Spacerując z żoną po mieście trafiliśmy na takiego gościa. Ależ on był pocieszny :D marzenie, żeby wszyscy byli tak uśmiechnięci jak się im robi zdjęcie ;P
ojovivo

Andulka
h
trying on a metaphor

izzy's playlists!
No title available
taylor price
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
KIROKAZE
Peter Solarz

JBB: An Artblog!
Cosmic Funnies

shark vs the universe

PR's Tumblrdome
almost home
Lint Roller? I Barely Know Her
PUT YOUR BEARD IN MY MOUTH

Love Begins
dirt enthusiast
occasionally subtle

seen from Malaysia
seen from Honduras

seen from United Kingdom
seen from Spain
seen from United States

seen from Singapore

seen from Singapore

seen from Russia

seen from United Kingdom

seen from United States
seen from Bangladesh
seen from Türkiye
seen from Indonesia
seen from South Africa
seen from United States
seen from Malaysia

seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
@jordankoman
Spacerując z żoną po mieście trafiliśmy na takiego gościa. Ależ on był pocieszny :D marzenie, żeby wszyscy byli tak uśmiechnięci jak się im robi zdjęcie ;P
Tutaj na bieżąco wrzucam wykonane przeze mnie zdjęcia. Proszę o wyrozumiałość - uczę się ^^
Wszystkim przedstawicielkom płci pięknej chciałbym życzyć wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, szczęścia, powodzenia w miłości, realizacji swoich celów i marzeń, piękna a przede wszystkim dużo uśmiechu i radości każdego dnia!!!
Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.
Alber Einstein
Jak zmobilizować się do działania?
Wygodnie jest nam patrzeć na kulturystę, modela czy w ogóle wysportowaną osobę i powiedzieć, że też chcielibyśmy tak wyglądać. Wygodnie jest patrzeć na milionerów i mówić, że też chcielibyśmy mieć tyle pieniędzy. Wygodnie jest nam patrzeć na parę zakochanych i wzdychać, że też byśmy tak chcieli. Wg naszej polskiej mentalności nie sposób jeszcze nie dopowiedzieć, o tym że ten pierwszy to na pewno steryd, drugi złodziej – dlatego ma – a trzeci pewnie bogaty, bo brzydki, więc jak mogło mu się udać poderwać tak ładną dziewczynę.
Niestety ta „wygoda” niewiele wnosi do naszego życia i prawdopodobnie pozostając w takiej, która pogłębia się z biegiem czasu, nie uda nam się nigdy zostać sportowcem, milionerem, szczęśliwie zakochanym itd. itd. Co więc można zrobić, by stawić temu czoła? Należy powiedzieć STOP i zmierzać ku najlepszemu! Trzeba zacząć DZIAŁAĆ!!!
Żeby zacząć działać potrzebujemy jednak motywacji, na tyle silnej, by nie porzucić raz powziętych działań. A dlaczego tak trudno jest nam ją zyskać? Ponieważ skupiamy się nie na tym co powinniśmy. Myśląc sobie chcę być wysportowany widzimy siebie na siłowni podnoszących na początku małe ciężary, dodatkowo sporo potu, trzeba się zmęczyć, później zakwasy OLABOGA! Żeby być zmotywowanym trzeba widzieć CEL! Zamiast tego wyobrażenia, zmieńmy je na siebie na plaży już w najbliższe wakacje! Bez jakiegokolwiek wstydu, a wręcz przeciwnie! Z dumą przechodzących wzdłuż wybrzeża. Kupujących co raz to mniejsze rozmiary ciuchów w sklepie, które wyglądają na nas lepiej niż skórka od pomarańczy… na pomarańczy! Wyobraźmy sobie zadowolenie partnera życiowego z dumą patrzącego na naszą metamorfozę. Nie wspominając już o lepszym zdrowiu a w konsekwencji dłuższym żywocie! Co jest większe? Cierpienie związane z kilkoma godzinami na siłowni czy całodobowe noszenie zbędnego balastu do końca życia.
Rzeczy się nie zmieniają. Zmieniamy się my. Henry David Thoreau
