Wczoraj dopiero wieczorem udało nam się pójść na spacer nad ocean, ale plaża musi jeszcze poczekać.
Dziś wizyta w college’u (zaraz wychodzimy) i będziemy oglądać pierwsze mieszkanie do wynajęcia, a jutro dwa kolejne.
EXPECTATIONS

PR's Tumblrdome
The Bowery Presents
Today's Document
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
we're not kids anymore.
No title available
Xuebing Du

pixel skylines

Origami Around
Monterey Bay Aquarium
🪼

Kiana Khansmith

Love Begins

ellievsbear
ojovivo
cherry valley forever
RMH
Sade Olutola
TVSTRANGERTHINGS
seen from Türkiye

seen from Australia
seen from United States

seen from Canada
seen from Bangladesh
seen from United States

seen from Canada
seen from United States

seen from United States
seen from Germany

seen from United States

seen from Türkiye

seen from Sweden

seen from United States
seen from Colombia
seen from Malaysia
seen from United States

seen from Malaysia
seen from Venezuela

seen from United States
@icee-teaa
Wczoraj dopiero wieczorem udało nam się pójść na spacer nad ocean, ale plaża musi jeszcze poczekać.
Dziś wizyta w college’u (zaraz wychodzimy) i będziemy oglądać pierwsze mieszkanie do wynajęcia, a jutro dwa kolejne.
Ponad pół godziny staliśmy w kolejce do celnika, żeby zadał nam dwa pytania - po co tu przylecieliśmy i czy wwozimy coś nielegalnego i tyle. Łapiąc lotniskowy internet Dawid zamówił ubera. Pierwsze 48$ wydane na podwózkę. I tak my i 6 naszych walizek dojechało do naszego airbnb. To taki duży dom, podzielony na część, w której mieszkają właściciele, a drugą wynajmują. Właścicielka dała nam klucze i mogliśmy się wprowadzić. Wynajęliśmy na 2 tygodnie, bo nie wiem, kiedy znajdziemy mieszkanie.
Ogarnęliśmy się i poszliśmy na pierwsze zakupy. Kupiliśmy karty do telefonu, poszliśmy na znane burgery, całkiem dobre, ale frytki średnie. Wracając zrobiliśmy zakupy. Ludzi na ulicach była masa, był finał Mistrzostw Świata. Mieliśmy ochotę iść jeszcze na plażę, ale odłożyliśmy to na dziś, bo nie chciało nam się przebijać przez tylu ludzi. Zmęczenie też robiło swoje.
Jak wróciliśmy trzeba było zagrać w papier, kamień, nożyce o to, kto będzie spał w sypialni, a kto w salonie. Dawid chciał mi odstąpić sypialnie, ale żeby było sprawiedliwie, zagraliśmy. I tak wygrałam ;)
I tak, jesteśmy w Kalifornii 🤗 aaaaaa! Miałam takie marzenie, żeby tu kiedyś przyjechać chociaż na zwiedzanie, a teraz tutaj jestem i będę mieszkać przez conajmniej 2 lata w porywach do 4-6. Zrobienie tu magistra jest moim celem nr 1.
To nasze airbnb ma fajny balkon/werandę z tyłu i lampki, w środku też jest fajnie urządzone. Tak szczerze, to chętnie bym w nim została, ale wychodzi to drożej niz wynajem mieszkania niestety.
Jesteśmy w Santa Monica i tu będziemy szukać mieszkania, bo tu jest nasz college, do którego wybieramy się jutro. A dzisiaj przeglądamy oferty na wynajem i będziemy umawiać się na oglądanie.
4:42 - jet lag.
Przekroczyliśmy właśnie granicę Kanady i USA i jesteśmy nad stanem Minnesota. Postanowiłam uwiecznić tę chwilę i o tym napisać :D
W Polsce jest teraz 18:53, a tam dokąd lecę 9:53. Zostały jeszcze 3 godziny. Dupa mi zaraz odpadnie! Myślę sobie, ale by mi się masaż przydał, a w głowie od razu załączyło mi się - oj wymasuj mnie Romanie, Romuś! Powiedziałam Dawidowi, więc siedzimy i oboje płaczemy ze śmiechu 😂
Samolot pełny, na szczęście siedzę przy przejściu w środkowym rzędzie, więc od czasu do czasu mogę wstać na chwilę. Na obiad był ryż z kurczakiem i sosem szpinakowym, nawet ok. Zjadłam prawie wszystko, bo byłam głodna. Jak poszłam do wc to poprosiłam o wodę i przekąski. Wzięłam ciastko i precelki.
—————————————————————————-
No i witam z Ameryki!
Na razie zbyt wiele nie widziałam, tylko kawałek lotniska. Stoimy właśnie w ogromnej kolejce do odprawy. Ciekawe ile nam tu zejdzie.
Plan na dzisiaj. Do wieczora jest sporo czasu, bo dopiero 13:00, wię damy radę. Jak odbierzemy walizki, to łapiemy ubera i jedziemy do naszego airbnb. Następnie lecimy kupić karty do telefonu i zrobić podstawowe zakupy, żeby mieć co jeść. W międzyczasie może jeszcze zajdziemy zjeść coś ciepłego, bo ten obiad w samolocie był letni i już w sume zapomniałam, że go jadłam :)
Czy wytrwam do wieczora? Nie wiem, spałam może z godzinę w samolocie, ale na razie czuję się dobrze. Kryzys przyjdzie później.
