Xuebing Du

#extradirty

No title available
Today's Document
EXPECTATIONS
Misplaced Lens Cap
Not today Justin
let's talk about Bridgerton tea, my ask is open
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year
Show & Tell
we're not kids anymore.
he wasn't even looking at me and he found me
Jules of Nature
The Stonewall Inn

titsay

roma★

Love Begins
Game of Thrones Daily

Origami Around
d e v o n

seen from Maldives
seen from Malaysia
seen from Malaysia
seen from United States

seen from Indonesia
seen from Maldives

seen from France

seen from United States
seen from United States
seen from United Kingdom
seen from Sweden
seen from United Kingdom
seen from Singapore

seen from Italy

seen from Japan
seen from Malaysia
seen from United States

seen from Poland

seen from United States
seen from United Kingdom
@kulturalniee
Rojek, po koncercie
Od wydania pierwszego solowego albumu “Składam się z ciągłych powtórzeń” trasa Artura Rojka trwa praktycznie nieprzerwanie. Jest to owoc kapitalnego albumu, który niewątpliwie padł na bardzo podatny grunt, bo odniósł ogromny sukces – co niezawsze idzie w parze z muzycznym poziomem.
15 marca w warszawskim Palladium przed główną gwiazdą rozgrzewał nas zespół Agyness B. Marry. Nie ma wątpliwości że, osiągnął on swój cel. Publiczność żywo reagowała na klasyczny, rockowy styl podany w nieco inny sposób niż zwykle.
Artur wyszedł na scenę punktualnie. Wystąpił bez gitary. Od razu wyjaśnił, że powodem tej zmiany jest kontuzja obojczyka, co wiązało się z koniecznoscią przearanżowania programu muzycznego. Wiadomość o nowych aranżacjach była bardzo ekscytująca, ponieważ płytę w pierwotnej wersji usłyszeliśmy już na Openerze.
Rozpoczął Latem 76. W tym momencie wiedziałem, że kontuzja wokalisty była dla mnie wybawieniem. Przez ten numer nigdy nie mogłem przebrnąć podczas słuchania płyty. Dzięki nowej aranżacji dałem radę, a nawet, nie ukrywając, czerpałem przyjemność ze słuchania piosenki. Zarówno ten, jak i kolejne kwałki znacząco różniły się od studyjnych nagrań, co uczyniło ten koncert wyjątkowym. Bardzo szybko posypały się hity z nowego albumu: Beksa, Krótkie momenty skupienia oraz Czas który pozostał. Wtedy nadszedł moment, gdy publiczność zaczęła zastanawiać się co dalej. Jendym z ciekawszych eksperymentów na koncercie była piosenka Kot i pelikan. Ten zupełnie odbiegający od konwencji płyty utwór, w tym wydaniu został zaaranżowany w taki posób, aby w pełni pokazać możliwości wokalne Artura. Jak zawsze wykazał się on wielką klasą i genialnym warsztatem. Niespodzianką dla wszystkich były piosenki jakie coverował zespół. Oprócz świetnego Ring Of Fire zespół porwał się na utwór Easy, który jak dla mnie, zdominował cały koncert. Wykonanie było fantastyczne. Muzyka, wokal, światła, wszystko składało się na jedną całość. Choćby dla tego numeru warto było wybrać się do Palladium.
Niedługo po nim zagrano Trójkowy hit, czyli Syreny. To wykonanie, spośród wszystkich, chyba najbardziej odpowiadało temu, co możemy usłyszeć na płycie. Na bis Artur wyszedł, aż dwa razy. Nie miając zbyt dużego pola manewru, zmuszony był wyjść także po raz trzeci. Publiczność prawie siłą wyciągnęła go na scenę. Materiał muzyczny był oczywiście skończony, dlatego pojawiły się powtórki, ale za to jakie powtórki! Czas który pozostał, Syreny oraz Beksa. Był to jeden z najlepszych bisów jakie miałem okazję usłyszeć. Radość ze znającej tekst publiczności i totalny luz sprawiły, że utwory brzmiały jeszcze bardziej wyjątkowo.
