Josef Koudelka. Gypsies of Czechoslovakia project
[::SemAp FB || SemAp::]

pixel skylines

Andulka
EXPECTATIONS
Lint Roller? I Barely Know Her
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open

oozey mess
KIROKAZE

gracie abrams

@theartofmadeline
Cosimo Galluzzi

Kiana Khansmith
No title available

bliss lane
Today's Document
h

Game Changer & Make Some Noise
YOU ARE THE REASON
Cosmic Funnies

ellievsbear

izzy's playlists!

seen from Indonesia
seen from United Kingdom

seen from Malaysia

seen from Malaysia
seen from Angola
seen from United States

seen from Malaysia

seen from Bangladesh

seen from United States

seen from Iraq

seen from Iraq
seen from Bangladesh

seen from Iraq

seen from Colombia

seen from Malaysia
seen from Türkiye

seen from Netherlands

seen from Türkiye

seen from United States
seen from India
@heliolatria
Josef Koudelka. Gypsies of Czechoslovakia project
[::SemAp FB || SemAp::]
Gypsies, Slovakia, 1963, Josef Koudelka
Josef Koudelka :: England, UK, 1972
more [+] by J. Koudelka
ITALY. Sicily. Palermo. Psychiatric hospital; captured by Josef Koudelka (1985)
by Josef Koudelka
Velka Lomnica, Slovakia,1963. From Gypsies.
Slovakia, 1963, Josef Koudelka
Josef Koudelka, Portugal, 1976
Egon Schiele Autumn Trees, 1911 Autumn Sun, 1912
Gypsies
© Josef Koudelka / Magnum Photos
Po pomarańcze Gierymski udaje się do ewidentnie ciekawej Żydówki.
Marta Czok - Historians
(2010 - 2011)
Państwo miasto Wielkie ludzkie ciasto Rozgnieść grudki Precz odludki
Wypachniałe, wypieczone, Przez wszechświat będzie strawione.
Jest już po czasie Braknie tlenu w masie Nim ptaki zanucisz Własnym tworem się udusisz
Marta Czok, You call that art?, acrilico e grafite su tela, 2011
http://www.martaczok.com/
thanks to Slawka G. Scarso
Urywek
Gdybym miał możność pod prąd życia swego Wrócić do źródeł, skąd pierwsze łzy biegą I pierwszy uśmiech - to bym rzeki godzin Nie zechciał cofnąć do własnych narodzin, Jeno bym kazał jej płynąć jak płynie, Aż się zatraci w nieznanej głębinie. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - I czymże Śmierć jest? - spokoju odmętem? Całością tego, czegośmy fragmentem? Bo byt jest wizją: dla mnie byt jedyny To to, co widzę wśród istnień gęstwiny. Zmarłymi przeto - nieobecnych zowiem, Którzy nam mącą spokój lęków mrowiem I rozwieszają całuny, i w krótki Nasz odpoczynek sączą wspomnień smutki. Tak, nieobecni to zmarli... dlatego Że nasze oczy już ich nie dostrzegą I że są inni, chłodni. - A jeżeli Ci pamiętani nas nie zapomnieli? Wówczas rubieże te, które nas straszą, Muszą wydawać się im śmiercią naszą. Ale co pewna, to, że my i oni Mamy w nicości wspólnej zniknąć toni. Czy ci mieszkańcy podziemia są zatem Tylko milionem zwłok, próchnicy płatem? Prochem stuleci rozsypanym wszędzie, Gdziekolwiek człowiek szedł albo iść będzie? Czy też w swych niemych grodach nie usnęli I każdy mieszka z osobna w swej celi? Czy mają własną mowę? i podziemne Poczucie bytu - skupione i ciemne, Jakie się miewa samotną północą? ... Dokąd odeszli? rodzili się po co? Oni są, Ziemio, twą dziatwą, my sami - Jeno na twojej powierzchni bańkami, A w grobie leży klucz ogromy, rdzawy, Od bram wiodących do twej dzierżawy, Którą bym w duchu chciał zwiedzić, by w cieniu Ujrzeć, co czeka po ziemskim istnieniu Te wielkie serca, które jak świeczniki Były ludzkości.
- Lord Byron, przełożył Czesław Jastrzębiec - Kozłowski
Oryginał: A Fragment - warto zajrzeć do oryginału, tłumaczenie w niektórych miejscach jest nieścisłe(tłumacz musiał zachować rymy)
Courtyard near the Basilica of Santa Croce, Florence
August, 2015
Venice, Italy
August, 2015