Schudnięcie to jedyny mój cel w życiu...
art blog(derogatory)

tannertan36
Stranger Things

⁂
Xuebing Du

@theartofmadeline
wallacepolsom

blake kathryn
tumblr dot com
h

❣ Chile in a Photography ❣
One Nice Bug Per Day
untitled
🩵 avery cochrane 🩵
"I'm Dorothy Gale from Kansas"

PR's Tumblrdome

izzy's playlists!
Aqua Utopia|海の底で記憶を紡ぐ
Mike Driver
No title available

seen from Malaysia
seen from Germany

seen from Mexico
seen from Argentina

seen from United States
seen from Netherlands
seen from United States
seen from United States
seen from India
seen from Poland
seen from Morocco
seen from Morocco
seen from Morocco

seen from Türkiye
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States
seen from United States

seen from United States
@samotny-motylekk
Schudnięcie to jedyny mój cel w życiu...
Te ciągłe dążenie do perfekcji, te wszystkie diety, wyrzeczenia, napady, głodówki. Nie umiem się tego pozbyć, ale nie wiem czy wogóle bym chciała. Mam dosyć męczarni, ale chcę być piękna, wkońcu chuda. Postanawiam sobie coś, ale i tak mi nie wychodzi. Od zasranych trzech lat mam obsesje na punkcie mojej wagi, a spektakularnej zmiany nie doznałam, chciałabym wreszcie móc pokochać swoje ciało. Ciągle tylko tkwie w błednym kole, jednak nie wyobrażam sobie życia bez tego. Jest już za poźno, nigdy nie pozbędę się Any.
co daje mi jedzenie?
🖤wyrzuty sumienia
🖤wiekszą liczbę na wadze
🖤gorszą figurę
🖤uczucie pełności
🖤tłuszcz
co daje mi nie jedzenie?
🖤chude rączki i nadgarstki
🖤piękne obojczyki
🖤płaski brzuch
🖤chude nóżki
🖤brak poczucia winy i poczucie dumy
🖤wszystkie ubrania pasują
🖤wyglądam lepiej w dużych bluzach
🖤nie wstydze się gdy ktoś mnie podnosi
🖤jestem dumna z wagi
🖤martwią się mną
🖤każdy powtarza jak chuda jestem
Co wybiore?
Co robię, że chudnę?
Pomyślałam, że fajnym pomysłem byłoby zebrać zasady, których się trzymam, albo ogólnie jakieś porady, dzięki których jeszcze nie rzuciłam tego w cholerę 🦋
1) Nie jem niczego, czego nie muszę. Mam rodziców psychologów, którzy z łatwością mogliby zauważyć, że przestałam jeść, więc jem tylko razem z nimi.
2) Woda, herbata zielona, woda z cytryną to moi najbliźsi przyjaciele. Zimna woda rano pobudza mnie, jak jestem głodna to piję zieloną herbatę i wodę z cytryną (czasem nawet 3 szklanki , ale po nich głód mija i przyspieszają one metabolizm)
3) Witaminy. To jest bardzo ważna rzecz. Jak zaczęłam nie jeść, to ten brak witamin się uwydatnił, więc zaczęłam brać różne suplementy i widzę poprawę
4) Wahania limitu kalorii. Tak jak już w punkcie 1 wspomniałam, jem tylko przy rodzicach, więc nie mam ustalonego jakiegoś górnego limitu, staram się po prostu jeść jak najmniej. Ale zauważyłam coś takiego, że jak zjem więcej (+/- 300 kcal więcej niż zwykle) w jakiś dzień, to potem waga, która przez kilka dni się nie zmieniała, zaczyna znowu powoli schodzić w dół. Dlatego też różnie jem śniadania- czasem 1 kromka chleba, czasem 2, lub coś zupełnie innego - tylko by kopnąć mój metabolizm z półobrotu.
