj jem mniej, trzymam to od dwóch tygodni, a waga się waha, rośnie i spada na zmianę o 1 kg. Jestem po powrocie do @ny i wiem, że kiedyś nie miałam takich problemów. Co robić? Bo trochę tracę wiarę, że znowu mi się uda
Jeść więcej!
To brzmi jak totalny troll, ale jeśli ktoś z was na poważnie myśli, że przy takich "limitach" schudnie na dłużej i bez efektu jojo, to się bardzo mylicie.
Wcale nie dziwi mnie taka huśtawka na wadze przy takim jedzeniu.
Co do tego, że kiedyś nie miałaś takich problemów - byłaś młodsza, lepszy metabolizm. Teraz trzeba się o niego zatroszczyć jeśli chcesz trwałe efekty a nie szybki spadek.
⚠️Trigger warning ⚠️
Wyjdę na totalnie niewdzięczną osobę z ogromnymi wymaganiami, ale przeczytaj do końca jeśli choć trochę interesuje cię co tu czasem wstawiam.
Opiszę wam przebieg "urodzin" 🙃
Dla kontekstu musisz wiedzieć, że od ponad tygodnia jest remont w pokoju mojej siostry. Było to zaplanowane już dawno, specjalnie na ten tydzień kiedy wypadają moje urodziny. W moim pokoju jest połowa jej mebli, wszędzie walają się jej ciuchy - w skrócie nie da się zbytnio przejść od drzwi do okna.
Rodzice wcześniej zwolnili się z pracy żeby pomóc z remontem - głównie posprzątać, dogadać sprawy z ekipą. Odkąd przyszli do domu nie usłyszałam ani jednego miłego słowa od nich (wcześniej ojciec zdążył na mnie naskoczyć że poszłam zrobić zakupy, kiedy dosłownie nie miałam z czego ugotować obiadu, bo powinnam być na miejscu i nosić meble).
Nie przynieśli też nic ze sobą co wyglądałoby na jakieś ciasto czy coś innego, więc kiedy wysłali mnie do apteki po lek dla siostry, stwierdziłam że nie będę czekać aż zrobią mi łaskę i sama kupiłam 2 kołacze z miejsca, które już od dłuższego czasu mnie kusiło pięknym zapachem.
Przyszłam do domu, okazało się że mama zamówiła sushi. Pewnie niektórzy powiedzą "oo ale fajnie", ale nie ja. Nie przepadam za sushi, a tym bardziej w stylu tego, co było zamówione. Mam ogólnie awersję do wszelkich glonów i kawioru 🤢 Nie mówiąc już w ogóle o tym, że totalnie nie obchodzi mnie Japonia, za to od 6 lat uczę się koreańskiego (za pieniądze rodziców, więc to nie tak, że nie wiedzą). Mamy w mieście kilka miejsc z k-foodem, więc dla chcącego nic trudnego, no ale ok, może rzeczywiście za dużo wymagam. Mimo to zjadłam.
Dostałam kwiatki - tu znowu ktoś może powiedzieć "oo jak fajnie", ale ja jestem hejterem kwiatków. I wie to każdy kto chociaż raz ze mną rozmawiał. Są irytujące, szybko więdną/gniją, trzeba je podlewać i jeszcze pilnować kota żeby nie zbił wazonu. No po prostu nie.
Ojciec wyjął jakieś wino (nie piję w ogóle alkoholu z wyboru), wsm skończyło się na tym, że wypił je sam.
Zaczęliśmy jeść, poszło szybko, jakieś 10 min bo stwierdzili że się najedli. Przez cały posiłek głównym tematem był remont. Odnośnie moich urodzin padło tylko "to już 22 lata...". Potem zaczęły się przytyki porównujące mnie do tego, co moi rodzice zdążyli osiągnąć w życiu do 22 urodzin (spojler we wszystkim jestem dużo gorsza, kto by się spodziewał).
Następnie powiedzieli że są już zmęczeni, ale idą poprzenosić ubrania do szafy. No i spoko, trochę przykro że usiedliśmy razem na 10 min ale ok.
(wcale nie ok, popłakałam się bo dosłownie dostałam dzisiaj tyle życzeń nawet od osób z którymi nie mam kontaktu od kilku lat (czyżby FB wysłał powiadomienia pomimo ustawienia wszystkiego na priv?), a moja "najbliższa" rodzina nawet się nie postara)
Poszłam do pokoju zapłakana, chyba trochę ich ruszyło bo przyszli siedzieć do mnie 5 min.
