samobvjstwo
Krew ciemna sie sączyła,
żyletka leżąca obok się stępiła.
Ciało w wannie wypełnionej wodą i krwią.
Ręce pisały ostatnie słowa.
Chęć pożegnania się ją zgubiła.
Następnego ranka żyła.
Krztusiła się łzami patrząc na otoczenie,
którym były ściany szpitalne.
Wiedziała, że zjebała.
Zgubiło ją to, że się pożegnała.
Gdy zobaczyła go na krześle szpitalnym
wycieńczonego od płaczu za nią.
Ona nie zasługiwała na jego miłość,
był za dobry, a ona za bardzo zniszczona.



