5) Ćwiczenia. Nie jestem mocno aktywną fizycznie osobą, ale staram się ćwiczyć na wf-ach, mam jeszcze tenis raz w tygodniu. Ale oprócz tego ćwiczę codziennie - choćby to było 20 przysiadów, codziennie robię ćwiczenia, takie, na jakie mam ochotę, albo jakieś interwały z YouTube'a. Ważne też jest to, by dopasować ilość ćwiczeń do dnia. Jak jadłam duży obiad, ćwiczyłam więcej. Jak byłam na głodówce, to najczęściej robiłam kilka serii pajacyków i brzuszków.
6) Sen. To jest chyba moja ulubiona cześć. Wysypiam się. Dzięki temu nie jestem chodzącym zombie rano, mam energię przez cały dzień i nie mam sińców pod oczami. Ustaliłam sobie zasadę, że o 21.00 idę spać, codziennie, chyba że jestem gdzieś znajomymi, to wtedy oczywiście jest inaczej, ale staram sobie tak zaplanować dzień, by móc pójść spać jak najwcześniej.
7) Motywacja. To najprawdopodobniej znajdziecie na każdym blogu pro ana, ale jak czuję, że jestem cholernie głodna, to robię mnóstwo rzeczy, tylko by nie myśleć o jedzeniu :
✨stare jak świat, ale noszenie gumki na nadgarstku i szczypanie się nią, gdy jest się głodną
✨picie hektolitrów wody, herbaty
✨oglądanie innych blogów pro ana, thinspiracji
✨ćwiczenie
✨I chyba najbardziej pomocne - wyobrażanie sobie siebie u celu. Pomaga też mówienie sobie różnych sensencji, np. : “to ja kontroluję jedzenie, a nie jedzenie mnie”
Mi te sposoby pomagają, dzięki nim jakoś jeszcze nie zjadłam tych głubich czipsów.
8) Stworzenie własnego bloga. Dzięki temu mam taką “kontrolę” nad tym co robię. Mam też wrażenie, że inne osoby to czytają, też się odchudzają, i nie mogę ich zawieść.
Jak macie jeszcze jakieś porady, zasady to napiszcie, jestem bardzo ciekawa czego Wy się trzymacie 🦋
Plan na wrzesień
1. Maks jedzonych kcal to 1000kcal
2. Piję codziennie 2l wody
3. Bieganie 3 razy w tygodniu
4. Uczę się przynajmniej 1,5h dziennie
5. Trzymam się limitu
6. Jem wartościowe produkty
7. Do szkoły biorę wafle ryżowe i wodę
8. Gdy jestem głodna żuję gumę
9. Skłupiam się na lekcjach
10. Śpię przynajmniej 7h
11. Nie olewam treningów
12. Jem 4 posiłki dziennie
13. Maluję sie delikatnie
14. Ładnie się ubieram
15. Myję włosy co 2 dni 16. Waże sie 2 × w tygodniu
17. Robię pomiary ciała co tydzień
18. Gdy mam czas ćwiczę
19. Sprzątam w pokoju
20. Staram się nie wymiotowac i używać tabletek przeczyszczających
Szukam opiekuna
Który będzie mógł po mnie w chuj pojechać. Z którym będę schodzić na niskie limity. Jeżeli jest ktoś taki piszcie na priv
Hej! Usunęli mi poprzedniego tumblra gdzie miałam ponad 600 follow - charlieneczka Mogłabyś mnie tu troszkę wypromować?
Wpadać🖤🖤
Ile masz wzrostu?
175
Hej pomogłabyś mi schudnąć?
Nie jestem już opiekunem (przynajmniej aktualnie) napisała o tym w poście niżej
Jak z alkoholem w odchudzaniu? Bo mam określone kalorie ale czasem nie mogę się powstrzymać z alkoholem i nie liczę ich do tych kalorii, czy to bardzo źle ?
Nie piję alkoholu, ale wiem że zwykle ma sporo kalorii. Więc najlepiej go wliczać
Od Nowa
Kochane...
Przez 2 miesiące nie trzymałam diety, nie ćwiczyłam, nawet nie wchodziłam tutaj na tumblera. Jedzenie ze mną wygrywa. Ważyłam 52kg a teraz waże 55kg.
Niewytrzymuje ze swoim ciałem. Nienawidze siebie. Do wakacji zostały 4 miesiące, a ja dalej jestem ulaną krową. Tym razem dam z siebie wszystko.