Hejka. Ja ledwo wstałam o tej 2:30. Usiadłam na łóżku i po chwili dotarło do mnie, że to dzisiaj lecę za ocean, żeby spełnić marzenia. Momentalnie byłam przebudzona i wypoczęta 😁
Pożegnanie na lotnisku było ciężkie, ale popłakałam dopiero za bramkami, jak już rodzice nie widzieli. Wtuliłam się w Dawida i zamoczyłam mu bluzę. Nie pierwszy raz z resztą. Nie, nie jesteśmy razem. To mój najlepszy kumpel i w dodatku gustujemy w podobnych facetach 😁
Kolejny i ostatni lot za godzinę. Chciałam lecieć bezpośrednio, ale Lot liczył sobie o tysiąc zł więcej niż te dwa loty, na które się finalnie zdecydowaliśmy.
11 i pół godziny w samolocie, to będzie hardcore.
Uciekam zaraz spać. Pierwszy lot mam o 6 rano, więc budzik nastawiłam na 2:30. Jeśli w ogóle uda mi się zasnąć.
Blogu i moich kilku obserwujących - życzcie mi powodzenia!
Mój pokój wygląda, jakby wybuchła w nim bomba. Wszędzie jest pełno ubrań, butów, kosmetyków, leków i innych pierdół.
Mam nadzieję, że po zakupie drugiej dużej walizki, już na pewno się zmieszczę. Całe szczęście, że nie muszę brać zbyt wielu ciepłych ubrań ;)
Nie mogę ostatnio spać. Kładę się, zamykam oczy i nic. Jak już zasnę, to często się budzę, a jak obudzę się 5-6, to już nie zasnę. Dzisiaj tak samo, jestem już po śniadaniu i kawie.
Nie mogę uwierzyć, że za tydzień o tej porze, będę już za oceanem i będę szła spać w wynajętym airbnb, po około 20 godzinnej podróży. Same loty mają trwać z przesiadką, ponad 16 godzin. Jeszcze tak długo nie podróżowałam. Samolotem, bo tripy po Europie samochodem z rodzicami zaliczyłam z dwa.
Mamy to!
Obejrzałam te wyniki z każdej możliwej strony, porozmyślałam o nich i teraz mogę napisać. Jestem zadowolona i dumna z siebie.
Polski - 72% - chciałam chociaż 70, a jest nawet więcej!
Matma podst. - 93% :D
Angielski podst. - 98% :) - ciekawe, gdzie miałam błąd.
Matma rozsz. - 79% - tu liczyłam na 80, ale i tak się cieszę.
Te wyniki były tylko dla mnie, bo do college’u musiałam wysłać tylko świadectwo ukończenia szkoły. Gdybym szła na uniwersytet to bym musiała pisać dodatkowe testy, ale do community college nie trzeba było.
Zamykam etap liceum i otwieram kolejny - my college life ;)
Bez dzisiaj i dnia, w którym wylatuje, zostało jeszcze tylko 10 dni!
Dopiero, co pisałam, że został miesiąc, a od dziś mamy tylko 2 tygodnie. Myślałam, że ten miesiąc będzie mi się dłużył, a jest wręcz przeciwnie, czas tak zasuwa, że nie wiem kiedy mija tydzień za tygodniem.
Mamy z Dawidem już tyle planów. Całą długą listę miejsc, które chcemy zobaczyć i gdzie pojechać i nawet pare fajnch kawiarni i restauracji, gdzie będziemy chodzić na obiadki i kawkę 😎
18 dni.
Zaczęłam pakowanie! Od tych rzeczy, w których nie chodzę, czy nie używam, a zabieram. W trakcie stwierdziłam, że za cholerę nie zmieszczę się w dużą i małą walizkę, więc jutro idę kupić drugą dużą i dokupie dodatkowy bagaż. Co miałam kupić, już kupiłam, więc wystarczy się spakować i mogę ruszać ;)
Miesiąc! Rozumiecie to?
Za równo miesiąc o tej porze będę w drodze do USA 🤗🔥✈️
Normalnie na wizie powinna być data pierwszego dnia semestru jesiennego, a jakimś cudem na naszych jest to nie 31 sierpnia, ale 17. Może dlatego, że te dwa tygodnie przed są na załatwienie różnych rzeczy, orientation itd. Do USA możemy wjechać na 30 dni przed tą datą, więc planowaliśmy lecieć 2-3 sierpnia, ale że możemy dwa tygodnie wcześniej, to czemu nie. Więc zarezerwowaliśmy bilety na 19 lipca. A co jeszcze jest 19 lipca? A no moje urodziny! Zapowiadają się cudownie!
Jeszcze tylko zarezerwować airbab i będziemy z Dawidem spokojni. Resztę ogarniemy na miejscu. Całe szczęście, że razem, bo nie wiem, czy sama zdecydowałabym się na taki krok. Chybabym wtedy celowała w college z akademikiem, żeby nie musieć martwić się mieszkaniem.
📍Jastarnia.
Postanowiłam, że zanim wyjadę, to warto zobaczyć trochę Polski, więc długi weekend spędzę nad morzem.
Weekend w lesie, tzn tuż obok, u rodziny. Ten zapach…
Your visa has been approved!
Kolejny krok do przodu.
Po maturze potrzebowałam kilku dni tylko dla siebie. Mama zapisała mnie na masaż i chillowałam w domu przez kilka dni. Spałam po 10 godzin i zjadłam trochę niezdrowej szamy.
Ale już się ogarniam i ruszam z domu. Dzisiaj na rower, a jutro siłownia.
W następnym tygodniu mam wizytę w konsulacie i się okaże, czy otrzymam wizę. Dawid ma tego samego dnia, ale 3h później. W końcu będziemy wiedzieć, na kiedy kupić bilety.