to zawsze jest: ,,kocham cie”
a nigdy: ,,nie ma narkotykow, ktore bylyby mi w stanie wybic ciebie z receptorow kochania”
RMH
he wasn't even looking at me and he found me
Claire Keane
2025 on Tumblr: Trends That Defined the Year

blake kathryn
Monterey Bay Aquarium

if i look back, i am lost
Keni
ojovivo

Kiana Khansmith
No title available
hello vonnie
Cosimo Galluzzi
DEAR READER

No title available

No title available
TVSTRANGERTHINGS
Jules of Nature
Sade Olutola
almost home

seen from Saudi Arabia
seen from United States
seen from Australia

seen from Türkiye
seen from Türkiye

seen from United States

seen from Norway

seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
seen from United States
seen from Portugal

seen from Australia
@reivv7
to zawsze jest: ,,kocham cie”
a nigdy: ,,nie ma narkotykow, ktore bylyby mi w stanie wybic ciebie z receptorow kochania”
„czy ty umiesz w ogole kochac?" nie wiem
zalezy mi na moim chlopaku, staram sie bycdla niego dobra, czuje do niego cos co chyba mozna nazwac miloscia wiec tak tez to nazywam, nasz zwiazek chociaz od poczatku z lekka burzliwy (jak to u osob uzaleznionych) jest raczej udany. jak bedzie nas na to stac chcielibysmy nawet ze soba zamieszkac, wydaje mi sie ze byloby nam tak naprawde dobrze. boje sie jednak ze wcale sie nie mylilam nazywajac miloscia swojego zycia swojego bylego i kazda inna milosc to tylko naśladownictwo tej jedynej... tak, stawia mnie to w okropnym swietle. a z bylym mi nie wyszlo z mojej winy
to nie jest tak, ze czuje sie lepiej, czuje sie jeszcze gorzej ale funkcjonuje bo nie mam wyboru
jestem kims na jazdach, planuje ze przedawkujje na zjazdach
badania do pracy zrobione, pewnie w przyszlym tygodniu zaczynam. juz mi chyba 3 tygodnie fresha walnely, ale lepiej mi jak o tym nie mysle. trzymam sie na strasznym duposcisku, gdybym miala pieniadze to zapewne bym kupila temat. psychicznie czuje sie okropnie, mam stany lękowe i wiecznie nie mam na nic sily więc wczoraj wiekszosc dnia przelezalam, ale jestem z siebie dumna bo umylam okna
Jestem bliższa śmierci niż bycia czystą, od załamania do nienawiści, chce go usłyszeć jak piszczy, kiedy padnę sztywna przed nim, dobrze wiesz, ze nie zrobimy nic z tym.
zaczynam nienawidzic swoich rodzicow. tak, z pewnoscia ciezko jest byc rodzicem osoby uzaleznionej i zaburzonej psychicznie, ale to co robi teraz moja matka to juz przegiecie. po miesiacu pomieszkiwania u kumpla a czasem nocowania na dworcach jak sie z nim poklocilamxd i ciaglych imprez poszlam na detoks zeby zejsc z krysztalu i majki, zalezalo mi zeby moc znowu mieszkac u nich albo najlepiej zebym sie mogla wprowadzic do babci (miala wolny pokoj) najpierw nawet nie chciala mi przywiezc jebanej pizamy. w koncu babcia sie zgodzila, wprowadzilam sie do niej z tprba ubran. ze szpitala. najpierw matka nie chciala sie zgodzic bo matka jej powiedziala ze ja kilkukrotnie pobilam co nie jest prawda (kuedys jak sie na mnie rzucila z łapami to ja odepchnelam i wezwala na mnie policje), matka ja nastawiala przeciwko mnie i mowila jej ze nie pozwoli zebym tam mieszkala. zeby wziac reszte swoich rzeczy nie moglam nawet wejsc do mieszkania, w koncu po kilku godzinach czekania raczyla mi je wystawic za drzwi. juz na dzien dobry zeobila mi awanture bo sie dowiedziala, ze chlopak mnie odebral ze szpitala, darła sie na mnie ze jej nie kocham, ze jestem zerem i wymienilam rodzine na cpuna. dzisiaj stwierdzilam ze chce troche wyjsc do ludzi a akurat w ldz jest festwial swiatelek, babcia mi pozwolila tam isc jesli wroce ok 21 trzezwa, git nie planuje cpania. jade sobie tramwajem, jeb dzwoni matka - juz mi grozila ze osobiscie wejdzie do babci wyjebac moje rzeczy i mnie „bo babcia jest zbyt slaba zeby to zrobic", jak jej powiedzialam zeby przestala krzyczec bo jestem w tramwaju i ludzie sie na mnie dziwnie patrza zaczela sie drzec jesscze glosniej tak zeby kazdy naokolo slyszal „niech kazdy wie ze jestes pierdolonym cpuniskiem, ja nie pozwole zebys krzywdzila moja rodzine". powiedzialam jej ze ja nie pozwole jej na to zeby krzywdzila w taki sposob mnie i sie rozlaczylam. wysszlam w nienajgorszym nastroju i bez glodow, teraz cpac chce mi sie przeokropnie, jestem roztrzesiona i boje sie, ze jak wroce ona bedzie na mnie juz czekala u babci. i niewazne czy cos wezme czy nie, ona i tak stwierdzi ze waliłam, a ewentualne narkotesty jej nie przekonują. ps niecale pol roku temu skonczylam 18 lat, wole dopisac zanim ktos sobie wysnuje ze jestem 30letnia baba chcaca zyc na utrzymaniu starych xD
boje sie ze moj zwiazek okaze sie byc kolejnym zjebanym narkomanskim ukladem zamiast szczerej relacji.
narkotyki staly sie moja osobowoscia i zawsze jak odstawie chociaz na kilka dni to czuje sie nijaka
ja kurwie jak dalej bede na takim glodzie to zaczne cpac za emeryturke babci (strasznje tego nie chce, dzieki babci nie jestem bezdomna i mam co jesc i babcia jest jedyna osoba z rodziny ktora sie na mnie nje wypięla)
btw to ja @emptytosia tylko ze mi konto spadlo dluzszy czas temu a mi brakuje pisania glupot na tumblerzs
jedyne o czym teraz marze ro strzal z 0,5 mefa przysiegam. jestem czysta juz ponad 2 tyg, nie wiem czy bardziej z wlasnej woli czy z przymusu i absolutnie nic mi nie sprawia przyjemnosci, nic nie jestem w stanie zrobic, na nic nie mam sily. znowu myslalam, ze jak sie zamkne w domu u rodziny to nie bedzie tak zle i znowu sie przeliczylam, jakby nie bylo tak zimno to nawet bezdomnosc by jakos przeszla zeby nie musiec tu siedziec xd od pazdziernika mam zaczac robote na magazynie, zmiany po 10h a ja mam problem zeby wstac sie umyc wiec pewnie bede walic material w pracy bo inaczej nie dam rady
czekam jak diler az napiszesz