Biorę nóż do ręki, przykładam do gardła lecz nie mogę pociągnąć. Znowu jest ten strach że ktoś wpadnie i znajdzie mnie z szalem na twarzy i zakrwaiona szyja. Dlatego odkładam nóż i biorę klamkę. Mam nadzieje ze nie będzie to ten niewypał co był u mojego ziomka