Wkrótce zacznę dodawać posty. Muszę mieć czas na poukładanie sobie wszystkiego i zajęcie się sobą.
Przepraszam że nie odpisywałam na wasze wiadomości, naprawde nie dawałam sobie rady.
Przez najbliższy czas nie mogę być opiekunem. To ja takiego kogoś potrzebuję.
Jeżeli jest tu ktoś kto mógłby spełnić jego rolę proszę napiszcie. Byłoby mi o wiele łatwiej.
Trzymajcie się chudo🦋
mam pytanie, kto to jest ten cały opiekun?
To jezd osoba, która pomaga ci w diecie. Motywuje cie żeby ćwiczyć i mniej jeść. Może być bardziej wymagająca lub mniej
Dlaczego?
1. Dla idealnej figury.
2. Dla dużych oczu.
3. Dla dużych ust.
4. Dla jasnej cery.
5. Dla małych rączek.
6. Dla przerwy między udami.
7. Dla chudych łydek.
8. Dla płaskiego brzucha.
9. Dla mocno zarysowanych obojczyków.
10. Dla wystających żeber.
11. Dla widocznej miednicy.
12. Dla szczupłej szyi bez podbródka.
13. Dla kości policzkowych.
14. Dla zgrabnego tyłka.
15. Dla małych jędrnych piersi.
16. Dla zazdrosnych spojrzeń.
17. Dla rozmiaru XS
18. Dla kruchego i delikatnego ciałka.
19. Dla szacunku.
20. Dla pochwał.
21. Dla bycia obiektem westchnień.
22. Dla dumy rodziny.
23. Dla bycia kimś ważnym.
24. Dla JEGO uwagi.
25. Dla bycia piękną.
26. Dla bycia słodką.
27. Dla bycia przykładem.
28. Dla bycia thinspiracją.
29. Dla udowodnienia, że można.
30. Dla zadowolenia z siebie.
31. Dla samoakceptacji.
32. Dla poczucia własnej wartości.
33. Dla szczęścia.
34. Dla zakończenia wyzwisk.
35. Dla pewności siebie.
36. Dla braku nienawiści do siebie.
37. Dla braku obrzydzenia do siebie.
38. Dla braku ciągłych wyrzutów.
39. Dla przespanych nocy.
40. Dla braku płaczu z własnej winy.
41. Dla obcisłych bluzek.
42. Dla spódniczek.
43. Dla krótkich spodenek.
44. Dla bikini.
45. Dla wyglądu księżniczki.
46. Dla spełnienia marzeń.
47. Dla udowodnienia kontroli nad sobą.
48. Dla siebie.
49. Dla spojrzeń w lustro z zadowoleniem.
50. Żeby usłyszeć że jestem idealna.
Chuda wiosna •
początek kwietnia. budzisz się przed szóstą, długo przed budzikiem. promienie słoneczne przebijające się przez zasłony malują rozmaite, świetlne wstęgi na twoim smukłym ciele. wstajesz, rześka i pełna energii, i wykonujesz swój codzienny, malutki rytuał - ważysz się. waga, 14 dzień pod rząd, pokazuje twoją wymarzoną liczbę. uśmiech rozjaśnia twoją twarz, a następnie, jeszcze bardziej radosna, przygotowujesz outfit do szkoły.
dni stają się coraz cieplejsze. zakładasz więc obcisły, jasny crop top doskonale podkreślający twój płaski brzuch. kościste nadgarstki obwiązujesz drobną bransoletką, chude nogi przywdziewasz w śliczne mom jeans. wystające obojczyki wydają się przebijać wręcz skórę - uroczy naszyjnik przyciąga do nich jeszcze wiekszą uwagę. następnie lekki makijaż. odrobina tuszu do rzęs, pomadka, wypełnienie brwi i wyglądasz jak milion dolarów. nie musisz już spędzać godzin na konturowaniu, ponieważ twoje kości policzkowe i linia szczęki nie potrzebują już absolutnie bronzera. układasz delikatnie włosy i zerkasz w lustro. podśmiewasz się cicho, szepcąc półżartem: „chuda legenda”. twoje ciało wygląda jak żywcem wyjęte z pokazów mody. to jest tak cholernie niesamowite uczucie - gdy widzisz tak przejrzyście efekty pracy, którą w nie włożyłaś. zarzucasz katanę na ramiona i opuszczasz mieszkanie.