Chcielibyśmy rzucić palenie, ale brak nam motywacji, żeby to zrobić? Przestańmy skupiać się na 4 minutach „przyjemności”, na które dodatkowo wydajemy pieniądze! Wyobraźmy sobie siebie nieśmierdzących już nigdy więcej dopiero co spalonym papierosem! Wyobraźmy sobie wszystkie ciuchy, gadżety, wycieczki, które możemy mieć za zaoszczędzone pieniądze. Ile szczęścia może za sobą ponieść ta zmiana! Wyobraźcie sobie do czego może jednak prowadzić dalsze oddawanie się danemu zachowaniu. Codzienny kaszel, problemy z oddychaniem, nie daj Boże rak. Wyobraźcie sobie swoich bliskich opłakujących Waszą chorobę, a w konsekwencji stojących nad Waszą trumną. Tak czy inaczej nas to czeka. Ale nie musimy do tego dopłacać i tego przybliżać, prawda?
Ile przykładów tyle historii, najważniejsze jednak byśmy potrafili patrzeć na to, do czego doprowadzą nasze działania dziś za jakiś czas. Albo do czego doprowadzi nasz dzisiejszy brak działania. To dzięki tej wiedzy istnieje ten blog oraz wideoblog, który prowadzę. Dzięki niej zacząłem się głębiej interesować fotografią, czytać książki i mam jeszcze sporo innych planów, które sukcesywnie będę realizował. Wszystko zmieniło się w ciągu jednego dnia, w momencie, w którym zacząłem dostrzegać większe cierpienie związane z brakiem działania niż to, które bezpośrednio z działaniem jest związane.
Jeżeli ciężko jest Wam sobie wyobrazić scenariusze związane z danymi zachowaniami, weźcie kartkę papieru i napiszcie coś do czego brakuje Wam motywacji. Pod spodem zróbcie tabelkę, na której po jednej stronie wypiszcie jakie będą skutki i jak będziecie się czuli jeżeli danej rzeczy nie zrobicie, a po drugiej stronie wypiszcie korzyści związane z wykonaniem tej czynności, oraz to jakie odczucia będą Wam dzięki temu towarzyszyć.
Kluczem do każdej zmiany jest wizja jej skutków. Musimy widzieć rezultaty, które chcemy osiągnąć i za wszelką cenę do nich dążyć. Musi się to dla nas stać oczywistym, że wizja, którą wykreujemy w swojej wyobraźni będzie rzeczywistością i za wszelką cenę sięgniemy po to co każdemu z nas się należy. Przestańmy więc patrzeć pod nogi, podnieśmy głowy do góry i zmierzajmy tam gdzie chcemy być zamiast użalać się nad tym gdzie jesteśmy.
Dla wszystkich, którzy jeszcze nie widzieli mojego ostatniego filmiku, poniżej okienko z YT i zachęcam do obejrzenia, subskrypcji oraz polubienia mojej strony na Facebook – to motywuje!
https://www.facebook.com/JordanKomanPL
https://www.youtube.com/channel/UCJqoPyIevt5dMttd0pEpyeQ
Mój drugi Vlog! Siła skupienia, a więc jak dostać to czego się chce!
Wystarczy uczynić pierwszy krok w wierze. Nie trzeba widzieć całych schodów. Wystarczy, że zrobimy pierwszy krok.
Dr Martin Luther King
Jak dostać to czego chcemy? Postawmy sobie cel i tanecznym krokiem zmierzajmy ku jego realizacji!
Wielu z nas chciałoby polepszyć swoje życie, związek, relacje z innymi, sytuacje finansową itp. Jednak nie każdy z nas robi coś w tym kierunku, bo łatwiej jest nam patrzeć na to jak nam nie idzie, jaki mam kiepski związek, jak mało mam znajomych, jak mało zarabiam. Siedzimy i przeglądamy listę forbes’a najbogatsi świata, oglądamy związki celebrytów, zdjęcia znajomych z imprez, czy z podróży do Tokyo, USA, Hiszpanii czy z Syberii czy gdzie się komu tylko zamarzy. Patrzymy jak każdy ma super świetnie i wcale nam to nie pomaga. Ale co stoi nam na przeszkodzie? Myślę, że tylko my sami.
Osobiście myślę, że kluczem do polepszenia każdego z tych aspektów życia jest kwestia skupienia się na tym co chcielibyśmy osiągnąć a nie na tym czego nie osiągnęliśmy, czego nie mamy i co nam przeszkadza.