Dostałam ptasie mleczko kokosowe (jedyna rzecz z której się serio cieszę bo uwielbiam kokosowe jedzenie) i kopertę od mamy, a bransoletkę od ojca. I każdy mnie "przytulił". Chyba nie muszę pisać jak niekomfortowo jest być dotykanym przez osobę która cię krzywdziła. Ale znowu ktoś może powiedzieć "oo jak fajnie". No nie, ja nie noszę biżuterii. Po pierwsze - zapominam, po drugie - i tak ją muszę zdejmować do laboratorium, po trzecie - bardzo mało wzorów mi się podoba. A ta jest szczególnie nie w moim guście. Jak to uznał ojciec "daje po oczach", możecie sobie wyobrazić 😶🌫️ Zresztą nie wiem czemu to paskudztwo kosztowało tyle ile kosztowało. To w ogóle standard - przez większość roku jestem olewana a potem dostaję turbo drogi prezent od niego jakby to miało załatwić sprawę. Już nawet się nie kryłam z tym, że mi się nie podoba, byłam tak obojętna.
Po jakimś czasie musiałam ich wręcz zmusić żeby zjedli ze mną te kołacze (smakowały im, po prostu nie chcieli ze mną siedzieć), swoją drogą bardzo dobre, polecam kokosowe i waniliowe z "Kołacz na okrągło".
I na tym się skończyło świętowanie.
Zostałam sama z bajzlem w kuchni do posprzątania.
Pewnie brzmi to niedorzecznie i powinnam być wdzięczna, ale mi naprawę nie zależy na drogich prezentach i imprezach. Naprawdę na dzień dzisiejszy najbardziej ucieszyłabym się z ładnej miseczki na owsiankę, bo moją ulubioną potłukli. Wystarczyło by mi zjedzenie czegokolwiek RAZEM, rozmowa o czymś innym niż to jak odstaję lub o rzeczach bieżących.
Dobra koniec biadolenia. Kolejne może za rok 🤢
🎂
Oficjalnie mam od dziś 22 lata
Nowe statystyki: 176 cm | 53.6 kg | BMI 17.3
Nie planuję na dziś nic wielkiego, ani jedzeniowo ani życiowo.
Wczoraj myślałam że z tej okazji mogłabym zjeść omleta na śniadanie zamiast owsianki, ale po części wygrało lenistwo, a po części to, że ja uwielbiam moją nocną owsiankę (dosłownie jak zasypiam to o niej myślę z ekscytacją, taka jest dobra).
Nawet nie wiem czy będzie tort.
Albo cokolwiek innego.
Już to pisałam mnóstwo razy, ale nie mam dobrej reakcji z rodziną. Moje urodziny nigdy nie były jakoś szczególnie świętowane, bardzo często był to dzień krzyków i płaczu. Dlatego od 7 lat nawet nie organizuję żadnego spotkania, ani dla dziadków/wujostwa ani dla znajomych. W tym roku pewnie będzie podobnie jeśli chodzi o atmosferę, więc na nic niezwykłego się nie nastawiam.
Jeśli byłby tort lub coś innego - fajnie, zjem kawałek, nie będę się za to przeklinała w głowie. W ten jeden dzień coś mi się od życia należy.
Jeśli nie - ok, zjem to co i tak miałam zjeść zostając w limicie.
Trochę smutnie to brzmi, ale tak już bywa.
Pamiętam, że na któreś urodziny jak miałam nawrót ed to zrobiłam sobie cheat day. Zjadłam tort i sporo dobrego jedzenia, które przygotowała babcia. Tylko że wtedy jadłam po 300 kcal/dziennie, więc to było coś naprawdę wyjątkowego. Teraz nawet nie czuję takiej potrzeby - i tak jem wszytko trzymając się rozsądniejszego limitu.
Jak wpadłam z powrotem w cykl w zeszłym roku to szczerze mówiąc, myślałam że na urodziny już mi przejdzie. Po części było to związane z wizytą lekarską, która miała się odbyć na początku roku, a która się nie odbyła. Tamta pani jest bardzo wyczulona na wahania wagi zwłaszcza przy moich kościach i liczyłam, że się mną zainteresuje. No nic, wizyta dopiero za kilka dni, nawet jeśli ktoś zwróci na mnie uwagę to chyba nic się nie zmieni. Wszystko się skończy kiedy do tego dojrzeję i pójdę na terapię.
Dosłownie chyba powinnam zacząć robić listę tematów do omówienia na terapii, bo życzę sobie w tym roku ogarnięcia się mentalnie.
Taki post o wszystkim i o niczym wyszedł.
Chciałam napisać cokolwiek bo to w teorii ważny dzień 🤷🏻♀️
Hej dziś zadaje moim moots różne pytania. Możesz w telegraficznym skrócie opisać swoją historię 3d. Jak się zaczęło, jakie według Ciebie były powody, czy miało fazy, jakie najgłupsze rzeczy zrobiłaś, których nie chcesz powtórzyć (to można pominąć). Jak widzisz to na przyszłość?
Postaram się bardzo bardzo krótko bo i tak jestem spóźniona 🙃
•Jak się zaczęło?
Przez filmik Nanami Chan, zobaczyłam że jak schudła to wszyscy zaczęli zwracać na nią uwagę i chcieli jej pomóc. Mam nieszczęście pochodzić z bardzo przemocowej rodziny, a kiedy nikt się nie zainteresował mnożącymi się siniakami, stwierdziłam że jeśli będę bardzo bardzo chuda, to ktoś mi pomoże.