Dzięki kontuzji Arutra mieliśmy szansę usłyszeć inne aranżacje niż te znajdujące się na płycie, co zdecydowanie było najlepszym elementem tego koncertu. Pomimo tego, że koncert, który pamiętamy z Openera stał na wysokim poziomie, ten podobał mi się jeszcze bardziej ze względu na często wymienianą wyjątkowość.
Z wielką chęcią ponownie wybiorę się na koncert tego artysty, aby sprawdzić , co przygotuje dla swoich fanów następnym razem.
Uwalniacz 2014 dla Domowych Melodii
W piątej edycji corocznego plebiscytu zostało wybranych 5 spośród 32 płyt nominowanych przez redakcję. Na liście do głosowania znalazły się wydawnictwa, które sami uznaliśmy za najlepsze w ubiegłym roku (wszystkie znajdziecie w naszym zestawieniu). W głosowaniu wzięło udział 1332 osób, z czego aż 933 wybrało jako najlepszy album “3″ od grupy domowe melodie. Drugi na liście był krążek “Składam się z ciągłych powtórzeń” Artura Rojka (314 głosów), trzecie miejsce przypadło Pustkom i ich “Safari” (202 głosy). Zaraz za nimi uplasowali się Fisz Emade Tworzywo – “Mamutowi” zabrakło tylko 7 głosów, aby zmieścić się na podium.
5 najlepszych polskich albumów 2014 roku według czytelników Uwolnij Muzykę!:
1. domowe melodie – “3″ (recenzja) 2. Artur Rojek – “Składam się z ciągłych powtórzeń” (recenzja) 3. Pustki – “Safari” (recenzja) 4. Fisz Emade Tworzywo – “Mamut” (recenzja) 5. Natalia Przybysz – “Prąd” (recenzja)
Nowości!
Plany na piątek!
„Wodewil Warszawski” Teatru Pijana Sypialnia, to muzyczna opowieść o Warszawie przedwojennej i współczesnej. Staszek Dembski, reżyser: Chcemy opowiedzieć, o tym, jak my widzimy to miasto. Co nas w nim fascynuje i może trochę przeszkadza. Scenariusz spektaklu został skonstruowany w oparciu o komiczną operetkę Feliksa Szobera „Podróż po Warszawie”. Jednak sporą jego część stanowią teksty własne. Historyjka o dziewczynach, które przyjeżdżają do stolicy w celu znalezienia dla siebie bogatych mężów jest tylko pretekstem do pokazania, jak Warszawa zmienia się i wciąga każdego dnia. Pojawią się przedwojenne szlagiery takie jak „Andzia”, ale także mniej znane utwory rozbrzmiewające niegdyś wśród warszawskich podwórek.
Idealne śniadanie!
Tylko pić!
Znamy datę polskiej premiery nowej płyty Selah Sue! Nie mogę doczekać się nowego materiału belgijskiej wokalistki.
28.03 to dzień, w który nowy album pojawi się na muzycznych półkach empiku.
Kolejna świetna wiadomość dla mnie, wokalistka uwzględniła Warszawę w swojej trasie koncertowej co mnie ogromnie cieszy! Kolejny koncert zaplanowany!
Widzimy się w Palladium 28 maja!
Sobotnie plany!
W najbliższą sobotę będę miała okazję uczestniczyć w warszawskim koncercie zespołu Happysad.
Relacja z Palladium już niedługo :)
Domowe Melodie, Palladium
Już jutro! Tak bardzo nie mogę doczekać się jutrzejszego koncertu. Dobra muzyka, świetny lokal no i oczywiście grupa znajomych. Brzmi idealnie!
Pójdziemy ze sobą powoli obok do końca wszystkiego żeby zacząć na nowo W deszczu maleńkich żółtych kwiatów w spokoju przy sobie nie czując czasu
“W deszczu Maleńkich żółtych kwiatów” Myslovitz
This feeling when spring in the air
Iwona, księżniczka z Burbona
W najbliższą środę wybieram się na spektakl, który właśnie miał swoją premierę w Teatrze Powszechnym w Warszawie: “Iwona, księżniczka z Burbona”
A oto krótki opis:
„Iwona nie jest ładna. Iwona nie jest gładka.” Gorzej – Iwona jest biedna. Iwona przypomina wszystkim o biedzie i wykluczeniu społecznym. Co wyniknie z jej konfrontacji ze światem bogatych i zadowolonych z siebie? Co stanie się kiedy wszystkim opadną maski?
Recenzja już niedługo :)