Jakoś nie mam szczęścia ostatnio do książkowych horrorów chyba...
Zaczęłam czytać Nestlings i ta książka jest koszmarnie nudna a na dodatek główni bohaterowie są przeraźliwie irytujący. Zakończyłam spotkanie z tym dziełem po jakiś 30% chyba bo tak mnie wkurwia ostatnio to wieczne wpychanie problemów polityczno-społecznych z subtelnością czołgu i traktowanie czytelników jak debili.
Rozgrzebałam też Victorian Psycho i po opisie spodziewałam się mrocznej, psychologicznej opowieści a dostałam bohaterkę która odwala jakieś absolutne idiotyzmy i postacie którym chyba zafundowano lobotomie. Napisane też w taki sposób, że się czytać odechciewa. Winifred miała chyba być taką unhinged kobiecą postacią a jest nudna jak flaki z olejem. Zakończyłam na 50% i dobrze, że się nauczyłam piracić przed zakupem polskich wersji bo większość tego nad czym się ludzie na gr spuszczają okazuje się być strasznym szambem, przynajmniej dla mnie.
Teraz rozgrzebałam We used to live here i zobaczymy jak z tym będzie bo zaczęło się spoko.
Żeby nie było, że sam chłam mi wpada to z dobrych rzeczy przeczytałam:
Klub Dumas- cholernie mi się podobał klimat tej powieści i to jak autor wodzi za nos zarówno czytelników jak i Corso. Żeby nie było za dobrze to moim zdaniem zakończenie mogło być trochę bardziej rozbudowane. Bo o ile sama koncepcja tego, że wraz z Corso zostajemy uwiedzeni wizją szerszego spisku z Dumas i okultyzmem w roli głównej jest naprawdę fajna, to niestety rozejście się tych dwóch wątków pod koniec było dość rozczarowujące.
BladeRunner- klasyk sf. Trochę schizolsko, trochę filozoficznie. jedna z tych książek, które będą mi w głowie siedzieć naprawdę długo. I to odwieczne pytanie: co czyni nas ludźmi? Ostatni raz Dicka czytałam w wieku lat 14 i był to Człowiek z wysokiego zamku i pamietam, że ta książka mnie wtedy mocno przeorała psychicznie. Drugą która mnie wtedy tak znokautowała było Wyczerpać morze, ale robi mi się dygresja. W każdym razie czekam na Matki Boski Pienieżnej i kupię sobie Ubika (bo stare wydanie Człowieka ma gdzieś mój tata).
Bardzo fajna była też ramotka: Podniebna krucjata- angielskie rycerstwo robi wjazd na chatę kosmitom i tworzy galaktyczne imperium. Bawiłam się świetnie, niektóre teksty podsyłałam znajomym i też mieli radochę, więc ogólnie polecam :D
Dotarły do mnie pierwsze dwa tomy Blackwater i wszystko pięknie ale CZEMU ALBATROS WYDAŁ TO NA MIĘKKO???? Te książki się proszą, żeby je wydać na twardo, nawet w małym formacie. Srogo się pod tym względem zawiodłam :<
W każdym razie w papierze zastanawiam się co czytać od jutra bo na razie to mam takie typy:
Blackwater
Oślizgłe macki, wiadome siły
True Crime Japan
pierwszy tom Otherlands ale z tempem Vespera to nim wyjdzie kolejny to zapomnę co się działo w pierwszym ale czuję dość mocny pociąg do tej książki.

