•Jakie były powody?
Szukałam atencji, chciałam uwolnić się od rodziny.
•Czy miało fazy?
Tak, wsm to jest taki rollercoaster od 12 r.ż - raz dłużej a raz krócej, ale zawsze wraca.
•Jakie najgłupsze rzeczy zrobiłaś, których nie chcesz powtórzyć?
To się nadal zdarza i zawsze jest mi głupio, bo niszczy humor innym - jestem tak wrażliwa na punkcie jedzenia, że jeśli np. nie wiem jak coś zostało przygotowane, to mogę w trakcie obiadu rodzinnego (tak +- 12 osób) odstawić taką szopkę, że każdy zdąży mnie znienawidzić i samemu popaść w kompleksy.
Poza tym nie mogę się powstrzymać przed komentowaniem co jedzą inni z mojej rodziny, zwłaszcza jeśli ogłaszają wszem i wobec, że są na diecie a później jedzą całą paczkę 500g orzeszków ziemnych na raz.
Wsm głupie było też próbowanie wywołania wymiotów, ani to przyjemnie ani łatwe, raczej traumatyczne.
•Jak widzisz to na przyszłość?
Dobijam do 52 kg i przechodzę na reverse diet - +50 kcal/2tyg aż dobiję do CPM. Nie mam zamiaru siedzieć w tym dłużej niż to konieczne.
Eat for the body you want, not for the body you have.
FOODBOOK
Za namową komentarzy pokażę wam mój przykładowy dzień jedzenia (chociaż tak naprawdę codziennie jem to samo śniadanie, podwieczorek i kolację z ew. małymi zmianami składników, a obiad to zwykle to, co przygotuje ktoś w domu).
Wszystko co sobie nakładam i używam jako składnik do przyrządzania dań odważam I wpisuję w Yazio.
• śniadanie 10:12
nocna owsianka ze skyrem, jabłkiem i masłem orzechowym (446 kcal)
• obiad 14:20
kasza pęczak z kurczakiem i wołowiną, buraczki, papryka konserwowa (340 kcal)
• obiad 16:33
krem z pomidorów, parówka z musztardą, melon (223 kcal)
• podwieczorek 18:45
płatki z napojem owsianym (131 kcal)
• kolacja 20:55
tost z masłem orzechowym, bananem i miodem; tost z hummusem, rukolą szynką, pomidorem i jajkiem w koszulce; papryka konserwowa (319 kcal)
woda: 2 L (stan do kolacji)
całość: 1459 kcal | W: 202 g B: 80 g T: 34 g
Testuję skyry z Dino 🦕
(Tak, będzie update jak zjem ten drugi)
Biała brzoskwinia
Już na wstępie zaznaczę, że ten bazowy smak skyra (nazwijmy go "naturalny") mi nie podchodzi. Jestem całym serduszkiem za waniliową wersją.
Ten smak to właśnie ten "naturalny" skyr + łyżka-max dwie galaretki z kawałkami brzoskwiń na dnie. Byłam trochę tym zdziwiona, ale nie ma co się dziwić jak się nie czyta co jest napisane na opakowaniu xd
Fanką galaretek też nie jestem ze względu na konsystencję. Ta tutaj była bardziej jak niektóre dżemy (właśnie brzoskwiniowe są takie "luźne" w konsystencji często), więc nie było to dla mnie aż tak niezjadliwe.
Jeśli chodzi o sam smak - gdyby na opakowaniu nie było napisane, że to brzoskwinia, to bym się nie domyśliła. Owocki smakują jakbyście zmiksowali te Lidlowe galaretki z mixem owoców w plastikowych pojemniczkach. Taki misz-masz, nie do końca wiadomo co tam jest 😅 Jest to słodkie, ale przynajmniej wg mnie, totalnie nie brzoskwiniowe.
Jeśli nie byłoby innego jedzenia, to bym to zjadła, ale sama drugi raz tego smaku nie kupię.
117 kcal/opakowanie
2/10 - zła mieszanka smakowa trafiła na złego człowieka
UPDATE
Lody pomarańczowe
To jest najlepszy skyr jaki jadłam 😭 Smakuje jak serniczek z pomarańczami 🤤
Nie przeszkadzał mi ten "naturalny" smak, a galaretka była mocno pomarańczowa, o luźnej konsystencji. Jakoś lepiej się to komponuje niż brzoskwinia.
Trochę się zdziwiłam bo na moim opakowaniu nie było napisu, że zawiera dolną warstwę owocową i byłam pewna że cały serek będzie o smaku pomarańczy 🙈 Ale nie przeszkadza mi to, mogłoby być nawet więcej tej galaretki.
Teraz mam bardzo mocny argument żeby jechać do dziadków na zadupie haha. Przepyszny, gdybym miała w mieście Dino, to już bym w życiu nie kupiła waniliowego z Fruvity.