Prosty przykład! Jest sobota, albo niedziela czy też jakiś inny wolny dzień. Nudzimy się. I ta nuda z każdą jedną chwilą, w której mówimy sobie, że nie ma co robić, że mi się nie chce sprawia, że odchodzą nam chęci na jakiekolwiek inne rozrywki niż oglądanie tv, czy ślęczenie przed komputerem. Co z tym zrobić? Odpowiedź jest bardzo prosta! Zmieńmy to na czym się koncentrujemy, na czym się SKUPIAMY! Przestańmy się więc skupiać na tym czego nie robimy. Zadajmy sobie proste pytanie: co mogę zrobić? Jak mogę zmienić ten dzień, żeby był to super weekend o którym długo nie zapomnę. Zróbmy sobie listę rzeczy, które już od jakiegoś czasu chcieliśmy zrobić, które już od jakiegoś czasu odkładamy, bo zawsze znalazło się coś pseudo pilniejszego, podzielmy ją sobie, zróbmy za i przeciw, puśćmy muzykę, potańczmy, pośpiewajmy, wprowadźmy się w nastrój, który wywoła w nas pozytywne emocje. Poćwiczmy, ruch wprawia nas w lepszy humor, wytwarza w naszym ciele całą masę endorfin (hormonu szczęścia), faceci, zróbcie pompki, dziewczyny, zróbcie kilka ćwiczeń na brzuch. Wyjdźmy z domu, pobiegajmy! Przestańmy narzekać, że jest brzydka pogoda, że nie mam dresów, że miałem czy miałam ciężki tydzień.
„Skoro i tak będziesz myśleć, myśl odważnie.” Donald Trump
Chcemy być na szczycie a ciężko wstać nam od ekranu telewizora, zrobić cokolwiek, bo wolimy gderać, co jest niesamowicie wygodne, że ktoś ma lepiej. Narzekać potrafi każdy. Natomiast nie każdy potrafi podjąć zmiany w swoim życiu. Ci, którzy je podejmują odnoszą sukcesy. Spełniają swoje marzenia, jeżdżą dobrymi samochodami, mają piękne domy, żony, mężów, dzieci, są wysportowani. Mają to nie od momentu, w którym kupili dom, czy też kogoś poznali itp. Mieli to już wcześniej! Dostali to w momencie, w którym powiedzieli sobie, że tego chcą i że będą to mieli choćby nie wiem co! I od tamtej pory skupiając się na tym, zaczęli dostrzegać sposoby, które będą umożliwiać im realizacje wcześniej założonych celów. Oto przykładowa historia, która miała u mnie miejsce nieco ponad dwa lata temu:
Razem z moją dziewczyną, a aktualnie żoną bardzo chcieliśmy wyjechać razem na wakacje, dodatkowo Katarzyna zawsze mówiła, że bardzo chciałaby jeszcze kiedyś pojechać do Włoch. Wydawało się to dosyć skomplikowane, bo nie mieliśmy jeszcze odłożonego na wyjazd nawet euro, ale mieliśmy dość sporo czasu, bo to był styczeń a do wakacji jeszcze trochę! Moja żona pracowała, więc konsekwentnie co wypłatę kupowała sobie euro wierząc, że choćby nie wiadomo co – pojedziemy do Włoch! Między czasie ja zrezygnowałem z dosyć kiepsko płatnej pracy, będąc pewnym siebie, że na pniu uda mi się znaleźć lepszą. Nie udało się. I przez jakiś czas byłem bezrobotny, pomagałem rodzicom dookoła podwórka, no ale raczej jasne, że nie były to jakieś niesamowite pieniądze, więc ciężko było z tego odłożyć. Jakby tego było mało, to okazało się, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy zakład pracy mojej dziewczyny zostanie zamknięty, a więc od razu oszczędności potrzebne na wakacje zamieniły się w zabezpieczenie finansowe, no bo pewnie kolorowo nie będzie… Wizja wakacji we Włoszech była zamglona, ale cały czas pozostawała w naszych myślach. Na dodatek to był już czerwiec, a więc nie pozostawało nam zbyt wiele czasu. Ale pewnego razu byłem u mojego kolegi i opowiada mi on, że inny kolega wczoraj mu zaproponował robotę gdzieś tam w Niemczech i że jak chce to niech się pakuje i jedzie na co on, że weź przestań a na co i po co mi to. Dowiedziałem się o tym i natychmiast do niego zadzwoniłem, dostałem nr do tego pośrednictwa pracy i jak idiota wydzwaniałem tam około godziny 18/19 z nadzieją, że ktoś odbierze i odebrano telefon za bodajże siódmą próbą i Pani była wręcz przeszczęśliwa, że zadzwoniłem, bo potrzebowali jeszcze dwie osoby na już, a nie mogli nikogo znaleźć! Wszystko się udało i następnego dnia byłem już na miejscu! W ciągu 10 dni udało mi się zarobić dwa razy tyle ile potrzebowaliśmy na wakacje!
