Kiedy mi źle /w zasadzie bardzo często/ lubię posłuchać dobrej muzyki. Może być ambient, byle nie napierdalanki i nic emocjonującego w złą stronę, nic depresyjnego. Lubię w internecie oglądać zdjęcia ludzi, dla których życie nic nie znaczy. Wyobrażać sobie, co mogłabym robić w wolnym czasie, a na co nie stać mojej duszy. Gdybym miała dużo pasjonujących zajęć albo przynajmniej zwyczajnie fajnych, pewnie bym się tyle nie przejmowała i nie pozwoliła nieodpowiednim ludziom, by zostali w mojej rzeczywistości, bo boję się zostać sama i myślę, że jak ktoś jest, to na pewno poda dłoń. Nie poda.
Zazu