Trochę marketingowo się nie zgadza, nie powiedziałabym że to smak lodów pomarańczowych, może co najwyżej lodów o smaku sernika pomarańczowego, ale liczy się smak a nie nazwa xd
123 kcal/opakowanie
10/10 - no dosłownie jak sernik z pomarańczami 🤤
Chyba pociągnę tą serię - z Piątnicy są jeszcze tiramisu (mam bardzo duże oczekiwania), czekolada z wiśnią (nienawidzę wiśni więc zobaczymy 👀) i oczywiście te tradycyjne (ale ich chyba nie będę próbować), później możemy przejść przez Fruvitę, Pilosa i Bakome. Takie mini mistrzostwa skyrów z tego wyjdą 😅
UPDATE
Bakoma ananas-kokos
Po poleceniu od @dawkacynizmu koniecznie musiałam spróbować tego smaku i ogólnie tej firmy.
Minusem jest dostępność - dosłownie ostatni skyr w Carrefour 🙈
Ma konsystencję dużo bardziej lejącą niż skyry z Piątnicy i Fruvity, przypomina w tym akspekcie Fantasie (dosłownie w tym momencie zdałam sobie sprawę że to nie jest fantaZJa 🤡).
Nie czułam "naturalnego" smaku skyra - kokos przeważa. Nie jest to sztuczny smak, porównywalnie jak mleczko kokosowe. Mocno wyczuwalny jest olej kokosowy, w mojej owsiance w kilku miejscach się rozdzielił od serka. Bardzo słabo czułam ananasa - czuć jakiś tam tropikalny aromat, ale bardzo bardzo lekko. Ogólnie sam smak bardzo mi podpasował bo to moje klimaty (żelki ananas kokos 🙌🏻), mały minus za konsystencję. W sumie to skyr a la Pina colada, tylko bardzo rozwodniony.
Jest jeszcze jedna rzecz, którą zaobserwowałam nie tylko u tej firmy - waga na opakowaniu jest zawyżona o nawet ~15 g 💀. Mój ważył 140 g, więc takie małe oszustwo 🤷🏻♀️
140 kcal/opakowanie
9/10 - pyszny smak, trochę zmieniłbym formułę bo średnio się zestala w lodówce (sounds like a me problem), ale to ja jestem wybredna i jem je tylko w formie owsianki - może wam podpasuje. Wiem, że niektórzy nie jedzą skyrów właśnie przez to, że są zbyt gęste - spróbujcie tego.
UPDATE
Piątnica naturalny
Kupiony przez moją mamę jako zamiennik wersji waniliowej, której w Lidlu zabrakło.
Obrzydliwy. Strasznie kwaśny, przypomina gęstą śmietanę. Nie pasuje do mojej owsianki, nawet miód i cynamon mu nie pomógł. Może pasuje bardziej do mizerii czy innych surówek.
Podsumowując, jak lubicie słodkie skyry to ten lepiej omijać szerokim łukiem.
96 kcal/150g
1/10 - co to ma być, reklamacja 🙃 Jako składnik owsianki już się u mnie nie pojawi, być może przetestuję go jako fit śmietana 🤔
UPDATE
Piątnica mokka tiramisu
Mój okoliczny Lidl albo ma słabe zaopatrzenie albo po prostu w mojej okolicy mieszkają fani tiramisu - odkąd Piątnica wprowadziła ten smak nie było go na półce ani razu kiedy byłam na zakupach. Podobnie z wersją wiśniową - legenda głosi, że gdzieś ktoś ją widział 👀
Musicie wiedzieć, że jestem fanką tiramisu robionego tradycyjnie "po domowemu". Tak się jakoś przyjęło wśród moich cioć, że to ciasto na wszelkiego rodzaju imprezy. Więc chociaż nigdy nie próbowałam oryginalnego włoskiego wariantu, byłam bardzo ciekawa jak wypadnie ten smak.
Od kilku tygodni chodziło za mną zjedzenie kawałka właśnie tiramisu, ale nie ukrywajmy - to dosyć kaloryczną opcja jak na ciasto, zwłaszcza jeśli ma być mocno kremowe. Traf zrządził, że wczoraj na zakupach wpadł mi wreszcie w łapki skyr mokka tiramisu.
Przetestowałam go samego, bez dodatków, nie jako składnik owsianki, nie jako dodatek do omletu. Chciałam być jak najbardziej obiektywna. Co ważne - wszystkie jogurty mieszam (to chyba kwestia jakiegoś spaczenia - nie zjem jogurtu z grudkami).
Pierwsze co się rzuca (w nos!) to pyszny zapach. Nie wiem, czy to kwestia diety, czy on naprawdę pachnie aż tak dobrze. Na górze ma płynną warstwę kawową (trochę zaskoczenie dla mnie bo wcześniejsze "wkłady" były na dole), która rzeczywiście ma posmak kawy.