Myślę, że jest to sytuacja, która idealnie wpisuje się w schemat odniesienia sukcesu:
Postawienie sobie celu.
Rozpoczęcie działań, które umożliwią nam jego realizacje.
Ciągła wiara w jego spełnienie, nie zważając na rzucane nam pod nogi kłody.
Wyszukiwanie każdej możliwej drogi mogącej pomóc w jego osiągnięciu.
Marzenia są po to, aby je spełniać, nie po to żeby były. Nie zapominajmy o nich nigdy! Niezależnie od tego jak życie potrafi dać nam w kość! Patrzmy na nie, niech będą naszą motywacją do działania. Zaznaczmy sobie na mapie gdzie BĘDZIEMY a nie gdzie chcielibyśmy pojechać. Wydrukujmy sobie zdjęcie Burj Khalifa a na samej górze wpiszcie swoje imię, wklejcie siebie obok, tak żebyście widzieli siebie w tym miejscu, że to BĘDZIE! Wypiszcie dla siebie przelew bankowy na milion czy 10 milionów czy MILIARD i wierzcie, że taki właśnie dostaniecie, zróbcie sobie zdjęcie obok auta marzeń i WIERZCIE, że będzie wasze! Nigdy nie przestawajmy wierzyć i SKUPMY SIĘ tylko na tym, a dostaniemy to.
Podsumowując chciałbym powiedzieć tylko jedno zdanie.
Powiedzmy sobie czego chcemy i zróbmy wszystko TO co konieczne by stało się to rzeczywistością i choćby nie wiem co nie poddawajmy się i zawsze wierzmy w sukces.
Aby pomóc osiągnąć mi mój cel zasubskrybujcie mój kanał na YouTube, polubcie moją stronę na facebooku, udostępniajcie i ślijcie to do wszystkich swoich znajomych :)
https://www.youtube.com/channel/UCJqoPyIevt5dMttd0pEpyeQ
https://www.facebook.com/JordanKomanPL
Szczęście jest dookoła nas. Weź je!
Tak jak już zaznaczyłem w tytule wpisu, dzisiejszy wpis będzie o szczęściu, które istnieje dookoła nas, lecz nie każdy z nas potrafi je dostrzec w momencie, w którym ktoś lub coś sprawiło nam przykrość, kiedy się zamartwiamy, kiedy jest brzydka pogoda lub gdy dopiero co oblaliśmy się kawą. Sytuacje, które mogą w nas powodować uczucie frustracji, smutku, tęsknoty, złości, przykrości etc. jest tyle ile każdy z nas jest w stanie sobie tylko wyobrazić. Ale zadajmy sobie pytanie: czy złoszczenie się, gorsze samopoczucie czy nerwy cokolwiek zmieniają? O ile zmieniają, jestem pewien, że nie na lepsze. Pomyślmy o tym co stałoby się w momencie, w którym zaczęlibyśmy niwelować negatywne emocje, emocjami pozytywnymi.
Siła negatywnych emocji jest bez wątpienia ogromna. W momencie, gdy powiemy sobie jak jest źle, jesteśmy w stanie pogorszyć wszystko jeszcze kilkukrotnie. Wstając przysłowiową „lewą nogą” będziemy sprowadzać każde najmniejsze niepowodzenie do katastrofy. Rozlana kawa – TRAGEDIA!!! Musimy ją szybko posprzątać, bo spieszymy się do szkoły czy do pracy. Autobus się spóźnia, na dodatek stoimy na wszystkich światłach. Koniec końców spóźniamy się. Zwraca nam się uwagę, że to brzydki nawyk i nie powinno się tak robić. Reszta dnia to już tylko formalność, bo cały czas przeżywać będziemy jak dzisiejszy dzień jest kiepski i byleby się już skończył. My wręcz prosimy się o to, żeby nic tego dnia nie wychodziło tak jak powinno. Tak, to my z góry założyliśmy sobie jaki ten dzień będzie, a o jaki poprosiliśmy – taki dostaliśmy.
