Hume, filozof angielski powiedział kiedyś, że rozum jest lodowaty a dobroć jest ciepła. Gdy dopytano się go o znaczenie tej wypowiedzi ten bardzo się zdenerwował (jak to Hume) zrobił się czerwony i zaczął się perfidnie śmiać. Potem przeprosił rozmówcę i zaczął mu pokrótce wyjaśniać co i jak.
Racjonalnym na pierwszy rzut oka zdaje się podporządkowanie się rozumowi. Tak mówili stoicy - Jeśli chcesz rządzić światem, musisz wpierw sam podporządkować się rozumowi. Uwielbiali to mówić bo dzięki tej maksymie mogli znosić znowu wszystko ze stoickim spokojem. Ale jak już gdzieś pisałem stoicyzm i w ogóle spokój był zarezerwowany dla nielicznych, dla arystokracji. Człowiek zwykły, biegający to tu to tam nie mógł powiedzieć jak Marek Aureliusz - dzisiaj spotkam ludzi okropnych. Zresztą pytanie, czy cezar Rzymu tak sobie naprawdę mówił, okazało się bowiem, że był niezłym śmieszkiem (znaleziono satyry Aureliusza)
A więc Rozum i obok niego stojący Los to dwie rzeczy które prowadzą nas przez życie. Czy aby na pewno? Człowiek wykształcony nie potrafi sobie wyobrazić aby światem rządził i Los i żeby światem nie rządził Los, żeby mną (Ja) rządził Rozum i żeby nie rządził Rozum. Ale...
Jesteście w straszliwym koszmarze. Budzicie się wtedy gdy uświadomicie sobie, ze opętanie jest tylko przemijającym strachem i wtedy BAM, budzicie się w łóżku. Świadomość braku świadomości w śnie to paradoks który jest prawdziwy. Świadomość znosi samą siebie. I wtedy człowiek się budzi. I teraz przechodzimy do ważnego momentu. Człowiek żyje w nieustającym chaosie a porządek (co może się wydać dość dziwne na pierwszy rzut oka) jest nienaturalnym stanem rzeczy. A więc i chaos i paradoks są właściwościami świata i człowieka.
Człowiek, jeśli chce się zbudzić musi zrozumieć, że Przeczenia czy też Sprzeczności są absolutnie normalne. Paradoksy także. I dopiero wtedy możemy pójść krok dalej (bądź krok do tyły to nie ma różnicy), możemy uwierzyć w cuda, czyli zdarzenia irracjonalne, możemy je zrozumieć i zacząć je badać. Jednakże musimy się powstrzymać od rzucania sądów. Jednakże nie musimy się powstrzymywać od rzucania sądów. Te dwa zdania zostały napisane specjalnie. Oba niosą wartość, oba możemy użyć tylko wtedy kiedy się zbudzimy i zrozumiemy, że się nie wykluczają.
Hume wychodzi z założenia, że nie Znamy dobra. My je Czujemy i tylko Czujemy i nie potrafimy zdobyć Wiedzy o tym co jest dobre a co złe. W wielu sprawach byłoby łatwiej pozbyć się wielu ludzi, w wielu sprawach byłoby prościej pousuwać ludzi na swojej drodze. I wtedy nie interweniuje wiedza, lecz Uczucie które Hume mówił, że jest wrodzone. Wiemy przecież, że naziści wymordowali 6 milionów Żydów, a przecież sami naziści byli filozofami z doktoratami, fizykami i chemikami, pionierami w swoich dziedzinach. Jak to się stało, że stało się tak źle?
Hume powiedziałby, że zabrakło Uczucia, więzi łączącej Niemców i Żydów więzi, prostej i nieskomplikowanej łączącej dumnych filozofów z skromnymi sklepikarzami. Nie potrafimy bowiem zdobyć wiedzy na temat dobra bądź zła bowiem gdy drążymy temat dobra i zła zdaje się nam, że pewne złe rzeczy w pewnych momentach są dobre a dobre w pewnych momentach złe. Hume mówi, że nie możemy od zdania opisowego (jak Jest?) iść do zdania normatywnego (jak Powinno być?) Podam przykład:
“To prawo zostało ustalone przez parlament, dlatego wszyscy obywatele kraju muszą się mu podporządkować”
Z czysto rozumowego punktu widzenia jest to nonsens. Równie dobrze można stwierdzić:
“Wielu ludzi popełnia przestępstwa podatkowe, dlatego ja także powinnam oszukiwać”
To powinno argumentować dlaczego jak Jest nie powinno mówić o tym jak Powinno być.
Ostatecznie odpowiedzialnym postępowaniem, nie oznacza wcale kierowanie się rozumem, lecz kierowaniem się uczuciami mającymi na względzie dobro innych.