docierasz do szkoły. znajomi z twojej klasy skupiają na tobie wzrok - trudno nie zauważyć tej ogromnej zmiany, która w tobie zaszła. witają się z tobą z uśmiechem na twarzy i gawędzą z przyjemnością. nikt już na ciebie krzywo nie patrzy - nawet jeśli widzisz spojrzenie osoby, których nie lubisz, to jest ono raczej pełne niedowierzania, niżeli pogardy. wypijasz na przerwach swój ulubiony posiłek - colę zero i w spokoju oraz chudości mija ci dzień.
widzisz też go. ach, tak bardzo chciałaś, aby cię w końcu zauważył. tak bardzo pragnęłaś, aby był w końcu twój, gdy z uporem maniak odmawiałaś czekolady. teraz twoja pewność siebie wręcz emanuje. wiesz, że jesteś śliczna. i wiesz, że on też się o tym dowie. łapiesz jego spojrzenie, a następnie posyłasz mu promienny uśmiech. nieco skołowany go odwzajemnia. czujesz, że serce wyskoczy ci z piersi. zauważył cię. co więcej, również okazał zainteresowanie. najchętniej krzyczałabyś z radości, ach...! jak cudownie być w końcu chudą i ładną.
po powrocie do szkoły rozpoczynasz swoją rutynę. nauka, cola zero sprzątanie, cola zero, rozmowa ze znajomymi i social media sącząc colę zero, czas z rodziną popijając przy tym colę zero. nie zauważasz nawet, że to już wieczór. co więcej, dochodzi do ciebie, że nic dzisiaj nie zjadłaś - coraz częściej ci się to zdarza, po prostu zapominasz o tym, że musisz jeść. twój ściśnięty żołądek tak bardzo przyzwyczaił się do tego, że nie przyjmujesz praktycznie jedzenia, że się o to nie domaga. kąciki twoich ust wędrują powoli w górę. duma znów cię rozpiera.
w tym łucie radości decydujesz się zrobić coś w związku z tym chłopakiem. odkąd schudłaś nie boisz się już dbać o swoje i decydujesz się wykonać kolejny krok - zapraszasz go na facebooku. nieco zestresowana, ale też pełna ekscytacji zerkasz co jakiś czas czy twoje zaproszenie zostało zaakceptowane. w końcu się udaje - dodał cię do znajomych! co więcej - napisał do ciebie wiadomość. cały wieczór spędzasz konwersując z nim. motyle w brzuchu sprawiają, że dzisiaj ostatecznie nic nie zjadłaś.
nocą, po wzięciu gorącego prysznica, otulasz swoją szczupłą sylwetkę ręcznikiem. znów podchodzisz do lustra i, zsunąwszy ręcznik, lustrujesz swoje wdzięki. widzisz swoje wątłe ramiona, kilkucentymetrową przerwę między udami, wąską talię, dobrze widoczne kości biodrowe i obojczykowe. kolejny już raz szczęście odmalowuje się na twojej twarzy. drobna, smukła, eteryczna niczym nimfa wodna. jesteś niemal perfekcyjna. co cię cieszy najbardziej - osiągnęłaś to sama.
to ty piłaś tę wodę, herbatę i colę zero zamiast posiłków. to ty odmawiałaś dzielnie jedzenia, gdy ci je proponowano. to ty ćwiczyłaś godzinami, ty wpatrywałaś się w cudowne thinspiracje i sama, dzięki swojej ciężkiej pracy, się nią stałaś.
uczyń tę wizję prawdziwą - spraw, abyś wracając do tego posta w kwietniu czuła, że czytasz o sobie. to ty masz kontrolę - pamiętaj.
Pomogła byś mi w odchudzaniu? Została byś moim opiekunem? Sama sobie nie radzę już...
Pisz 🦋
True...