Spróbujmy jednak przedstawić ten dzień nieco inaczej… Wstając rano wyciągnijmy się wygooooooodnie na łóżku i powiedzmy sobie na głos – co jest bardzo istotne! – że to będzie cudowny dzień! Krzyknijmy to głośno tak, żebyśmy pamiętali o tym przez resztę dnia, że wstaliśmy i szalenie krzyczeliśmy jaki dobry to będzie dzień. Już na wejściu wstrzykujemy sobie dawkę pozytywnych emocji, która będzie znacząca przez całą resztę dnia. Kawa się nie rozleje, zdążymy na autobus i każde jedno światło będzie dla nas zielone. Na dodatek po wejściu do szkoły, pracy dostanie nam się komplement od znajomych, że dobrze dziś wyglądamy, że bije od nas szczęście, pozytywna energia. Dzielmy się nią dookoła. To jest zaraźliwe! Każdy z nas woli spędzać czas z ludźmi, którzy mają tą energię w sobie. Którzy potrafią rozbawić nas do łez, dzięki którym smutek zamienimy w uśmiech i nie brońmy się przed tym!
Nikt z nas natomiast nie lubi towarzystwa, w którym na wejściu słyszysz: „ale mi się nie chcę…”. To zabija całą energię, którą każdy, dosłownie KAŻDY z nas ma w sobie. Niszczy samorealizacje, odnoszenie sukcesów, spełnianie marzeń. Kosztem tego, że sami wpadamy w taki marazm, który nigdy nie doprowadzi nas tam gdzie chcielibyśmy się znaleźć. Poranne „nie chce mi się” nie pomoże nam polecieć dookoła świata, poznać miłości życia, kupić nowego samochodu, dobrze bawić się na imprezie, schudnąć czy poznać nowych znajomych.
Czy sportowcy, którzy odnoszą sukces, którzy dążą do osiągania dobrych wyników, zwycięstw kierują się negatywnymi emocjami? Jestem pewien, że nie. Rozwijają w sobie pozytywne emocje, które są podstawą do osiągania dobrych wyników! Wyobrażają sobie sukces, widzą siebie na podium i robią wszystko co tylko możliwe, żeby go osiągnąć. No tak, ale nie zawsze się wygrywa. To prawda, ale co robią sportowcy po porażce? Przełykają ją i już następnego dnia idą na trening! Wierzą w sukces, szczęście, to, że właśnie im się należy.
Czy każdy z nas nie czuje się wyjątkowym?! Każdy z nas czuje, że to ja muszę się znaleźć tam i tam, że nie jestem gorszy od kogoś innego. I to prawda! W każdym z nas drzemie ten sam potencjał, ale wszystko zależy tylko i wyłącznie od tego jak go wykorzystamy. Czy po porażce się poddamy czy będziemy przeć na przód. Prosty przykład, chcesz poznać kobietę czy też mężczyznę swoich marzeń, ale siedzisz w domu? Wyjdź do ludzi, spróbuj porozmawiać z kimś kto Ci się podoba! Boisz się, że zostaniesz odepchnięty? No, ale co masz do stracenia? Nie zagadując nic nie zyskasz, a gdy to zrobisz… pomyślmy o tym co możemy zyskać. To bardzo wygodne nic nie zrobić i tkwić na poziomie, na którym jesteśmy, ale wyobraźmy sobie co może się stać w momencie, gdy ZŁAMIEMY TEN SCHEMAT. Kiedy zrobimy coś co może nas przybliżyć do sukcesów, o których marzymy niezależnie od tego jakie one są. A przede wszystkim NIE PODDAWAJMY SIĘ, traktujmy porażki jako naukę na przyszłość, którą powinniśmy wykorzystać , aby nie powielać swoich niepowodzeń. Szukajmy dróg, które przybliżą nas do oczekiwanych rezultatów.
„Musimy wymagać od siebie więcej, choćby inni od nas nie wymagali!”
Dlatego proponuję, żeby każdy z nas zadał sobie kilka prostych pytań, które mam nadzieję, że pomogą nam wybrać właściwą ścieżkę w momencie, gdy czujemy, że coś nie idzie po naszej myśli.
1) Co da mi pogodzenie się z przykrością, problemem, marazmem, smutkiem, utożsamianie się z nim i kontynuowanie go przez resztę dnia, tygodnia, roku itd.? Jaki to będzie miało wpływ na moich najbliższych?
2) Co da mi przejście przez problem z głową podniesioną do góry, z uśmiechem na twarzy, wiarą w odnalezienie rozwiązania dziś, jutro, w przeciągu tego roku i następnych lat? Jak odbije się to na moich relacjach z ludźmi?
Szczęście jest dookoła nas, zacznijmy się na nim skupiać i weźmy je.
Zapraszam do subskrybcji mojego kanału na YouTube i polubienia mojej strony na Facebook.
https://www.youtube.com/channel/UCJqoPyIevt5dMttd0pEpyeQ
https://www.facebook.com/JordanKomanPL
Mój pierwszy vlog na youtube! :)