Nie fotografuj swojej żony
Kiedy fotografa nie stać na zawodową modelkę. A bardzo chce fotografować ładne kobiety. Prosi o pozowanie kogoś, ze swojego otoczenia. Najczęściej są to żony, koleżanki... Przypadkowe osoby, którym wydaje się. Że wystarczy tylko ładnie się ubrać i stanąć przed obiektywem...
W internecie jest cała masa zdjęć, takich modelek amatorek. Na których widnieje jakaś przypadkowa kobieta z enigmatycznym opisem typu sesja z Izą lub jakąś inną Moniką. Co już określa takiego fotografa jako kogoś bez pomysłu na taką sesję. Co na takim zdjęciu widać? Jako tako technicznie opanowane zdjęcie. Jednak emanujące znakami szczególnymi amatorszczyzny. Na którym stoi jakaś „sierotka Marysia” z miną taką. Że wyczytać z niej mogę, całe jej nieszczęśliwe życie, kompleksy, i wszelkie emocjonalne dolegliwości. Ale że wszyscy wokół, mówią jej że jest ładna i powinna pozować. Daje namówić się na amatorską sesję. Przed jeszcze bardziej amatorskim fotografującym. Zdjęcia takie wyglądają zwyczajnie kiczowato. I przynoszą jedynie rozczarowanie fotografującemu. Który napatrzył się na profesjonalne zdjęcia, zawodowych modelek. Robionych przez doświadczonych fotografów. I najwyraźniej nie rozumie, dlaczego jemu nie wychodzi. Przyczyn szuka w technice, sprzęcie, umiejętnościach, najczęściej w samej modelce. Która w jego mniemaniu, źle pozuje. Tłumaczy sobie że za którymś razem, wreszcie uzyska upragniony efekt. Zmusza te biedne kobiety do pozowania. Wynajduje coraz dziwniejsze pozy, miejsca, rekwizyty, pojawia się nawet jarmarczna erotyka. Zwana przez fotografujących aktami. I wszystko na nic. Efekt końcowy zawsze jest taki sam. Kiczowate zdjęcie. Na którym jakaś wyglądająca na wiecznie nieszczęśliwą sierotka, patrzy smutnym wzrokiem w obiektyw. A miało być sexi, tajemniczo, prowokująco, dumnie nawet elegancko. A wyszło jak zwykle. W tym miejscu obrażą, urażą, oburzą wszyscy, którzy fotografują te biedne żony i koleżanki. Będą tłumaczyć mi, że się uczą, rozwijają. Nawet pojawi się argument, że to zdjęcia artystyczne. I któż może powiedzieć co jest sztuką. Lub inne podobne brednie, wszelkich zakompleksionych, nawiedzonych teoretyków fotografii. Ci uwielbiają robić długie, pouczające wykłady. Ale sami, nie potrafią niczego ciekawego pstryknąć. Nie fotografuj swojej żony. Zrozum wreszcie. Chcąc osiągnąć wymarzone, profesjonalne efekty. Musisz posługiwać się tymi samymi metodami. Co doświadczeni zawodowcy z sukcesami. Musisz zainwestować w sprzęt i modelkę. Nie da się tanim kosztem, uzyskać profesjonalnych efektów. Daj sobie spokój z takimi zdjęciami. Przestań marnować swoją energię, jej dobre chęci. Na takie, z góry przegrane pomysły. PS. Tym nielicznym, zaglądającym na tego osobistego bloga. Życzę fajnego sprzętu pod choinką. A w nowym roku, kolejnego kroku w rozwoju umiejętności :)
