Po zamieszaniu miał gładką konsystencję, dalej był wyczuwalny smak kawy (dzięki Bogu 🙏🏻). Najbardziej obawiałam się, że sam skyr będzie zbyt kwaśny i da odczucie jedzenia śmietany 18% (nie pytajcie, po prostu to jest moja osobista skala kwaśności, nie umiem wyjaśnić jak to działa 😂). Na szczęście nic takiego nie miało miejsca - jogurt był delikatnie słodki, ale nie tłumił warstwy kawowej.
Ogólnie bardzo przyjemne doświadczenie - taki mini deserek mógłby nawet zastąpić mi ciasto (i przynajmniej nie miałabym aż takich wyrzutów sumienia bo to białko 🙈 ).
129 kcal/opakowanie
10/10 - jestem w stanie zjeść takie opakowanie "na sucho" bez dodatków a to już wiele świadczy. Smak jest bardzo dobry, takie tiramisu od cioci tylko bez biszkoptów. Będę testowała go też w owsiance, zobaczymy jak da radę (chociaż nie wiem jaki owoc mi tego nie zepsuje, jak macie pomysł to napiszcie).
Jestem też ciekawa czy sprawdziłby się jako zamiennik warstwy kremowej w prawdziwym tiramisu? Ktoś reflektuje na przetestowanie fit wersji? 👀
UPDATE
Fruvita słony karmel
Pierwsza rzecz - strasznie dużo kcal jak na skyr.
Druga - jestem masakrycznie zawiedziona.
To jest bardzo kontrowersyjny smak (patrząc po komentarzach na ig) - jest mała grupa osób, która broni do upadłego tego paskudztwa, a nawet wychodzi kłótnie i obraża ludzi, których kubki smakowe działają.
Ja zdecydowanie się zawiodłam. Jestem ogromną fanką słonego karmelu w każdej postaci - czekolada, lody, desery, sernik, ale skyru przeboleć nie mogę.
Zjadłam dwa opakowania, bo pierwsze było bardzo bardzo kwaśne, nie czułam w ogóle karmelu - pomyślałam, że może (mimo dobrej daty) jest zepsute. Jak zawsze miałam wszystko wymieszane, stwierdziłam, że może to też wpłynęło na smak. Ale nie.
Drugi zjadłam z innym nastawieniem - osobno skyr (kwaśny jak każdy od Fruvity) i osobno warstwa "karmelu" (serio, ten kto wymyślił, że to ma jakikolwiek związek z karmelem miał chyba bardzo łatwowiernych przełożonych), która nawet nie była słodka czy słona - była nijaka. Baaaardzo się zawiodłam.
Żeby nie było, sprawdziłam datę i tu też była ok. Albo zepsuli całą partię, albo po prostu ten smak im nie wyszedł.
Nie ma co się rozwodzić nad konsystencją - gęsta jak zawsze, na górze zbiera się woda 🙃
Mogłabym być jakimś etapem kontroli jakości w tych firmach, tylko wtedy pewnie nie wypuścili by nic nowego przez kilka lat, bo czepiałabym się wszystkiego xd
154 kcal / opakowanie
1/10 - to jest tak paskudne, że nawet mój kot nie był zainteresowany (zawsze jak jem skyr to chce wylizać pudełko i muszę się od niej oganiać xd). Szczerze chyba rozważę wprowadzenie skali na minusie bo to nie zasługuje nawet na 1.
UPDATE
Pomarańcza z kawałkami czekolady
O rajuśku właśnie zjadłam najlepszy skyr w życiu!
Ma standardową warstwę skyrową, przyjemną, gładką i gęstą, a pod spodem ✨delicja pomarańczowa✨
Jedząc ma się wrażenie, że to sernik ze zmielonymi OG delicjami pomarańczowymi (są najlepsze, prove me wrong) - czuć mini kawałki czekolady, która ani nie jest zbyt słodka ani zbyt gorzka, poza tym lekko kwaskowata, syropowa pomarańcza prosto jak z galaretki w ciastku.
To było tak dobre, że jak zjadłam, to aż poleciała łezka - kupiłam 1 opakowanie w zeszłym tygodniu w Biedronce i od tamtej pory już ich nie ma na półce 😭 Mam nadzieję że to jakiś błąd w Matrixie i szybciutko wrócą.
Nie mam pojęcia ile kcal ma tradycyjna delicja (update - 54 kcal) ale mogłabym zjeść całe opakowanie i zaspokoić sobie chęć na ten słodycz (nie to co fit Rafaello i te sprawy 🧐), faktycznie oddany smak 1:1.
Biegnijcie do biedronek czy gdzie tam jest u was dostępna (a jak jesteście z moich okolic to zostawcie mi chociaż jedną 🙏🏻 to było takie dobre 😭😭)
137 kcal / opakowanie
12/10 - Zdecydowanie bije tiramisu i lody pomarańczowe na głowę, tamte w ogóle nie mają podjazdu. Chcę poznać geniusza, który wymyślił ten smak.
