Pytanie bardzo na poważnie.
Weszłam na stronę firmy Lacoste.
Gdy weszłam do sklepu stacjonarnego ceny zwaliły mnie z nóg. Za zwykłą koszulkę życzą sobie - a może miałam zaparowane okulary albo zaparowany mózg? - minimum 400-500 zeta. Postaram się w najbliższym czasie przejść raz jeszcze, żeby się upewnić. Płyńmy coraz bliżej do brzegu. Na stronie proste, najzwyklejsze koszulki, po przecenie - według firmy, wiadomo, jak to bywa z przecenami - kosztują od około 215 do około 260 złotych. Mózg robi buch!
W tym wpisie https://jamnickowa.tumblr.com/post/717880031073959937/dwa-zdj%C4%99cia-z-maja-2023-r podkreśliłam, że kupiłam swoją w lumpeksie. Nie pamiętam za ile, coś około dyszki, 15 złotych. I teraz stawiam pytanie. Kupować markowe ciuchy w niskich cenach w lumpach i w nich chodzić czy też nie kupować markowych ciuchów w niskich cenach w lumpach i, co za tym idzie, w nich nie chodzić? 🤔 No bo, kurka od ogórka, nie wiem. Może komuś sprawiam przykrość, że paraduję w jakimś przyodziewku firm takich, jak Lacoste, Tommy Hilfiger etc., a ludź zastanawia się, czy kupić dwa czy trzy pomidory w biedronce? Wczoraj w Lidlu pewna pani spojrzała na moją koszulkę, potem mi w oczy i miała zgrzyt na twarzy. 😬 Poczułam się głupio. 😧 A, jeszcze jedno. Jeżeli w lumpeksie widzę koszulkę drogiej firmy, ale logo jest duże - odpuszczam. Spodnie Diverse na gumkę, po długich poszukiwaniach w lumpeksach, kupiłam ostatecznie w salonie za około 140 złotych. Spodnie na lata. Z małym logiem, w które się trzeba dobrze wpatrzyć, żeby zobaczyć, jakiej firmy jest. Jakie jest Twoje zdanie? Będę wdzięczna za wszelkie uwagi w tej kwestii. 🙂 Miotam się. Z góry, z dołu i z prawej krawędzi - dzięki spore jak pory zielone. 🥬