Zostało 1,5 kg
Wiem, że dziś nie wypada mój dzień ważenia, ale weszłam na wagę bo wszyscy od rana zdążyli mnie zdenerwować, a w takich sytuacjach lubię sobie jeszcze dołożyć stresu związanego z brakiem progresu w diecie.
Nie tym razem.
Oficjalnie za 1,5 kg osiągnę UGW / 176 cm
(zdjęcie bez stóp, bo wiadomo - stopy to fujka 😅)
is lentils and vegetables soup ok for weight loss?
They can make you full in relatively small serving, so I'd recommend eating them. But keep in mind lentils can contribute to stomach bloating and gases!
ballerina skinny
Podsumowanie 2024
Wróciłam do gry 11.07.2024 i od tamtej pory trzymam się diety.
Nie zaliczyłam żadnego binge (sukces!), nie objadłam się do bólu żołądka - byłam zdyscyplinowana w tym zakresie.
Przestałam też słodzić zarówno herbatę jak i kawę (do wczoraj 🙄).
Jeśli już jadłam coś niezdrowego, to były to raczej ciasta, które upiekłam sama, więc byłam pewna ile mają kcal. Przy okazji uzbierałam całą szufladę słodyczy, które dostałam. Jeśli się na nie kiedyś nie rzucę to będzie sukces.
Przez wakacje ćwiczyłam, ale przestałam gdy zaczął się rok szkolny (nie wpisuję kcal z zegarka kiedy nie wykonałam treningu celowo - kroki w drodze na autobus i bieganie po wydziale się nie liczą).
Moje statystyki (~5 miesięcy):
wzrost: 176cm
waga: 61.6kg -> 53.8 kg -7.8kg
BMI: 19.9 -> 17.4 -2.5
Już tak blisko GW ...
A tu sneak peek w nasz zeszyt pomiarów i moje wymiary z ostatnich kilku lat:
(szukajcie PT i PZ - to moje 😅)
A tegoroczny wynik wpisany (w ubraniach i nie na czczo): 55.1 kg i 176 cm
Oficjalnie jestem lżejsza niż moja młodsza siostra 🥹
Wrzucam, bo kiedyś o tym wspominałam że już długo trzymam tę samą wagę.
Trochę przerażająca jest statystyka z Yazio:
To jest ponad 10 dni !!!
(aż się boję zobaczyć ile spędziłam na YouTube ...)
Razem z kontrolą nad wagą przyszła kontrola wyników na studiach - nigdy nie było lepiej. To mi pokazuje, że jestem we właściwym miejscu.
Chciałabym popracować nad relacjami - sporo spotkań "wisi" zaplanowanych ale albo nie miałam na nie ochoty, albo nie było czasu.
Fajnie byłoby też wrócić do jakiegoś sportu. Bardzo się zawiodłam kiedy łyżwy nie wypaliły, ale trudno, znajdę coś innego.
Przygotowałam sobie bingo na ten rok, mam nadzieję że uda się kilka rzeczy zrobić 🤞🏻
(kilka zamazałam bo zbytnia prywata)
Testuję skyry z Dino 🦕
(Tak, będzie update jak zjem ten drugi)
Biała brzoskwinia
Już na wstępie zaznaczę, że ten bazowy smak skyra (nazwijmy go "naturalny") mi nie podchodzi. Jestem całym serduszkiem za waniliową wersją.
Ten smak to właśnie ten "naturalny" skyr + łyżka-max dwie galaretki z kawałkami brzoskwiń na dnie. Byłam trochę tym zdziwiona, ale nie ma co się dziwić jak się nie czyta co jest napisane na opakowaniu xd
Fanką galaretek też nie jestem ze względu na konsystencję. Ta tutaj była bardziej jak niektóre dżemy (właśnie brzoskwiniowe są takie "luźne" w konsystencji często), więc nie było to dla mnie aż tak niezjadliwe.
Jeśli chodzi o sam smak - gdyby na opakowaniu nie było napisane, że to brzoskwinia, to bym się nie domyśliła. Owocki smakują jakbyście zmiksowali te Lidlowe galaretki z mixem owoców w plastikowych pojemniczkach. Taki misz-masz, nie do końca wiadomo co tam jest 😅 Jest to słodkie, ale przynajmniej wg mnie, totalnie nie brzoskwiniowe.
Jeśli nie byłoby innego jedzenia, to bym to zjadła, ale sama drugi raz tego smaku nie kupię.
117 kcal/opakowanie
2/10 - zła mieszanka smakowa trafiła na złego człowieka
UPDATE
Lody pomarańczowe
To jest najlepszy skyr jaki jadłam 😭 Smakuje jak serniczek z pomarańczami 🤤
Nie przeszkadzał mi ten "naturalny" smak, a galaretka była mocno pomarańczowa, o luźnej konsystencji. Jakoś lepiej się to komponuje niż brzoskwinia.
Trochę się zdziwiłam bo na moim opakowaniu nie było napisu, że zawiera dolną warstwę owocową i byłam pewna że cały serek będzie o smaku pomarańczy 🙈 Ale nie przeszkadza mi to, mogłoby być nawet więcej tej galaretki.
Teraz mam bardzo mocny argument żeby jechać do dziadków na zadupie haha. Przepyszny, gdybym miała w mieście Dino, to już bym w życiu nie kupiła waniliowego z Fruvity.
Trochę marketingowo się nie zgadza, nie powiedziałabym że to smak lodów pomarańczowych, może co najwyżej lodów o smaku sernika pomarańczowego, ale liczy się smak a nie nazwa xd
123 kcal/opakowanie
10/10 - no dosłownie jak sernik z pomarańczami 🤤
Chyba pociągnę tą serię - z Piątnicy są jeszcze tiramisu (mam bardzo duże oczekiwania), czekolada z wiśnią (nienawidzę wiśni więc zobaczymy 👀) i oczywiście te tradycyjne (ale ich chyba nie będę próbować), później możemy przejść przez Fruvitę, Pilosa i Bakome. Takie mini mistrzostwa skyrów z tego wyjdą 😅
UPDATE
Bakoma ananas-kokos
Po poleceniu od @dawkacynizmu koniecznie musiałam spróbować tego smaku i ogólnie tej firmy.
Minusem jest dostępność - dosłownie ostatni skyr w Carrefour 🙈
Ma konsystencję dużo bardziej lejącą niż skyry z Piątnicy i Fruvity, przypomina w tym akspekcie Fantasie (dosłownie w tym momencie zdałam sobie sprawę że to nie jest fantaZJa 🤡).
Nie czułam "naturalnego" smaku skyra - kokos przeważa. Nie jest to sztuczny smak, porównywalnie jak mleczko kokosowe. Mocno wyczuwalny jest olej kokosowy, w mojej owsiance w kilku miejscach się rozdzielił od serka. Bardzo słabo czułam ananasa - czuć jakiś tam tropikalny aromat, ale bardzo bardzo lekko. Ogólnie sam smak bardzo mi podpasował bo to moje klimaty (żelki ananas kokos 🙌🏻), mały minus za konsystencję. W sumie to skyr a la Pina colada, tylko bardzo rozwodniony.
Jest jeszcze jedna rzecz, którą zaobserwowałam nie tylko u tej firmy - waga na opakowaniu jest zawyżona o nawet ~15 g 💀. Mój ważył 140 g, więc takie małe oszustwo 🤷🏻♀️
140 kcal/opakowanie
9/10 - pyszny smak, trochę zmieniłbym formułę bo średnio się zestala w lodówce (sounds like a me problem), ale to ja jestem wybredna i jem je tylko w formie owsianki - może wam podpasuje. Wiem, że niektórzy nie jedzą skyrów właśnie przez to, że są zbyt gęste - spróbujcie tego.
UPDATE
Piątnica naturalny
Kupiony przez moją mamę jako zamiennik wersji waniliowej, której w Lidlu zabrakło.
Obrzydliwy. Strasznie kwaśny, przypomina gęstą śmietanę. Nie pasuje do mojej owsianki, nawet miód i cynamon mu nie pomógł. Może pasuje bardziej do mizerii czy innych surówek.
Podsumowując, jak lubicie słodkie skyry to ten lepiej omijać szerokim łukiem.
96 kcal/150g
1/10 - co to ma być, reklamacja 🙃 Jako składnik owsianki już się u mnie nie pojawi, być może przetestuję go jako fit śmietana 🤔
UPDATE
Piątnica mokka tiramisu
Mój okoliczny Lidl albo ma słabe zaopatrzenie albo po prostu w mojej okolicy mieszkają fani tiramisu - odkąd Piątnica wprowadziła ten smak nie było go na półce ani razu kiedy byłam na zakupach. Podobnie z wersją wiśniową - legenda głosi, że gdzieś ktoś ją widział 👀
Musicie wiedzieć, że jestem fanką tiramisu robionego tradycyjnie "po domowemu". Tak się jakoś przyjęło wśród moich cioć, że to ciasto na wszelkiego rodzaju imprezy. Więc chociaż nigdy nie próbowałam oryginalnego włoskiego wariantu, byłam bardzo ciekawa jak wypadnie ten smak.
Od kilku tygodni chodziło za mną zjedzenie kawałka właśnie tiramisu, ale nie ukrywajmy - to dosyć kaloryczną opcja jak na ciasto, zwłaszcza jeśli ma być mocno kremowe. Traf zrządził, że wczoraj na zakupach wpadł mi wreszcie w łapki skyr mokka tiramisu.
Przetestowałam go samego, bez dodatków, nie jako składnik owsianki, nie jako dodatek do omletu. Chciałam być jak najbardziej obiektywna. Co ważne - wszystkie jogurty mieszam (to chyba kwestia jakiegoś spaczenia - nie zjem jogurtu z grudkami).
Pierwsze co się rzuca (w nos!) to pyszny zapach. Nie wiem, czy to kwestia diety, czy on naprawdę pachnie aż tak dobrze. Na górze ma płynną warstwę kawową (trochę zaskoczenie dla mnie bo wcześniejsze "wkłady" były na dole), która rzeczywiście ma posmak kawy.
Po zamieszaniu miał gładką konsystencję, dalej był wyczuwalny smak kawy (dzięki Bogu 🙏🏻). Najbardziej obawiałam się, że sam skyr będzie zbyt kwaśny i da odczucie jedzenia śmietany 18% (nie pytajcie, po prostu to jest moja osobista skala kwaśności, nie umiem wyjaśnić jak to działa 😂). Na szczęście nic takiego nie miało miejsca - jogurt był delikatnie słodki, ale nie tłumił warstwy kawowej.
Ogólnie bardzo przyjemne doświadczenie - taki mini deserek mógłby nawet zastąpić mi ciasto (i przynajmniej nie miałabym aż takich wyrzutów sumienia bo to białko 🙈 ).
129 kcal/opakowanie
10/10 - jestem w stanie zjeść takie opakowanie "na sucho" bez dodatków a to już wiele świadczy. Smak jest bardzo dobry, takie tiramisu od cioci tylko bez biszkoptów. Będę testowała go też w owsiance, zobaczymy jak da radę (chociaż nie wiem jaki owoc mi tego nie zepsuje, jak macie pomysł to napiszcie).
Jestem też ciekawa czy sprawdziłby się jako zamiennik warstwy kremowej w prawdziwym tiramisu? Ktoś reflektuje na przetestowanie fit wersji? 👀
UPDATE
Fruvita słony karmel
Pierwsza rzecz - strasznie dużo kcal jak na skyr.
Druga - jestem masakrycznie zawiedziona.
To jest bardzo kontrowersyjny smak (patrząc po komentarzach na ig) - jest mała grupa osób, która broni do upadłego tego paskudztwa, a nawet wychodzi kłótnie i obraża ludzi, których kubki smakowe działają.
Ja zdecydowanie się zawiodłam. Jestem ogromną fanką słonego karmelu w każdej postaci - czekolada, lody, desery, sernik, ale skyru przeboleć nie mogę.
Zjadłam dwa opakowania, bo pierwsze było bardzo bardzo kwaśne, nie czułam w ogóle karmelu - pomyślałam, że może (mimo dobrej daty) jest zepsute. Jak zawsze miałam wszystko wymieszane, stwierdziłam, że może to też wpłynęło na smak. Ale nie.
Drugi zjadłam z innym nastawieniem - osobno skyr (kwaśny jak każdy od Fruvity) i osobno warstwa "karmelu" (serio, ten kto wymyślił, że to ma jakikolwiek związek z karmelem miał chyba bardzo łatwowiernych przełożonych), która nawet nie była słodka czy słona - była nijaka. Baaaardzo się zawiodłam.
Żeby nie było, sprawdziłam datę i tu też była ok. Albo zepsuli całą partię, albo po prostu ten smak im nie wyszedł.
Nie ma co się rozwodzić nad konsystencją - gęsta jak zawsze, na górze zbiera się woda 🙃
Mogłabym być jakimś etapem kontroli jakości w tych firmach, tylko wtedy pewnie nie wypuścili by nic nowego przez kilka lat, bo czepiałabym się wszystkiego xd
154 kcal / opakowanie
1/10 - to jest tak paskudne, że nawet mój kot nie był zainteresowany (zawsze jak jem skyr to chce wylizać pudełko i muszę się od niej oganiać xd). Szczerze chyba rozważę wprowadzenie skali na minusie bo to nie zasługuje nawet na 1.
Witajcie w Nowym Roku!
Stary zamknęłam awanturą o to, że mama dodała mi do herbaty cytryny w syropie, a nie surowe. Ja oczywiście zorientowałam się jak zostało już niewiele picia w szklance 🥴 Dosłownie CZUŁAM jak odkłada mi się tłuszcz na brzuchu.
Teraz leżę w łóżku i boję się wstać żeby się zważyć. Wiem, że muszę to zrobić teraz, bo nasze oficjalne noworoczne ważenie odbędzie się po południu (bo ojciec nie ogarnia, że waży się na czczo i bez ubrań 🤨), a wtedy już mi waga skoczy w górę przez samo picie. Mam nadzieję że urosłam ten jeden dodatkowy cm, byłoby bardzo miło 🙏🏻
Dobra, wstaję. Najwyżej ten rok zacznie się średnio.
Czyli bez zmian. może to i dobrze, ostatnio skakało mi na powrót do 54...
Szykuję jeszcze dla was podsumowanie mojego 2024 na EDkowym tumblerze i zaległe 5 recenzji (nie krzyczcie za to spóźnienie 😅).
Reminder that caregivers of children are, by definition, supposed to provide shelter, food, and clothing. They did not do you a huge favor by providing this. It was the bare minimum of the job description that they voluntarily signed up for. You are not indebted to your caregivers for giving you the very basics.
Prezent gwiazdkowy od wagi 🥹